![]() |
|
![]() |
|
![]() |
|
||
|
|
|||
![]() |
|
|
Teksty piosenek "Acidland" (tekst i muzyka: Myslovitz) Nie poddaj się, bierz życie jakim jest I pomyśl, że na drugie nie masz szans Po co ten stres, myślisz, że nie masz nic Każdy ma - nawet ty Czasem trzeba to po prostu znaleźć Miłość, noc i deszcz, życie też Dla tego warto starać się Powiedz, czy naprawdę nic nie jesteś wart Znajdź to w sobie, tak Nie poddaj się, bierz życie jakim jest I pomyśl, że na drugie nie masz szans Ten kraj jest jak psychodeliczny lot Czujesz, że nie zmienisz nic Spróbuj wziąć z tego coś To przecież twoje życie jest Popełniaj błędy i naprawiaj je Gdy dotkniesz dna odbijaj się Wykorzystaj czas, drugiego już nie będziesz miał Nie poddaj się, bierz życie jakim jest I pomyśl, że na drugie nie masz szans Odetchnij więc, zastanów się, znajdź jego sens Bierz życie takim jakie jest I ciągle szarp i zmieniaj je, przed siebie idź Bierz życie takim jakie jest I zmieniaj je i ciągle walcz, przed siebie idź "Acidland" (tekst i muzyka: Myslovitz, angielski tekst: Zdzisław Zabierzewski) No, don't give up and take life as it is Think there's no chance That you would live again Why so much stress? Don't you have gains to get? We all do, even you! And the more you seek The more you find, then Love, night and rain - life is good So try to luck and kill the pain Tell me, do you always think you have no worth? Find it in yourself! No, don't give up and take life as it is Think there's no chance That you would live again This country's like a psychodelic trip You can't change anything Go and make use of it Your life belongs to you, yourself Make more mistakes now and make up for them And when you're down you will rebound Bravely use your time Or you may miss your only chance No, don't give up and take life as it is Think there's no chance That you would live again So take a breath and think again Life can make sense Just take it all the way it is So push and change and try again Go forward safe And take life all the way it is Do change your life, stand up and fight Go forward safe "Alexander" (tekst i muzyka: Myslovitz) Już nie będę z Tobą kłócił się I tak nigdy nie mam racji Wydawać by się mogło że Jesteśmy źle dobrani Najgorsze jest jednak to Twoje rozczarowanie Wiem zapomniałem Ci powiedzieć że Jestem zakochany Więc lepiej mnie zabij Wyrzuć z pamięci Lepiej odejdź, pozwól mi odejść Lepiej zapomnij Pozwól zapomnieć Lepiej daj mi następną szansę Wiem potrzebujesz tego czego ja Nigdy mogę Ci nie dać Nie dlatego że nie chcę Ci dać A dlatego że sam tego nie mam Najgorsze jest jednak to Twoje rozczarowanie Wiem zapomniałem Ci powiedzieć że Jestem zakochany Więc lepiej mnie zabij Wyrzuć z pamięci Lepiej odejdź, pozwól mi odejść Lepiej zapomnij Pozwól zapomnieć Lepiej daj mi następną szansę "Amfetaminowa siostra" (tekst i muzyka: Myslovitz) Łagodnie tak opadam w dół Odkrywam niespotkany świat Strudzony wiatr osłania nas Muzyka skończonego dnia Szelestem warg okrywasz się Nietrwały dotyk nagłych spraw Bezbarwna noc odchodzi już Słońce zamyka oczy twe Amfetaminowa siostra i ja Biały śnieg, biała mgła Obłęd spędzonych dni To pomaga żyć Amfetaminowa siostra i ja Biały śnieg, biała mgła Bezsilny wstyd w ciemności zgasł Po twarzy mknie uścisku ślad Szalony czas rozgrzanych ciał Muzyka skończonego dnia Amfetaminowa siostra i ja Biały śnieg, biała mgła Obłęd spędzonych dni To pomaga żyć Amfetaminowa siostra i ja Biały śnieg, biała mgła "Anioł" (tekst i muzyka: Myslovitz) Biały anioł z nieba spadł Spojrzał na mnie i wstał Całkiem nagi i piękny był Anioł tak jak ptak Na ulicy deptał strach Godził noce z dniem Człowiek wskazał na gardło swe Dławiąc się swym złem Czy kiedyś będę mógł być takim jak on I patrzeć prosto w śmierć Czy kiedyś będę mógł być białym aniołem I godzić noce z dniem Na swe pióra przyjął krew A na zmysły ból Ponad ziemię uniósł go wiatr By istnieć tylko wśród gwiazd Czy kiedyś będę mógł być takim jak on I patrzeć prosto w śmierć Czy kiedyś będę mógł być białym aniołem I godzić noce z dniem "Bar mleczny Korova" (tekst i muzyka: Myslovitz) Praca, szkoła, śmierć, zaraz wpadnę w szał Obrzydliwy dzień, nie wytrzymam tak Czuję się, jak śmierć, jak nic, jak nikt, bez szans Jestem jakoś tak, jak coś na prąd Wreszcie matka noc, Korova mleczny bar Piję koktajl z traw, ciepła chemia w drzwiach I otwieram się na czas, na was, na świat Kocham wszystkich was i nas i świat Jak na imię masz i co brałeś dziś Panoramiks, hasz i ekstazy miś Rzeczywistość jest jak wielki czarny pies Cicho skrada się i chce mnie zjeść Gdzie ja jestem czy to ty Wpadam w obłęd, nie mam sił Mózg wysycha, pomóż mi "Blue Velvet" (tekst i muzyka: Myslovitz) Rozchylone usta, velvetowa twarz Stoję tu i czekam na twój znak Widzisz sam Nasze zmarłe dusze tańczą we mgle Umarł Bóg, nie ma nic, nic co dobre Więc kochaj mnie, kochaj mnie, kochaj mnie Chcę by miłość raniła cię Tak kochaj mnie, kochaj mnie, kochaj mnie Chcę by miłość zabijała Nie mów nic, twoje ciało z bólu niech wije się Nie mów nic, tylko krzycz, krzycz, krzycz Tak kochaj mnie, kochaj mnie, kochaj mnie Chcę by miłość raniła cię Tak kochaj mnie, kochaj mnie, kochaj mnie Chcę by miłość zabijała "Bo jesteś Ty" (tekst i muzyka: Przemek Myszor) Na zewnątrz mgła Tylko ziąb i deszcz A dla mnie świat W ciepłym świetle świec Powietrze ma Elektryczny smak Chciałbym tak trwać Nawet tysiąc lat Bo jesteś Ty Znów przy mnie budzisz się Bo jesteś Ty I wciąż czuję że Bo jesteś Ty Cóż więcej mógłbym chcieć Bo jesteś tu I proszę zostań już Ja chciałbym tak Zawsze biec pod wiatr Nie liczyć dni Ciągle zmieniać twarz Sprawić by czas Wciąż omijał mnie Wszystko to już Dziś nie liczy się Bo jesteś Ty Zaczynasz ze mną dzień Bo jesteś wciąż Gdy zaczyna się noc Już wszystko mam Cóż więcej mógłbym chcieć Bo jesteś tu I zawsze tu bądź Bo jesteś Ty "Bunt szesnastolatki" (tekst i muzyka: Marek Jałowiecki) Ona mówi, że kocha jego Tylko jego, żadnego innego On jej nie wierzy, a ona płacze I z parteru na trawnik skacze Powiedzmy, że masz szesnaście lat Czarny przed tobą otwiera się świat Więc robisz pokaz swojej depresji Dobrzy sąsiedzi cię z trawy podnieśli Jeśli mnie nie chcesz ja ci pokażę Jestem jedyną na tym obszarze Podetnę żyły, odkręcę gaz Ratujcie kochani kolejny raz Kolejny raz, kolejny