Firmy ubezpieczeniowe zastanawiają się, jak zarządzać ryzykiem długowieczności oraz w jaki sposób oszacować trend poprawy śmiertelności. Rząd zaś głowi się, w jaki sposób pomóc zaprzyjaźnionym korporacjom. Praca do śmierci, krzyczy poseł, to może źle się kojarzyć, kwituje minister. Zastępca ministra przedstawia program poprawy śmiertelności w celu walki z długowiecznością, punkt pierwszy: wiek emerytalny zostanie podniesiony tak wysoko, by niewielu go dożyło, a sprzyjać temu będzie: obniżenie jakości jedzenia przy jednoczesnym podniesieniu podatków i cen produktów, ograniczenie dostępu do lekarzy i skrócenie listy leków refundowanych, oraz ograniczenie mobilności, której będzie sprzyjać podniesienie cen paliw i zwiększenie podatków od emisji czegokolwiek. I wszystko to przedstawią obywatelom eksperci w telewizji i w niezależnych instytucjach, tak aby każdy był zadowolony. Każdą niepochlebną nam opinię w internecie będziemy atakować chmarą prawomyślnych komentarzy. Ambicje zgnieciemy obniżeniem jakości systemu nauczania, kredytami walutowymi oraz nowymi regulacjami sprzyjającymi poprawie wydajności obywateli, w tym: w celu podjęcia trzeciego etatu za minimalną krajową lub nie. Wzbudzimy falę nienawiści wśród społeczeństwa do niego samego, jednym damy wszystko, drugim nic, drudzy będą syczeć z zawiści do pierwszych, do siebie samych, a my. My wygramy!