cofnij < - > dalej
Teksty piosenek

"Acidland"
(tekst i muzyka: Myslovitz)

Nie poddaj się, bierz życie jakim jest
I pomyśl, że na drugie nie masz szans

Po co ten stres, myślisz, że nie masz nic
Każdy ma - nawet ty
Czasem trzeba to po prostu znaleźć
Miłość, noc i deszcz, życie też
Dla tego warto starać się
Powiedz, czy naprawdę nic nie jesteś wart
Znajdź to w sobie, tak

Nie poddaj się, bierz życie jakim jest
I pomyśl, że na drugie nie masz szans

Ten kraj jest jak psychodeliczny lot
Czujesz, że nie zmienisz nic
Spróbuj wziąć z tego coś
To przecież twoje życie jest
Popełniaj błędy i naprawiaj je
Gdy dotkniesz dna odbijaj się
Wykorzystaj czas, drugiego już nie będziesz miał

Nie poddaj się, bierz życie jakim jest
I pomyśl, że na drugie nie masz szans

Odetchnij więc, zastanów się, znajdź jego sens
Bierz życie takim jakie jest
I ciągle szarp i zmieniaj je, przed siebie idź
Bierz życie takim jakie jest
I zmieniaj je i ciągle walcz, przed siebie idź






"Acidland"
(tekst i muzyka: Myslovitz, angielski tekst: Zdzisław Zabierzewski)

No, don't give up and take life as it is
Think there's no chance
That you would live again

Why so much stress?
Don't you have gains to get?
We all do, even you!
And the more you seek
The more you find, then
Love, night and rain - life is good
So try to luck and kill the pain
Tell me, do you always think you have no worth?
Find it in yourself!

No, don't give up and take life as it is
Think there's no chance
That you would live again

This country's like a psychodelic trip
You can't change anything
Go and make use of it
Your life belongs to you, yourself
Make more mistakes now and make up for them
And when you're down you will rebound
Bravely use your time
Or you may miss your only chance

No, don't give up and take life as it is
Think there's no chance
That you would live again

So take a breath and think again
Life can make sense
Just take it all the way it is

So push and change and try again
Go forward safe
And take life all the way it is

Do change your life, stand up and fight
Go forward safe






"Alexander"
(tekst i muzyka: Myslovitz)

Już nie będę z Tobą kłócił się
I tak nigdy nie mam racji
Wydawać by się mogło że
Jesteśmy źle dobrani
Najgorsze jest jednak to
Twoje rozczarowanie
Wiem zapomniałem Ci powiedzieć że
Jestem zakochany

Więc lepiej mnie zabij
Wyrzuć z pamięci
Lepiej odejdź, pozwól mi odejść
Lepiej zapomnij
Pozwól zapomnieć
Lepiej daj mi następną szansę

Wiem potrzebujesz tego czego ja
Nigdy mogę Ci nie dać
Nie dlatego że nie chcę Ci dać
A dlatego że sam tego nie mam
Najgorsze jest jednak to
Twoje rozczarowanie
Wiem zapomniałem Ci powiedzieć że
Jestem zakochany

Więc lepiej mnie zabij
Wyrzuć z pamięci
Lepiej odejdź, pozwól mi odejść
Lepiej zapomnij
Pozwól zapomnieć
Lepiej daj mi następną szansę






"Amfetaminowa siostra"
(tekst i muzyka: Myslovitz)

Łagodnie tak opadam w dół
Odkrywam niespotkany świat
Strudzony wiatr osłania nas
Muzyka skończonego dnia

Szelestem warg okrywasz się
Nietrwały dotyk nagłych spraw
Bezbarwna noc odchodzi już
Słońce zamyka oczy twe

Amfetaminowa siostra i ja
Biały śnieg, biała mgła
Obłęd spędzonych dni
To pomaga żyć
Amfetaminowa siostra i ja
Biały śnieg, biała mgła

Bezsilny wstyd w ciemności zgasł
Po twarzy mknie uścisku ślad
Szalony czas rozgrzanych ciał
Muzyka skończonego dnia

Amfetaminowa siostra i ja
Biały śnieg, biała mgła
Obłęd spędzonych dni
To pomaga żyć
Amfetaminowa siostra i ja
Biały śnieg, biała mgła






"Anioł"
(tekst i muzyka: Myslovitz)

Biały anioł z nieba spadł
Spojrzał na mnie i wstał
Całkiem nagi i piękny był
Anioł tak jak ptak

Na ulicy deptał strach
Godził noce z dniem
Człowiek wskazał na gardło swe
Dławiąc się swym złem