raz On się wcale tym nie przejmuje Bunt nastolatki go wciąż dopinguje Jest przecież mężczyzną dla niej jedynym Czeka na rozpacz głupiej dziewczyny Jeśli mnie nie chcesz ja ci pokażę Jestem jedyną na tym obszarze Podetnę żyły, odkręcę gaz Ratujcie kochani kolejny raz Jeśli mnie nie chcesz ja ci pokażę Jestem jedyną na tym obszarze Podetnę żyły, odkręcę gaz Ratujcie kochani kolejny raz Kolejny raz, kolejny raz "Chciałbym umrzeć z miłości" (tekst i muzyka: Myslovitz) Świat wypadł mi z moich rąk Jakoś tak nie jest mi nawet żal Czy ty wiesz jak chciałbyś żyć, bo ja też Chyba tak chciałem przez cały czas, lecz Jeśli muszę i wybrać będę mógł jak odejść To przecież dobrze, dobrze o tym wiem Chciałbym umrzeć przy tobie Wieje wiatr, pachnie wiosną i wiem Że ty łatwo tak zgodziłaś na to się i Jeśli muszę i wybrać będę mógł jak odejść To przecież dobrze, dobrze o tym wiem Chciałbym umrzeć przy tobie Jeśli kiedyś wybrać będę mógł jak to zrobić To przecież dobrze, dobrze o tym wiem Chciałbym umrzeć z miłości Nie na krześle, nie we śnie Nie w spokoju i nie w dzień Nie chcę łatwo, nie za sto lat Chciałbym umrzeć z miłości Nie bez bólu i nie w domu Nie chcę szybko i nie chcę młodo Nie szczęśliwie i wśród bliskich Chciałbym umrzeć z miłości "Chłopcy" (tekst: Przemek Myszor, muzyka: Myslovitz) Wieczorami chłopcy wychodzą na ulicę Szukają czegoś co wypełni im czas Rzucają kamieniami w koła samochodów I patrzą na spódnice dziewczyn Które nie chcą ich znać Wieczorami chłopcy wychodzą na ulicę Bo wieczorami nie widać szarości Nie widać brudnych ulic A latarnie nie świecą I można udawać, że można na spacer pójść Wieczorami chłopcy wychodzą na ulicę Marzą o życiu w dalekich krainach Spoglądając w puste lornetki butelek Dyskutują o amerykańskich filmach Wieczorami chłopcy wychodzą na ulicę Siadają na chodniku i palą jointy Robią wszystko, żeby stąd uciec Kiedy wreszcie mogą To wtedy nie mogą się ruszyć "Deszcz" (tekst i muzyka: Myslovitz) Nadciąga deszcz, na ulicach pusto robi się Zapada zmrok, a latarnie światłem gaszą mrok Cisza przed burzą przenika cały ciemny ląd Błyski na niebie rozpoczynają czarną noc Deszczowy dzień, deszczowa noc Jesienny sen wtopiony w mrok Deszczowy dzień, deszczowa noc Jesienny sen Krople łez po ziemi płyną, dając szmer Drzewa i kwiaty w rytmie wiatru kołyszą się Deszczowy dzień, deszczowa noc Jesienny sen wtopiony w mrok Deszczowy dzień, deszczowa noc Jesienny sen "Dla ciebie" (tekst i muzyka: Myslovitz) Dla Ciebie Mógłbym zrobić wszystko Co zechcesz powiedz tylko Naprawdę na dużo mnie stać Dla Ciebie Mógłbym wszystko zmienić Mógłbym nawet uwierzyć Naprawdę na dużo mnie stać Dla Ciebie Zrywam polne kwiaty Szukam tych najrzadszych Naprawdę na dużo mnie stać Najchętniej zamknąłbym Cię w klatce Bo kocham na Ciebie patrzeć Naprawdę na dużo mnie stać To wszystko czego chcę To wszystko czego mi brak To wszystko czego ja Nigdy nie będę miał Otwórz oczy zobacz sam Przed nami mgła Dla Ciebie Mógłbym zrobić wszystko Co zechcesz powiedz tylko Naprawdę na dużo mnie stać Przez Ciebie Wpadłem w głęboką depresję Już teraz nie wiem kim jestem Bo naprawdę na dużo mnie stać To wszystko czego chcę To wszystko czego mi brak To wszystko czego ja Nigdy nie będę miał Otwórz oczy zobacz sam Przed nami mgła Zamykam oczy Nie chcę widzieć Nie chcę czuć Czy to koniec już To koniec już "Długość dźwięku samotności" (tekst i muzyka: Myslovitz) I nawet kiedy będę sam nie zmienię się To nie mój świat Przede mną droga, którą znam Którą ja wybrałem sam Tak zawsze genialny, idealny muszę być I muszę chcieć super luz I już setki bzdur I już to nie ja I nawet kiedy będę sam nie zmienię się To nie mój świat Przede mną droga, którą znam Którą ja wybrałem sam Wiesz lubię wieczory Lubię się schować na jakiś czas I jakoś tak nienaturalnie, trochę przesadnie Pobyć sam, wejść na drzewo I patrzeć w niebo tak zwyczajnie tylko że Tutaj też wiem kolejny raz Nie mam szans być kim chcę I nawet kiedy będę sam nie zmienię się To nie mój świat Przede mną droga, którą znam Którą ja wybrałem sam Noc a nocą, gdy nie śpię Wychodzę choć nie chcę Spojrzeć na chemiczny świat Pachnący szarością z papieru miłością Gdzie Ty i ja I jeszcze ktoś, nie wiem kto Chciałby tak przez kilka lat Zbyt zachłannie i trochę przesadnie Pobyć chwilę sam, chyba go znam I nawet kiedy będę sam nie zmienię się To nie mój świat Przede mną droga, którą znam Którą ja wybrałem sam "Do utraty tchu" (tekst: Myslovitz, muzyka: Artur Rojek) W nicości morza trwam Wzruszenia ciągły brak Szare niebo pełne ludzkich dusz Chyba chciałbym już tam być Rozkołysany dzień Opuścił ziemski brzeg Moja głowa pełna myśli jest Jak nabrzmiały z ptaków krzew Podobny chmurom zbieg Prowadzi wszędzie mnie Gdzie zmysły gubią sens Gdzie czarny pada śnieg Powoli tracę wzrok Co mogę zrobić to Żyć do utraty tchu Zawrócić zdążę, wiem Zaskoczę światłem zmierzch Gdzieś na końcu świata odnajdę się Chyba chciałbym już tam być Podobny chmurom zbieg Prowadzi wszędzie mnie Gdzie zmysły gubią sens Gdzie czarny pada śnieg Powoli tracę wzrok Co mogę zrobić to Żyć do utraty tchu Nie wiem czy zdążę "Dreamsellers" (tekst i muzyka: Myslovitz, angielski tekst: Zdzisław Zabierzewski) Look how beautiful this world Black and white forever It's all simple, yeah, I know I've been sitting here a while Like to know things better No emotions in my mind But you discover me There is no perfection And love is always blind Perhaps you're not aware That TV's keep lying You can't have all of that And I can't do a thing 'Cos I'm driven every time You needn't try your best You're the same way as I am There's something I should say But my head is empty And I am lost again I feel I have no will Frankly, I'm exhausted It's not been a good day And I can't do a thing 'Cos I'm driven every time You needn't try your best You're the same way as I am "Drive Blind" (tekst i muzyka: Ride) Can't see the lights or the blue orange signs Can't see the road or the long white lines Feeling the ground through the pedals in the floor Feeling death pounding at the door Windows all open, chaos in my hair Driving me round and leaving me there Cover my eyes and we'll die driving blind Cover my trail and we'll leave this life behind Drive blind All at once, too much light Captured and frozen, hear no sound