Odsłona druga "Mini wykładów"

Ciąg dalszy moich notatek robionych przy okazji czytania "Mini wykładów o maxi sprawach" wybitnego polskiego filozofa Leszka Kołakowskiego.

Na tej stronie znajduje się pierwsza część artykułu nt. "Mini wykładów".

Gdzie prawa nie ma, nie ma też wolności, słowo jest wyzute z sensu; innymi słowy wolność w naszym świecie jest zawsze ograniczona.

"O wolności"

Nikt nie przeczy, że trzeba myśleć o tym, jak poprawić życie ubogich, jak zwalczyć głód i niedostatek dóbr elementarnych; może jednak nie ma sensu walczyć z luksusem - jakkolwiek go definiujemy - i zniesienie luksusu uważać za cel sam w sobie; nie szlachetna idea sprawiedliwości taką walkę prowadzi, ale zawiść.

(...) wolno się spodziewać, że przy dalszych postępach w technice reprodukcji obrazów każdy będzie mógł mieć niebawem w domu reprodukcję Van Gogha czy Vermeera, która będzie wizualnie całkiem nieodróżnialna od oryginału; ale jakieś płótna Van Gogha będą nadal czasem pojawiać się na licytacjach i jacyś bardzo bogaci ludzie będą je za miliony kupować. Snobizm? Może; ale czyż nie jest tak, że każdy wolałby mieć w domu prawdziwego Van Gogha niż nieskazitelnie zrobioną kopię? Czy nie jest to pospolita satysfakcja - mieć coś jedynego na świecie, autentycznego?

Katolicy potępiali abstrakcyjnie chciwość, ale nie potępiali luksusu jako takiego, którego znakomite przykłady pokazywały nam nieraz dwory papieskie. Słowa Jezusa odnoszące się do bogaczy nie są bodaj dziś często cytowane jako reguły, których trzymać się mamy.

Umiar jest niezbędnym składnikiem elegancji (...)

Elegancja jest łatwo rozpoznawalna i jest niejako wyrazem grzeczności, podczas gdy chamstwo jest usiłowaniem wyróżnienia siebie przez upokarzanie innych lub ostentacyjne pokazywanie swojej wyższości i bogactwa.

"O luksusie"

Historia ludzkości to walka z przypadkowością, wysiłek nad redukcją przypadku w życiu; gdyby przypadkowość była zazwyczaj dobroczynna, nie byłoby powodu z nią walczyć.

Co więcej, ponieważ sama powtarzalność łatwo nudę rodzi, można sie obawiąć, że istniejące bodźce będą się ciągle wyczerpywały jako źródło zaciekawienia i że będziemy mieli wobec tego potrzebę bodźców nie tylko coraz innych, ale coraz silniejszych, jak narkomani. Nie wiem, do czego to doprowadzić może.

"O nudzie"

Valid XHTML 1.0 Strict