Czy kiedyś będę mógł być takim jak on
I patrzeć prosto w śmierć
Czy kiedyś będę mógł być białym aniołem
I godzić noce z dniem

Na swe pióra przyjął krew
A na zmysły ból
Ponad ziemię uniósł go wiatr
By istnieć tylko wśród gwiazd

Czy kiedyś będę mógł być takim jak on
I patrzeć prosto w śmierć
Czy kiedyś będę mógł być białym aniołem
I godzić noce z dniem






"Bar mleczny Korova"
(tekst i muzyka: Myslovitz)

Praca, szkoła, śmierć, zaraz wpadnę w szał
Obrzydliwy dzień, nie wytrzymam tak
Czuję się, jak śmierć, jak nic, jak nikt, bez szans
Jestem jakoś tak, jak coś na prąd

Wreszcie matka noc, Korova mleczny bar
Piję koktajl z traw, ciepła chemia w drzwiach
I otwieram się na czas, na was, na świat
Kocham wszystkich was i nas i świat

Jak na imię masz i co brałeś dziś
Panoramiks, hasz i ekstazy miś
Rzeczywistość jest jak wielki czarny pies
Cicho skrada się i chce mnie zjeść

Gdzie ja jestem czy to ty
Wpadam w obłęd, nie mam sił
Mózg wysycha, pomóż mi






"Blue Velvet"
(tekst i muzyka: Myslovitz)

Rozchylone usta, velvetowa twarz
Stoję tu i czekam na twój znak
Widzisz sam
Nasze zmarłe dusze tańczą we mgle
Umarł Bóg, nie ma nic, nic co dobre

Więc kochaj mnie, kochaj mnie, kochaj mnie
Chcę by miłość raniła cię
Tak kochaj mnie, kochaj mnie, kochaj mnie
Chcę by miłość zabijała

Nie mów nic, twoje ciało z bólu niech wije się
Nie mów nic, tylko krzycz, krzycz, krzycz

Tak kochaj mnie, kochaj mnie, kochaj mnie
Chcę by miłość raniła cię
Tak kochaj mnie, kochaj mnie, kochaj mnie
Chcę by miłość zabijała






"Bo jesteś Ty"
(tekst i muzyka: Przemek Myszor)

Na zewnątrz mgła
Tylko ziąb i deszcz
A dla mnie świat
W ciepłym świetle świec
Powietrze ma
Elektryczny smak
Chciałbym tak trwać
Nawet tysiąc lat

Bo jesteś Ty
Znów przy mnie budzisz się
Bo jesteś Ty
I wciąż czuję że
Bo jesteś Ty
Cóż więcej mógłbym chcieć
Bo jesteś tu
I proszę zostań już

Ja chciałbym tak
Zawsze biec pod wiatr
Nie liczyć dni
Ciągle zmieniać twarz
Sprawić by czas
Wciąż omijał mnie
Wszystko to już
Dziś nie liczy się

Bo jesteś Ty
Zaczynasz ze mną dzień
Bo jesteś wciąż
Gdy zaczyna się noc
Już wszystko mam
Cóż więcej mógłbym chcieć
Bo jesteś tu
I zawsze tu bądź

Bo jesteś Ty






"Bunt szesnastolatki"
(tekst i muzyka: Marek Jałowiecki)

Ona mówi, że kocha jego
Tylko jego, żadnego innego
On jej nie wierzy, a ona płacze
I z parteru na trawnik skacze

Powiedzmy, że masz szesnaście lat
Czarny przed tobą otwiera się świat
Więc robisz pokaz swojej depresji
Dobrzy sąsiedzi cię z trawy podnieśli

Jeśli mnie nie chcesz ja ci pokażę
Jestem jedyną na tym obszarze
Podetnę żyły, odkręcę gaz
Ratujcie kochani kolejny raz
Kolejny raz, kolejny raz

On się wcale tym nie przejmuje
Bunt nastolatki go wciąż dopinguje
Jest przecież mężczyzną dla niej jedynym
Czeka na rozpacz głupiej dziewczyny

Jeśli mnie nie chcesz ja ci pokażę
Jestem jedyną na tym obszarze
Podetnę żyły, odkręcę gaz
Ratujcie kochani kolejny raz

Jeśli mnie nie chcesz ja ci pokażę
Jestem jedyną na tym obszarze
Podetnę żyły, odkręcę gaz
Ratujcie kochani kolejny raz
Kolejny raz, kolejny raz






"Chciałbym umrzeć z miłości"
(tekst i muzyka: Myslovitz)

Świat wypadł mi z moich rąk
Jakoś tak nie jest mi nawet żal

Czy ty wiesz jak chciałbyś żyć, bo ja też
Chyba tak chciałem przez cały czas, lecz