Bright flashes penetrate Glowing, flowing, lifting off the ground Can't see the lights or the blue orange signs Can't see the road or the long white lines Cover my eyes and we'll die driving blind Cover my trail and we'll leave this life behind Drive blind "Dwie myśli" (tekst i muzyka: Artur Rojek) W twojej szafie zamknę się Siądę w kącie i czekał będę Kiedy przyjdziesz, wyjdę z niej Nie, nie wyjdę, wystraszysz się Będę czekał, kiedy znów W swojej kuchni podejmiesz próbę Rozcinania głowy ostrym nożem Z mózgu wyjmiesz myśli dwie Te najbardziej cię męczące Z nową myślą wyjdziesz stąd Staniesz w świetle i odetchniesz Gdybyś tak te myśli dwie Pozostawił w swojej głowie Strach ma przecież wielkie oczy Ciągle czekam Schowany w kącie szafy twej Patrzę i płaczę Z modlitwą na ustach by ocalić cię Obłąkany idziesz w przód Krok po kroku jak maszyna Myślisz sobie co za wstyd Ty tak wielki i tak skończyłeś Pomyśl sobie jeszcze czas Mógłbyś teraz się zatrzymać Noc jest przecież bardzo długa Ciągle czekam Schowany w kącie szafy twej Patrzę i płaczę Z modlitwą na ustach by ocalić cię Ciągle czekam "Fabryczna" (tekst i muzyka: Myslovitz) Stare domy, stara ulica Wpisane w krajobraz życia Na tej ulicy stara fabryka Strasząca postura dzika Zniszczone czasem domy Niebo śpiące na dachach Wszystko razem wpisane jest W krajobraz mojego życia To mój dom, właśnie on Szare liście na szarych drzewach Komin ciężko oddycha A w małych oknach na parapetach Zieleń krzyczy w donicach To mój dom, właśnie on "Filmowa miłość" (tekst i muzyka: Artur Rojek) Maniakalny kolekcjoner min Mój ulubiony film Bohater dnia Lepiej będzie mi Nie mogę patrzeć na swój cień Nienawidzę się Ostatni raz Biorę pigułki przed snem Filmowa miłość, fikcyjna zdrada Morderczy środek na mój mózg Na mój ból, na mój wzrok, na mój słuch Na mój mózg, na mój ból, na mój wzrok Na mój słuch Pokrzywione myśli w głowie mej Bardzo chory dzień Ostatni raz Biorę pigułki przed snem Pamiętam noc Czułem mój perwersyjny lęk Wyjąłem broń Strzeliłem sobie w łeb Filmowa miłość, fikcyjna zdrada Morderczy środek na mój mózg Na mój ból, na mój wzrok, na mój słuch Na mój mózg, na mój ból, na mój wzrok Na mój słuch "Funny Hill" (tekst i muzyka: Myslovitz) Kolejny raz już tak samo Gdy budzę się ciebie nie ma już Chyba to lęk, a może sen Wspominam nagie twe ciało Pomagam sobie zrzucić stres Chyba to lęk, a może sen Powoli zbliża się cudowna Funny Hill jak cień Powoli zbliża się cudowna Funny Wieczorem jakby te smutki Wołania mego, nie słyszy nikt Chyba to lęk, a może sen Wpadając w sen wciąż tak myślę Boję się spojrzeć w twoją twarz Chyba to lęk, a może sen Powoli zbliża się cudowna Funny Hill jak cień Powoli zbliża się cudowna Funny "Gdzieś" (tekst i muzyka: Myslovitz) W moim pokoju pusto, zimno mi Nie ma tutaj nic Wracam znów nad ranem Nie wiem skąd Muszę gdzieś się skryć Zapomniałem dawno jak to jest O migdałach śnić Zgubiłem Twoje zdjęcie Wiem już, że nie mam teraz nic Gdzieś na dnie To tu gdzie jestem Nie ma słońca Gdzieś tam też Mieszkają chwile te najlepsze Gdzieś tam też Rosną kwiaty najpiękniejsze Wiem ja też Nie zawsze będę mówił szeptem Patrzę na seriale, kocha go On ją bardzo też Gaszę telewizor, znowu sam Muszę teraz wyjść Gdzieś na dnie To tu gdzie jestem Nie ma słońca Gdzieś tam też Mieszkają chwile te najlepsze Gdzieś tam też Rosną kwiaty najpiękniejsze Wiem ja też Nie zawsze będę mówił szeptem "Głosy" (tekst i muzyka: Artur Rojek) Nie wiem kim jestem sam Nie wiem kim mogę być Nie wiem nic Rany i krew swą znam Ciało i zapach mam Nie wiem skąd Spójrz w lustro, zerwij twarz Prawdziwą twarz dziś masz Nie wiem kim jestem sam Nie wiem kim mogę być Nie wiem nic Zagubieni w swoich snach W pustych domach pośród krat Kochajmy więc samotność, pieśćmy ją Kochajmy więc samotność, tulmy ją Kochajmy więc samotność, śpijmy z nią Dzika wilgotna złość Spływa na moją skroń I rodzę się z nią Chłodzi mnie zimny wiatr Boję się siebie sam W ustach mam stal Chodź ze mną, nie bój się mnie Umarłeś to nie jest sen Nie wiem kim jestem sam Nie wiem kim mogę być Nie wiem nic Zagubieni w swoich snach W pustych domach pośród krat Kochajmy więc samotność, pieśćmy ją Kochajmy więc samotność, tulmy ją Kochajmy więc samotność, śpijmy z nią Zagubieni w swoich snach W pustych domach pośród krat Kochajmy więc samotność, pieśćmy ją Kochajmy więc samotność, tulmy ją Kochajmy więc samotność, śpijmy z nią "Good Day My Angel" (tekst: Marcin Porczek, muzyka: Myslovitz) Good day my angel I'll great you with black and white What do you want more The day's too short and the night belongs to us In my eyes you can see Fear of your future In my soul there's no shelter Under your wings shadow Good day my angel I can hear your knocking at my gates Do you bring today happiness Or the ray may run to words the lie Spread your wings so that I would feel a piece of heaven Spread your wings so that I would feel no pain when I die Good day my angel I can hear your knocking at my gates Spread your wings so that I would feel a piece of heaven Spread your wings so that I would feel no pain when I die Good day my angel I can hear your knocking at my gates "Historia jednej znajomości" (tekst: Jerzy Kossela, muzyka: Krzysztof Klenczon) Morza szum, ptaków śpiew Złota plaża pośród drzew Wszystko to, letnie dni Przypomina ciebie mi Szłaś przez skwer Z tyłu pies "Głos Wybrzeża" w pysku niósł Wtedy to pierwszy raz Uśmiechnęłaś do mnie się Odtąd już, dzień po dniu Upływały razem nam Rano skwer, plaża lub Molo, gdy zapadał zmierzch Płynął czas, letni czas Aż wakacji nadszedł kres Przyszedł dzień, w którym już Rozstać musieliśmy się "James, radiogłowi i żuk z rewolwerem jadą do nikąd" (tekst i muzyka: Myslovitz) Lista pięciu płyt wszechczasów Zastępuje cały świat W dźwiękach deszczu, chmurach, drzewach Dom miłości stoi sam Nie muszę teraz spać W opowieściach starszych kobiet Z rewolwerem pełza żuk A do nikąd jadę z tobą Gdy powietrze męczy głód Nie muszę pić, nie muszę Nie muszę jeść Nie muszę nawet spać Kiedy tęsknię do znajomych Przyjacielem zawsze James A gdy nie przychodzi miłość Radiogłowi śmieją się Nie muszę pić, nie muszę Nie muszę jeść Nie muszę nawet spać "Jim Best" (tekst i muzyka: Myslovitz) Na scenie w blasku świateł Znów to samo, gram solówę, kochają mnie Tysiące twarzy