cofnij < - > dalej
Guano Apes - Don't Give Me Names

Muszę się przyznać przed Czytelnikami do specjalnego sentymentu związanego z zespołem Sandry Nasic. Za każdym razem, gdy na nowo (chociaż przestudiowałem cały krążek już  b a r d z o  dużo razy) wkładam CD do napędu towarzyszy temu specyficzne uczucie - dreszczyk emocji, jakieś deja-vu, kilka wspomnień, szybkie zapomnienie, chwilowa melancholia - i ogromna chęć przesłuchania jeszcze raz całego albumu. Dotyczy to obydwu płyt Guano Apes. Nigdy takiego czegoś nie udaje mi się doznać, gdy rozpoczynam na nowo Issuesa...

Płyta, której, z samego założenia autorów, nie powinniśmy nazywać ukazała się dobre kilka lat temu. Jest to, jak dotychczas, ostatni krążek zespołu z Getyngi - na jego wydanie Sandra i spółka kazali sobie długo czekać (jeżeli mnie pamięć nie myli, to około pięciu lat). Pierwszy singiel promujący Don't Give Me Names - piosenka-cover Big In Japan zespołu Alphaville - wdarł się przebojem na europejskie listy muzyczne, zajmując przy tym bardzo wysokie pozycje (nie należy tego stosować do polskiej sceny - tutaj wielki w Japoni był zwykłym karłem - pop-kulturalni Polacy, niestety lubują się w innych gatunkach). Nie ma się czemu dziwić - dawna elektroniczna wersja Alphaville nabrała soczystego rockowego brzmienia i tempa, w co świetnie wpasował się zabójczy głos "dziarskiej Sandry". Jeszcze gorzej, jeżeliby rozważać sukces Guano Apes w Polsce, prezentuje się sytuacja z drugim singlem promującym album - mrocznym No Speech - ten wcale nie pojawił się w notowaniach polskich list przebojów.

Don't Give Me Names zawiera w sobie piosenki o różnych charakterze - znajdzie się tam kilka ballad, typowo rockowych "ostrych kawałków" oraz dwa utwory unplugged, które kończą płytę, pozostawiając przestrzeń do przemyślenia zawartości krążka. Guano Apes, na początku założyło, że przede wszystkim nie będą powielać rzeczy wcześniej stworzonych, czyli de facto debiutanckiej płyty Proud Like A God, która odniosła fenomenalny sukces na europejskim i amerykańskim rynku muzycznym. Muszę przyznać, że po części (zdecydowanie większej) udało im się to wyśmienicie. Piosenki w żadnym kształcie nie powielają tych, z poprzedniego krążka (niektórzy uważają to za błąd, wytykając Guano Apes zatracenie "rockowego pazura"). Osobiście brakuje mi obecnych obficie w Proud Like A God wstawek rapowo-hiphopwych, ale to w niczym nie ujmuje płycie - Sandra nadrabia niedobory brzmieniowe, dobrze wykształconym, bardzo charakterystycznym głosem.

Guano Apes również uległo panującej w muzyce rockowej i metalowej modzie łączenia reggae z ciężkim gitarowym graniem, czego popisowym przykładem jest Doedel Up. Dodatkowo typowo rastafariańskie pobrzękiwanie jest wyczuwalne w kilku innychutworach.

01. Innocent Greed
02. No Speech
03. Big In Japan
04. Money & Milk
05. Living In A Lie
06. Doedel Up
07. I Want It
08. Heaven
09. Mine All Mine
10. Too Close To Live
11. Gogan
12. Anne Claire
13. Ain't Got Time
14. Living In A Lie (unplugged)
15. Anne Claire (unplugged)


insooth


Design&Code by Krzysztof Ostrowski 2003 | Copyright by © musicMAG 2003 | Wszelkie prawa zastrzeżone