mam przed sobą Przed moją stronę wielbią mnie Ja jestem dla nich bogiem Ja jestem bogiem ich Dziewczyny krzyczą jeszcze, jeszcze To naprawdę wierzę w nie Tak, tak ja jestem Jim Best Prawdę mówiąc, najlepszy z najlepszych Tak wszyscy kochają mnie Jesteś idolem wielbią cię Tak dużo forsy mam już teraz Pięknych kobiet, kłopotów brak Ściskam w ręce gruby pieniądz Pracowałem na to tyle lat Ja jestem dla nich bogiem Ja jestem bogiem ich Całymi rodzinami już od tylu dobrych lat Słuchają mnie Tak, tak ja jestem Jim Best Prawdę mówiąc, najlepszy z najlepszych Tak wszyscy kochają mnie Jesteś idolem wielbią cię "Kobieta" (tekst i muzyka: Myslovitz) I tak jak ptak dotykasz wiatr Słodyczy smak, poranny wiatr Wołasz mnie Każdego dnia budzi mnie blask Dziś twoja twarz, kobiecy czar Wołasz mnie "Kilka błędów popełnionych przez dobrych rodziców" (tekst i muzyka: Myslovitz) Jestem przez was przytłoczony, genetycznie obciążony Czuję wielką słabość w sobie, dla nich jestem nikt Czuję się jak ktoś przegrany, w tłumie ludzi niewidzialny Chyba jestem niepotrzebny, jest mnie coraz mniej Zawsze sobie golę głowę, nie kupuję tylko biorę Nie potrafię robić nic, tylko rzeczy złe Nienawidzę bycia miłym, bo uwielbiam budzić niechęć Tak zostałem wychowany, a w zasadzie nie Co mam zrobić, co teraz zrobić, powiedz mi Co mam zrobić dziś Powiedz jak, co mam zrobić Spróbuj naprawić chociaż coś Chociaż teraz pomóż mi Przecież szedłem za przykładem jaki zawsze mi dawałeś Tym jedynym i najlepszym - teraz wiem, że nie Chciałbym stać się tak jak oni - wszyscy młodzi, piękni, zdolni Chociaż raz chciałbym spróbować - chyba nie da się Co mam zrobić, co teraz zrobić, powiedz mi Co mam zrobić dziś Powiedz jak, co mam zrobić Spróbuj naprawić chociaż coś Chociaż teraz pomóż mi "Kraków" (tekst i muzyka: Myslovitz) Kraków jeszcze nigdy tak jak dziś Nie miał w sobie takiej siły i Może to ten deszcz, może przez tę mgłę Może to mój nastrój Ale w każdej twarzy ciągle Widzę Cię W uśmiechach turystów rynek tonie znów Ktoś zakrzyknął głośno, błysnął flesz Na Gołębiej Twój płaszcz zaczepił mnie W wystawowym oknie W autobusie W tłumie gdzieś Widzę Cię, tak wiem Nie zrobię więcej zdjęć Tak wiem, nie będę prosił lecz Tak wiem, to przecież żaden grzech Tak wiem Kraków hejnał gra, tak wita mnie Patrzy na mnie jakby wiedział że Wracam po to by choć na kilka chwil Zamknąć oczy i móc uwierzyć że Znów widzę Cię, tak wiem Nie zrobię więcej zdjęć Tak wiem, nie będę prosił lecz Tak wiem, to przecież żaden grzech Tak wiem "Krótka piosenka o miłości" (tekst i muzyka: Myslovitz) Jak nic znudzona światem Wyrzucasz do kosza wczorajsze sny Szaro-nieśmiały dzień Zagląda spóźniony przez zamknięte drzwi W nieprzemakalny płaszcz Ubierasz swe myśli, nie mówiąc nic Przechodzisz obok znudzona Robiąc dobrą minę do pustej gry Ostatni raz jak wolni kochankowie Ostatni raz wtuleni w szarość gwiazd Ktoś zabiera cię kolejny raz Gdy już czuję, że mogę cię mieć Strumień słów przerywa mi dzień Ferment myśli i ciała we mgle Ostatni raz jak wolni kochankowie Ostatni raz wtuleni w szarość gwiazd "Książka z drogą w tytule" (tekst: Marek Jałowiecki, muzyka: Myslovitz) Kupiłaś mi książkę z drogą w tytule, fantazja przeczy nudzie Na niebie naprawdę nic się nie dzieje, drogami rządzą ludzie Dzieciństwo minęło stanowczo zbyt szybko, oboje jesteśmy zmęczeni Niestety nie można w żółwim tempie przemierzać autostrady Świst jest zaletą samą w sobie, która odsłania wady Pamiętasz jak kiedyś byliśmy pewni, że zawsze będziemy na Ziemi Zabrałaś mi książkę z drogą w tytule i już zauważam zmiany W postępowaniu i ciele moim jestem zakłopotany Powiedz mi teraz, co mam zrobić z tęsknotą za siódmą stroną Na ósmej ludzie mieli się spotkać, ostatnia była wyśnioną Pamiętasz jak kiedyś byliśmy pewni, że zawsze będziemy istnieli Zabrałaś mi książkę z drogą w tytule i już zauważam zmiany W postępowaniu i ciele moim jestem zakłopotany Jestem zakłopotany "Maj" (tekst i muzyka: Myslovitz) Widzę cię każdego ranka, w każdy dzień Twych włosów cień ozdabia każdy mój sen Proszę spójrz na mnie choć raz By kwitnąć mógł mego życia smak Pozwól mi być morskim piachem u twych stóp A gdy ujrzę, ptak, odwiedź ze mną jego grób Zanim powiesz nie, błagam zastanów się By zapach włosów twych ozdabiał każdy mój świt Jak ty, tak ja, zmieniony w pył Ukrywam się, uciekam gdzieś Tak w noc jak i w dzień Jak ty, tak ja, nie pozwól mi Oddalić się, zapomnieć Na wiosnę spójrz, na wiosnę w sercu mym Dosyć ciemnych chwil, dosyć długich zim Zamień długi płaszcz na ciepły słońca blask Nie pozwól by nasz ptak zmarł Jak ty, tak ja, zmieniony w pył Ukrywam się, uciekam gdzieś Tak w noc jak i w dzień Jak ty, tak ja, nie pozwól mi Oddalić się, zapomnieć "Margaret" (tekst i muzyka: Artur Rojek) Stanąłem w drzwiach i upadłem na twarz Pierwszy raz zrozumiałem coś Kochałem swój cień Ja nie liczyłem się, widzę jak Mój cień dogania mnie Moje ciało to rzecz Moja radość jeden dźwięk Zamknę oczy aby schować się Moje życie to wiatr Z moim cieniem jestem sam Ukryta twarz oznacza, że wiesz Coś z czym nikt nie godzi się Dziwny sen, na ścianie plama krwi Białe światło chce do niego iść Moje ciało to rzecz Moja radość jeden dźwięk Zamknę oczy aby schować się Moje życie to wiatr Z moim cieniem jestem sam To wstyd, to złość, to dzień To noc, to blask, to cień, to znak Że miłość jest tym czego chcę To wstyd, to złość, to dzień To noc, to blask, to cień, to znak Że miłość jest "Memory Of A Free Festival" (tekst i muzyka: David Bowie) Sun Machine is coming down And we gonna have a party "Miłość w czasach popkultury" (tekst i muzyka: Myslovitz) Moja pierwsza wielka miłość Zaczęła się i nagle skończyła Boleśnie, zbyt późno Zwłaszcza dla mnie A nie dla Ciebie Poświęciłem dużo energii Na to co było dla mnie wtedy Najważniejsze, najlepsze Dla mnie tylko, a nie dla Ciebie Źle skończył się ten dzień Pamiętam to Nie wiedziałem czego chcę Lecz teraz wiem Że źle się skończył ten dzień Co z tego, że jestem mało odporny Generalnie jest teraz spoko Zapomniałem już dosyć sporo Zakochałem się na nowo W brukowej gazecie i Internecie Bo lubię zjawisko popkulturowe Lubię filmy zwłaszcza życiowe Romantyczne, o miłości O mojej i Twojej ułomności Źle skończył się ten dzień Pamiętam to Nie wiedziałem czego chcę Lecz teraz wiem Że źle się skończył ten dzień Co z tego, że jestem mało odporny "My" (tekst i muzyka: Myslovitz) Ja twardy lód Zimnem głaszczę Twoją dłoń Ja tak prosto w twarz Kłamię Cię każdego dnia Ale Ty Ty mnie dobrze znasz Wszystko o mnie wiesz Wiem wybaczysz mi Że wszystko przeze mnie Ja jeden z was Uśmiech skrada się przez twarz Ja namiętnie gram Wiesz inaczej nie mam szans Ty, Ty mnie dobrze znasz Wszystko o mnie wiesz Wiem wybaczysz mi Że wszystko przeze mnie Ty, najlepsza jaką znam Nie trzeba wierszy nam Nie muszę się już bać że Wszystko przeze mnie Ty, Ty mnie dobrze znasz Wszystko o mnie wiesz Wiem wybaczysz mi że Wszystko przeze mnie Ty, najlepsza jaką znam Twój długi czarny płaszcz I padał deszcz, padał deszcz "Myslovitz" (tekst i muzyka: Myslovitz) Rozgarniam dłonią chmury, widzę twarz Nocną czerwień nieba Na skrzydłach ptaków w górę wznosi nas wiatr Kalejdoskop barw, kalejdoskop barw Barw kalejdoskop Wysoko nad nami pojawia się blask Z półmroku, z otchłani wynurza się mgła Pukając w bramy raju, zrywam kwiat Biały kwiat tak, oboje w boskim lęku Stawiamy czas ponad czas Ponad czas Wysoko nad nami pojawia się blask Z półmroku, z otchłani wynurza się mgła "Myszy i ludzie" (tekst i muzyka: Myslovitz) To znów ja, chciałem być chwilę sam Mówią mi w rozmowach, że to głupie jest W każdą noc, w każdy dzień Wielki ból i przerażenie W każdą noc, w każdy dzień, wielki ból To znów ja, wchłonięty wstyd gdzieś schował się Każdy wiersz pełen jest głupich zdań W każdą noc, w każdy dzień Wielki ból i przerażenie W każdą noc, w każdy dzień Wielki ból i przerażenie Dzika noc, dziki dzień Wielki strach i przerażenie Mówią źle, mówią zły, mówią wariat Miałem kiedyś plan zostawić wszystkich was Odmienić dziwny los, zbudować sobie raj Zaczepić myśli gdzieś, gdzie nie dochodzi śmiech Gdzie żaden ślepy szpieg nie rozszyfruje mnie Miałem kiedyś plan oszukać własny strach Bez okien kupić dom, pod drzwi podstawić stół Lecz zrozumiałem, że kiedy ściemnia się To z was wychodzi zło Pożera wszystkich, nie ja, nie ja W każdym z was jest wariat, w każdym z was "Nienawiść" (tekst i muzyka: Myslovitz) I nagle skończy się to wszystko w co wierzysz Co kochasz zasypie śnieg Dziki uniesie Cię wiatr Upuści Cię nagle, uderzysz Ufałeś mu tak Ale Ty nigdy nie poddasz się Nie wierz nigdy nie W tych co ciągle udają i ciągle uśmiechają się Nie wierz nigdy nie W to niebo, które zawsze niebieskie jest Ale Ty nigdy nie poddasz się Chcesz zabić i zniszczyć, zniewolić nienawiść Ja też "Nigdy nie znajdziesz sobie przyjaciół jeśli nie będziesz taki jak wszyscy" (tekst i muzyka: Myslovitz) W każdy dzień przed pracą amfa, po pracy browna Chwalą mnie, jestem znany jak powszechna telewizja Myślę, że sposób mam, patrzę w przyszłość wirtualnie Lubię tych, tamtych też, zachowuję równowagę No i co, spójrz na siebie, powiedz kim ty jesteś Mówię coś, wierzą mi, mam przyjemny wyraz twarzy Gdy coś chcę, biorę to, jestem dla nich bohaterem Prosisz mnie, ja mam gest a ty dowód swej wdzięczności Zawsze wiem, czego chcesz jak sprzedawca pięknych marzeń No i co, spójrz na siebie, powiedz kim ty jesteś "Noc" (tekst i muzyka: Myslovitz) Wiem, że nie chcesz jeszcze spać Wiem, że myślisz o tym co ja Że musisz zrobić coś, czego nie chcesz Że musisz wybrać między złem a niebem Jest zbyt późno proszę śpij Jest zbyt późno więc nie mów mi Że ktoś się potknął i przeszedł zbyt blisko Chciał powiedzieć słowo A powiedział wszystko Nie bój się Nie uciekaj przed snem Bo sen to nic złego Nic takiego, nic wielkiego Kiedyś przyjdą takie dni Kiedyś przyjdą, lecz nie dziś Noc to pora nietoperzy Spróbuj chociaż raz uwierzyć Nie bój się Nie uciekaj przed snem Bo sen to nic złego Nic takiego, nic wielkiego "Papierowe skrzydła" (tekst i muzyka: Myslovitz) Ptak swym życiem zachwycał go Codziennie marzył Poczuć wiatr, na twarzy strach Przez chwilę wolnym być Zostawić list, odpłynąć w dół Przez chwilę wolnym być Świat tak mocno ranił do krwi Już dłużej nie mógł Odszukał dach wysoki tak Dotykał białych chmur Jedwabny szal owinął sny Przez chwilę wolnym był Nie zatrzymany łagodnie upadł Ptak swym życiem zachwycał go Codziennie marzył Poczuł wiatr, na twarzy strach Przez chwilę wolnym był Zostawił list, odpłynął w dół Przez chwilę wolnym był Poczuł wiatr, na twarzy strach Przez chwilę wolnym był Zostawił list odpłynął w dół "Peggy Brown" (tekst: Turlough O'Carolan, muzyka: Marek Jałowiecki) O Peggy Brown, o Peggy Brown Kto Ciebie ukochać będzie umiał Jedyne o czym wciąż myślę To ciemnowłosa dziewczyna Choć nie chce dać czego proszę W oddali od siebie mnie trzyma Choć nie chce moich przysiąg Nie słyszy nawet swej dumy, o nie O Peggy Brown, o Peggy Brown Kto Ciebie ukochać będzie umiał Jej głos jest dla mnie muzyką Pulsuje jak ciche echo Jej twarde białe piersi Mleczniejsze są niż jej mleko Jej suknia z miękkiej tafty Dziś skromnie opuszczona O Peggy Brown, o Peggy Brown Kto Ciebie ukochać będzie umiał Nocami w samotności Rozpustny sen widziałem Żeśmy w jednym łóżku Spojeni ciało z ciałem Ale tym snem najśmielszym Twej dumy nie urażę, o nie O Peggy Brown, o Peggy Brown Kto Ciebie ukochać będzie umiał "Peggy Sue nie wyszła za mąż" (tekst i muzyka: Myslovitz) Nawet gdybym upadł tak nisko Że prawie w szaleństwo Nawet gdyby moje miejsce Było ciągle na zewnątrz Nawet gdybym miał być Prosty jak dębowe krzesło Tylko wtedy dam sobie radę Kiedy Ty będziesz ze mną Peggy Sue nie wyszła za mąż Peggy Sue już nie mieszka tu Więc bądź i przyjdź i pozwól na to Bym mógł z tobą być Nawet gdybym ślepy chciał Podążać w ciemności Tylko wtedy wyjdę do słońca Kiedy Ty pójdziesz ze mną Tak naprawdę do końca Peggy Sue nie wyszła za mąż Peggy Sue już nie mieszka tu Więc bądź i przyjdź i pozwól na to Bym mógł z tobą być "Pierwszy raz (z Michelle J.)" (tekst i muzyka: Myslovitz) Pierwszy raz zobaczył co to miłość W upalną noc, we śnie Gdy ujrzał ją, coś nagle się zmieniło Doznany szok poruszył nim Całował wciąż jej smukłą długą szyję Przenikał go cudowny dreszcz Odeszła w dal i wszystko się skończyło Pozostał mu miłości smak Jak mam kochać kiedy ty jesteś I zaraz znikasz, jak mam kochać kiedy ty Przywracał wciąż przerwane tamte chwile Zasypiał tak i budził się Przerwany sen, jej obraz w nocy mijał Znikając jak ruchomy cel Jak mam kochać kiedy ty jesteś I zaraz znikasz, jak mam kochać kiedy ty "Pocztówka z lotniska" (tekst i muzyka: Myslovitz) W Nowym Jorku deszcz, a w Londynie śmiech Mam to gdzieś, mam to gdzieś, mam to gdzieś Mam to gdzieś, gdy nie ma cię Ja z tych wszystkich miejsc nie przywiozłem zdjęć I gdziekolwiek bym był, to chcę już wracać dziś Mam to gdzieś, mam to gdzieś, mam to gdzieś Mam to gdzieś, gdy nie ma cię Czuję tak jakbym spał i gubił się, rozpuszczał we mgle Tak nic nie bawi mnie, już osiągam ten dziwny stan Wiesz, przypomniałem sobie, że znów tu jestem sam Nie ma was "Polowanie na wielbłąda" (tekst i muzyka: Myslovitz) W moim domu mieszka ktoś Niepotrzebny nikomu Gdzieś z daleka, nie wiem skąd Inność rodzi złość W moim domu mieszka ktoś kogo Każdy chce dotknąć Tak niewielu rozumie, gdy on Ucieka tam, gdzie nikt nie pyta O to skąd jesteś I jak się nazywasz Gdzie każdy z nas Może poczuć się taki sam W moim domu mieszkał ktoś Kto przynosił szczęście Został sam, więc wziąłem go Szczęścia było więcej Ucieka tam, gdzie nikt nie pyta O to skąd jesteś I jak się nazywasz Gdzie każdy z nas Może poczuć się taki sam Ucieka tam, gdzie to nieważne Jakiego koloru są nasze twarze Gdzie możesz kochać kogo zechcesz Jak mocno chcesz "Przebudzenie" (tekst: Artur Rojek, muzyka: Myslovitz) Zapomniałem zrobić wczoraj Tego co miałem zrobić dziś Bardzo wcześnie, kiedy wstałem Mój świeży umysł nagle znikł Wpatrzony ciągle w mleczną zupę Połykam ostatni dym Tak wiele znowu dziś straciłem A może by tak Poddać duszę chemicznym środkom A do mózgu podpiąć prąd Poddać duszę chemicznym środkom Aby zrozumieli mój własny błąd Na ulicy szukam śmieci Którymi mógłbym wyżywić mózg Nie pomaga mi szacunek I tak długo nie mogę już Wpatrzony ciągle w mleczną zupę Połykam ostatni dym Tak wiele znowu dziś straciłem A może by tak Poddać duszę chemicznym środkom A do mózgu podpiąć prąd Poddać duszę chemicznym środkom Aby zrozumieli mój własny błąd Błąd, mój własny błąd, błąd "Przedtem" (tekst: Marek Jałowiecki, muzyka: Myslovitz) Dlaczego nie można inaczej Patrzeć gdzieś w dal by dorosnąć Jak zwierzę w szumiącym lesie Nie było chyba takich potrzeb Przedtem Odchodzę w czapce niewidce Na skraj polany By dotrzeć na księżyc Widzę, ja widzę Jak uśmiech zamieniony w słońce Wysusza promieniem twe łzy Tak byłem podekscytowany Niewyobrażalną próbą Tworzenia mgły Widzę, ja widzę Jak uśmiech zamieniony w słońce Wysusza promieniem twe łzy Widzę, ja widzę Jak uśmiech zamieniony w słońce Zatyka nosy w dwusetce "Przemijania" (tekst: Myslovitz, muzyka: Artur Rojek) Co pewien czas zmienia się wiatr Jesteśmy jak czarny dym Rozciągnięty nad światem tak Mały strach, kruchy gniew Strzepany z powiek pył Wypełnia pieśń o przyszłych dniach Kropla tu, szczypta tam Każdy z nas zostawia ślad Jak oddech fal i w muszli szum Obcy z gwiazd, nocna ćma Żeś był - kształt w klepsydrach zmian Strzelają tam gdzie przysypia wiatr "Scenariusz dla moich sąsiadów" (tekst: Artur Rojek, muzyka: Myslovitz) Kiedy powrócisz już, ja będę czekał Ulicą pójdę wzdłuż, kupię gazetę Zabiorę z sobą psa, usiądę na ławce Skończę scenariusz by gotowy był Wieczorem, wieczorem przed mym domem Wystawię ekran i wyświetlę film Coś o mnie i o tobie Będę leczył chore sąsiadów sny Z nieba przyleciał mój wielki przyjaciel Kiedy lądował, ja jadłem kanapkę Wyśnił, że chyba jest chorym człowiekiem Usiądź wygodnie i nie martw się, bo Wieczorem, wieczorem przed mym domem Wystawię ekran i wyświetlę film Coś o mnie i o tobie Będę leczył chore sąsiadów sny "Sekrety i kłamstwa" (tekst i muzyka: Myslovitz) Nie wierz nigdy, kiedy mówię, że nie chcę Nie wierz nigdy do końca i nie patrz mi na ręce Między nami zawsze będzie trochę kłamstwa i prawdy Ty i tak będziesz o tym wiedzieć Kochaj mnie, to takie łatwe Wystarczy tylko za siebie nie patrzeć Zobacz tam kolejny dzień Wszedł przez deszczowe drzwi Jakby wcale nie chciał przyjść Jesienną znów zakładam twarz Nie dając nikomu szans To jedyny sposób jaki znam Kochaj mnie, to takie łatwe Wystarczy tylko za siebie nie patrzeć "Siódmy koktajl" (tekst i muzyka: Myslovitz) Znowu nowy dzień, zobacz Każdy tutaj wciąż ciągle liczy Gdzie nie spojrzysz, patrz Dzieci stoją cały czas na ulicy Znowu nowy dzień Znów znajomy mówi głos, znów to samo Czemu właśnie ja? Czemu właśnie przyszło mi w takim kraju? Gdybym jeszcze umiał się śmiać To bym chciał umrzeć tu ze śmiechu i to nie raz Nawet chciałbym uciec stąd Tylko dokąd, dokąd tu uciekać? Znowu nowy dzień W telewizji mówi ktoś, że ustawa Moje życie to moje życie Weź to stąd, moja sprawa Uwierz, gdybym tylko miał broń Byłbyś pierwszy kogo bym odwiedził z nią A ty myślisz, że nie mogę nic Zawsze mogę do gardła skoczyć ci Gdybym jeszcze umiał się śmiać To bym chciał umrzeć tu ze śmiechu i to nie raz Nawet chciałbym uciec stąd Tylko dokąd, dokąd tu uciekać? Uwierz, gdybym tylko miał broń Byłbyś pierwszy kogo bym odwiedził z nią A ty myślisz, że nie mogę nic Zawsze mogę "Sprzedawcy marzeń" (tekst i muzyka: Myslovitz) Jaki piękny jest ten świat, tylko czarne, białe To jest proste, widzę - wiem Już tu siedzę jakiś czas, lubię dużo wiedzieć I nie wzrusza mnie już nic Ty widzisz we mnie coś, nie ma ideału A miłość ślepa jest I chyba nie wiesz, że telewizja kłamie Nie wszystko możesz mieć Nie mogę zrobić nic, sterowany jestem wciąż Nie musisz starać się, przecież jesteś też jak ja Powiedzieć coś bym chciał, mam pustkę w głowie Zgubiłem znowu się I nie chce mi się nic, jestem już zmęczony To nie był dobry dzień Nie mogę zrobić nic, sterowany jestem wciąż Nie musisz starać się, przecież jesteś też jak ja Nie mogę zrobić nic, sterowany jestem wciąż "Szklany człowiek" (tekst i muzyka: Myslovitz) Jeszcze noc się wokół tli, a już wiem, że dzień jest zły Zdjęcia gwiazd, w gazecie chleb I jak zwykle moja twarz byle jaki wygląd ma A na włosach jakiś spray Palę w piecu, ciepło jest, moje wiersze - trochę wstyd Gdzieś na ścianie dyplom mam - trzecie miejsce w skoku w dal Znowu na nic przydam się, lepiej chyba pójdę spać Nie oglądaj moich zdjęć Bo nie ma we mnie nic i nic nie jestem wart A czerwień mojej krwi to tylko jakiś żart I zapominać chcę tak często jak się da Że nie ma we mnie nic i nic nie jestem wart Ty pilnuj moich snów i przychodź kiedy chcesz Te chwile z moich dni do jednej dłoni zbierz I nie pocieszaj mnie i tak tu będę stał Bo nie ma we mnie nic i nic nie jestem wart "The Iris Sleeps Under The Snow" (tekst i muzyka: Maciej Cieślak) She is lost in her eye In the pupil she falls To a tunnel Deep into her woods Secret and serpent-like Walks under the moons Under the bones The Iris sleeps under the snow She waits for a bus And snowflakes fall on her coat Alone as her thoughts They waltz with her nose And here comes the bus And they're gone She waits for a plane She wears high-heeled jets To scratch the sky But lipstick tatoos Don't hurt much enough To kill all those guys And break down this night Though somewhere inside It's salty and wild Endless and green Only your bus doesn't stop here "The Length Of The Solitude Sound" (tekst i muzyka: Myslovitz, angielski tekst: Zdzisław Zabierzewski) And even left alone one day Ain't gonna change, it's not my world Before me there's a road I know The one I chose myself to go Yeah, perfect forever, always clever Should I be and I should feel Super cool but then I am a fool But then it's not me And even left alone one day Ain't gonna change, it's not my world Before me there's a road I know The one I chose myself to go See, I like the evenings Like to get hidden for quite some time And yet, I like against my nature with ostentation To stay alone, climb to a tree top And keep looking skyward No sensation, but I know that right here For another time Can't be who I wanna be And even left alone one day Ain't gonna change, it's not my world Before me there's a road I know The one I chose myself to go Nights, some nights I awake to Go out though I hate it Look at this chemical world Smelling like grayness, like paper love sadness With you and me and someone else Don't know who, wants to be For several years With obsession and with ostentation Left alone a while I've seen that guy And even left alone one day Ain't gonna change, it's not my world Before me there's a road I know The one I chose myself to go "To nie był film" (tekst: Przemek Myszor, muzyka: Myslovitz) Powiedział może byśmy tak kiedyś, może dzisiaj powiedział Tak zróbmy to tak by nikt nie widział Może w parku, pod lasem, na torach, przy garażach Tam gdzie zawsze jest ciemno i gdzie prawie nikt nie chodzi Nie będziemy wybierać, powiedział ten kto pierwszy Niczym ostrze losu, pierwszy, który się trafi Tylko pamiętaj bez hałasu, bez zbędnych emocji Poczuj w sobie siłę i rób tak, żeby zabić Urodzeni mordercy, California, Siedem Harry Angel, Pulp Fiction, Hellraiser i Freddy Codziennie filmy były dla nas jak Biblia Te same sceny nawet w snach je widzę Widzę w snach wciąż to samo Ciągle boję się zasnąć Tamten leży we krwi, a mnie robi się słabo Powiedział patrz jak pięknie prawie tak jak w filmach Zapamiętaj to pamiętam, prawie tak jak w filmach To nie był film, to nie był film Pamiętam mówił ach, chciałbym sobie postrzelać Wiesz do dziewczyn na ulicy W biały dzień, teraz Nie do zwykłych dziewczyn, ale do tych najpiękniejszych Chciałbym patrzeć im w oczy jak marnieją i więdną Mówił ciekawe jak to jest tak naprawdę zabić W rękach trzymać przeznaczenie, jego panem być Wiesz chciałbym może byśmy tak kiedyś na ulicy W jakimś ciemnym miejscu tak by nikt nie widział Pamiętam mówił zapamiętaj, nie potrafię zapomnieć Wyrazu oczu strachu potem krwi na dłoniach Krew była wszędzie wokół pamiętam to dobrze Płynęła niczym rzeka z potrzaskanej głowy Krew pulsowała w skroniach, rozsadzała czaszkę Ręce drżały nie wiem z podniecenia, czy ze strachu Pamiętam on się śmiał, mówił coś o filmach Zapamiętaj to, pamiętam, prawie tak jak w filmach Ale to nie był film, to nie był film "Uciekinier" (tekst i muzyka: Artur Rojek) I znów mój duch połyka lęk Jak martwy człowiek wchłaniam śmierć Nie widzę nic, nie słyszę nic Tracę puls i ciało swe Na drodze krzyż zatrzymał mnie Kazał mi żyć, pozwolił stać Pozwolił iść, pozwolił mi być To czerwień jest kolorem krwi Maluje krwią na ciele mym Wbijam gwóźdź głęboko tak By poczuć siłę i poczuć strach Dotknij mnie i powiedz mi Pozwól mi iść i napisz krwią Na ciele mym, że warto żyć Stworzony by biec w pogoni za swoim dniem Przed lękiem uciec chcę by dalej żyć Stworzony by biec, nie może zatrzymać się Na zawsze zostać chcę by dalej żyć By dalej żyć I znów mój duch połyka lęk Jak martwy człowiek wchłaniam śmierć Nie widzę nic, nie słyszę nic Tracę puls i ciało swe Chcę dalej żyć "W 10 sekund przez całe życie" (tekst i muzyka: Myslovitz) Z całych sił muszę gonić, złapać czas Wszystko pędzi, a w tym ja Twoja twarz, nie pamiętam kiedy, jak I nie znaczysz dla mnie nic Cały świat dopada z tyłu, gryzie w kark Atak szału, zwykła rzecz Muszę biec, odurzony męczę się Dewastacja, znika sens Kilka chwil chcę mieć by słuchać jak pada deszcz Gubię się, ponaddźwiękową prędkość mam Zaraz się roztrzaskam w pył Niszczy mnie, tracę przytomność Próbuję wstać, chyba nie nadaję się Kilka chwil chcę mieć by słuchać jak pada deszcz Na ulicy siąść, właśnie tak, tylko ja, więcej nic "Wielki błękit" (tekst: Artur Rojek, muzyka: Myslovitz) Jesteś jak perła, w słońcu lśnisz W morzu śpisz, błękitem oddychasz Ocean jest twoją krwią, twoją krwią W srebrzystej sukni obok mnie stoję sam Na szyi swej nosisz złoty znak To ty i ja, ty i ja Chodź ze mną płyń, chodź ze mną patrz Ocean drży, srebrnym klejnotem jesteś w nim Chodź ze mną płyń, chodź ze mną patrz Ocean drży, srebrnym klejnotem jesteś w nim Tak delikatna proszę płyń W wielkim błękicie może znów narodzimy się Wtedy dotknę, poczuję zapach twój Będę kochał cię, kochał cię Chodź ze mną płyń, chodź ze mną patrz Ocean drży, srebrnym klejnotem jesteś w nim Chodź ze mną płyń, chodź ze mną patrz Ocean drży, srebrnym klejnotem jesteś w nim Tak delikatna proszę płyń "Wieża melancholii" (tekst i muzyka: Myslovitz) Pytasz wciąż co tam u mnie czy coś Czy zmieniło się tu, chyba nie Znowu dziś chciałem odmienić świat Ale z tego i tak nie wyszło nic Smutna twarz, czy to już jestem ja Czy to ten kogo ty tylko znasz Ja i tak przecież nie zmienię się Choćbym nie wiem naprawdę jak chciał Tylko pstryk i już nie ma mnie Czasem bardzo tego chcę Zostawić wszystkich was Szukam czegoś przez cały czas Co zatrzyma mnie Wszystko drży i przeszkadza mi śmiech Lepiej odejdź już stąd, zostaw mnie Nic to nic, przecież wiesz, przejdzie mi Tylko deszcz zmyje z szyb brudny śnieg Tylko pstryk i już nie ma mnie Czasem tylko tego chcę I już nie starać się Siedzę sam w tej wieży bez dna "Wyznanie" (tekst i muzyka: Myslovitz) Jak liście na niebie Jak szeptu pragnienie Odchodząc w ciemności Wspomnieniem westchnienia Szarość dokoła Miłości znaczenie Oddechu twych uczuć Światło na wietrze Kwiaty na słońcu Płonące złe twarze Cierpienia znaczenie Czułości pragnienie "Z rozmyślań przy śniadaniu" (tekst: Myslovitz, muzyka: Artur Rojek) Znowu świt, wyczerpana noc Oczy gwiazd dawno zamknął wiatr Przemywając twarz, uciszam gwar Jeszcze ciepłych snów Gęsta mgła kryje senny świat Z nieba spadł anioł z twarzą psa Stary most stoi tam, gdzie stał Wychodzę z domu i mówię sobie Że będzie to ostatni dzień, kiedy jestem Pusty szept zalał pusty park "Z twarzą Marilyn Monroe" (tekst i muzyka: Myslovitz) Hej dziewczyno, nie mów nic Czas na miłość Stań przede mną Pozwól dotknąć się Co za wieczór, co za noc Z twarzą Marilyn Monroe Noc z twarzą Marilyn Monroe Pod jej wzrokiem moja skóra w ogniu płonie Smak jej skóry dziś zniewala mnie Co za wieczór, co za noc Z twarzą Marilyn Monroe Noc z twarzą Marilyn Monroe Dotykam oczu, włosów, ust Dotykam ramion, dłoni, stóp Odsłaniam nagie piersi jej Na mym lustrze zostawiła swoje usta Przy jej zdjęciu spędzam całą noc Szesnaście lat mój pierwszy raz Z twarzą Marilyn Monroe, ach "Za zamkniętymi oczami" (tekst i muzyka: Myslovitz) Tylko zamknę oczy, zrobię jak chcesz, strach Udaję cały czas Tak niezwykle rzadko chce mi się śmiać, strach Jeżeli to coś da Fantastyczny pomysł na życie mam, strach Ty dobrą radę masz Sugerujesz "nie", chcę zrobić "tak", strach Przez wielką dziurę w drzwiach Publikuję wszystko, zobacz to ja, strach Po cichu wpadam w złość Już nie mogę dłużej patrzeć i stać, strach, strach I znowu szukam słów By wykrzyczeć wszystko "nie lubię was", strach "Zamiana" (tekst i muzyka: Myslovitz) Spójrz jak wygląda moja twarz Czy został chociaż ślad z człowieka którego znasz Zobacz jak szybko zmieniam się Jak mi dodaje lat każde słowo twe Nie widzę, nie słyszę nic Przestaję odczuwać nawet Twój Śmiech już nie dotyka mnie I wiem że każdy ból pomaga wznosić mój Własny mur Kolejna lista skarg Czy kłamstwo to czy żart Wiem to banalne jest Ale ja nim mnie pożre lęk Strzelę sobie w łeb w tą piękną noc I znów zdławię pusty śmiech Strzelę sobie w łeb Już odbezpieczam następną butelkę Wiedz, wiedz że nie poddam się Dopóki czuję gdzieś Płynącą we mnie krew Póki smak życia w ustach mam Póki zapach traw wciąż ogłusza mnie Nie widzę, nie słyszę nic Przestaję odczuwać nawet ból Nie widzę, nie słyszę nic Przestaję odczuwać nawet ból Ale ja nim mnie pożre lęk Strzelę sobie w łeb w tą piękną noc I znów zdławię pusty śmiech Strzelę sobie w łeb Już odbezpieczam następną butelkę I znów, tak jak nieraz już Znów to zrobię Wiem wyjdę z siebie I nikt nie dosięgnie mnie Wbiję nowy cierń Strzelę sobie w łeb Już odbezpieczam następną butelkę Ale ja nim mnie pożre lęk Strzelę sobie w łeb w tą piękną noc Tak wiem, znowu matka noc ukołysze mnie Gdy butelki szkłem strzelę sobie w łeb "Zawód fotograf" (tekst i muzyka: Artur Rojek) Na ścianie twarze, których wizerunkiem żywisz się Utrwalasz głowy obiektywem w swojej maszynie Teraz wiesz, kradniesz dusze poprzez zdjęcia swe Teraz wiesz, w swoim życiu zagubiłeś się Na ścianie twarze, których wizerunkiem żywisz się On fotograf, dziki wampir, pije ludzką krew On fotograf żyje obcy w swoim ciele Teraz wiesz, kradniesz dusze poprzez zdjęcia swe Teraz wiesz, w swoim życiu zagubiłeś się Na ścianie twarze, których wizerunkiem żywisz się Na ścianie twarze, których wizerunkiem żywisz się "Zgon" (tekst i muzyka: Myslovitz) Gdy tłum murarzy się rozpłynie W rozgrzanych łóżkach swoich żon Ktoś się zanurzy aż po szyję Uprzedzić zdoła własny zgon Gdy tłum murarzy się upije Dzień ciężkiej pracy kończąc tak Alkohol zwróci przeszłe chwile Uprzedzić zdołasz własny zgon Zgon Uprzedzić zdołasz własny zgon "Zwykły dzień" (tekst i muzyka: Myslovitz) Do fontanny wrzucam grosz Na rowerze ktoś rekord bije swój Ktoś oczyścił brudny staw Ktoś przekroczył wpław Rzekę wspomnień złych Dzień, zwykły dzień Deszcz na twarzy Czarno-biały film, komedia Ludzi w kinie tłum Gdzieś o pięćset kroków stąd W ręku niesie ktoś Pełno różnych spraw Może kupię sobie psa Może lepiej lwa Kobiet będzie w bród Dzień, zwykły dzień Deszcz na twarzy Czarno-biały film, komedia Ludzi w kinie tłum "4U" (tekst i muzyka: Myslovitz, angielski tekst: Zdzisław Zabierzewski) For you I could do it all Just tell me what you want There's really much I can afford For you I could alter things I'd even rethink my beliefs There's really much I can afford For you I always pick wild flowers I seek those rare for hours There's really much I can afford I'd love to lock you up in a cage 'Cos I love to gaze at your face There's really much I can afford That's all I want right now That's all I just fail to find That's all I need, and I Won't get it in my life Eyes wide open, check this out There's fog around For you I could do it all Just tell me what you want There's really much I can afford You cost me The suffer from big depression Don't know who I am at present but There's really much I can afford That's all I want right now That's all I just fail to find That's all I need, and I Won't get it in my life Eyes wide open, check this out There's fog around I close my eyes I need not see and need not sense If this is the end, this is the end "50 tysięcy 881" (tekst: Artur Rojek, muzyka: Andrzej Smolik) Twenty, twenty cars And twenty, twenty nights Nine, ninety-nine Songs about love Twenty, twenty streets And twenty, twenty miles Fifty thousand people on the ground Twenty, twenty place Place on the sky Four, fourty-five That's number of my house Twenty, twenty streets And twenty, twenty miles Nine, ninety-nine Songs about love Million stars are falling down While I'm waiting for you Twenty, twenty ways And twenty, twenty plans Eight, eighty-eight Different trains Twenty, twenty streets And twenty, twenty cars Four, fourty chance Chance for us Twenty, twenty buses And twenty, twenty miles Hundred, hundred ways Of committing suicide Twenty, twenty streets And twenty, twenty cars Nine, ninety-nine Songs about love Million stars are falling down While I'm waiting for you |