Jeśli muszę i wybrać będę mógł jak odejść
To przecież dobrze, dobrze o tym wiem
Chciałbym umrzeć przy tobie

Wieje wiatr, pachnie wiosną i wiem
Że ty łatwo tak zgodziłaś na to się i

Jeśli muszę i wybrać będę mógł jak odejść
To przecież dobrze, dobrze o tym wiem
Chciałbym umrzeć przy tobie

Jeśli kiedyś wybrać będę mógł jak to zrobić
To przecież dobrze, dobrze o tym wiem
Chciałbym umrzeć z miłości

Nie na krześle, nie we śnie
Nie w spokoju i nie w dzień
Nie chcę łatwo, nie za sto lat
Chciałbym umrzeć z miłości

Nie bez bólu i nie w domu
Nie chcę szybko i nie chcę młodo
Nie szczęśliwie i wśród bliskich
Chciałbym umrzeć z miłości






"Chłopcy"
(tekst: Przemek Myszor, muzyka: Myslovitz)

Wieczorami chłopcy wychodzą na ulicę
Szukają czegoś co wypełni im czas
Rzucają kamieniami w koła samochodów
I patrzą na spódnice dziewczyn
Które nie chcą ich znać

Wieczorami chłopcy wychodzą na ulicę
Bo wieczorami nie widać szarości
Nie widać brudnych ulic
A latarnie nie świecą
I można udawać, że można na spacer pójść

Wieczorami chłopcy wychodzą na ulicę
Marzą o życiu w dalekich krainach
Spoglądając w puste lornetki butelek
Dyskutują o amerykańskich filmach

Wieczorami chłopcy wychodzą na ulicę
Siadają na chodniku i palą jointy
Robią wszystko, żeby stąd uciec
Kiedy wreszcie mogą
To wtedy nie mogą się ruszyć






"Deszcz"
(tekst i muzyka: Myslovitz)

Nadciąga deszcz, na ulicach pusto robi się
Zapada zmrok, a latarnie światłem gaszą mrok

Cisza przed burzą przenika cały ciemny ląd
Błyski na niebie rozpoczynają czarną noc
Deszczowy dzień, deszczowa noc
Jesienny sen wtopiony w mrok
Deszczowy dzień, deszczowa noc
Jesienny sen

Krople łez po ziemi płyną, dając szmer
Drzewa i kwiaty w rytmie wiatru kołyszą się
Deszczowy dzień, deszczowa noc
Jesienny sen wtopiony w mrok
Deszczowy dzień, deszczowa noc
Jesienny sen






"Dla ciebie"
(tekst i muzyka: Myslovitz)

Dla Ciebie
Mógłbym zrobić wszystko
Co zechcesz powiedz tylko
Naprawdę na dużo mnie stać

Dla Ciebie
Mógłbym wszystko zmienić
Mógłbym nawet uwierzyć
Naprawdę na dużo mnie stać

Dla Ciebie
Zrywam polne kwiaty
Szukam tych najrzadszych
Naprawdę na dużo mnie stać

Najchętniej zamknąłbym Cię w klatce
Bo kocham na Ciebie patrzeć
Naprawdę na dużo mnie stać

To wszystko czego chcę
To wszystko czego mi brak
To wszystko czego ja
Nigdy nie będę miał

Otwórz oczy zobacz sam
Przed nami mgła

Dla Ciebie
Mógłbym zrobić wszystko
Co zechcesz powiedz tylko
Naprawdę na dużo mnie stać

Przez Ciebie
Wpadłem w głęboką depresję
Już teraz nie wiem kim jestem
Bo naprawdę na dużo mnie stać

To wszystko czego chcę
To wszystko czego mi brak
To wszystko czego ja
Nigdy nie będę miał

Otwórz oczy zobacz sam
Przed nami mgła

Zamykam oczy
Nie chcę widzieć
Nie chcę czuć
Czy to koniec już
To koniec już






"Długość dźwięku samotności"
(tekst i muzyka: Myslovitz)

I nawet kiedy będę sam nie zmienię się
To nie mój świat
Przede mną droga, którą znam
Którą ja wybrałem sam

Tak zawsze genialny, idealny muszę być
I muszę chcieć super luz
I już setki bzdur
I już to nie ja

I nawet kiedy będę sam nie zmienię się
To nie mój świat
Przede mną droga, którą znam
Którą ja wybrałem sam

Wiesz lubię wieczory
Lubię się schować na jakiś czas
I jakoś tak nienaturalnie, trochę przesadnie
Pobyć sam, wejść na drzewo
I patrzeć w niebo tak zwyczajnie tylko że
Tutaj też wiem kolejny raz
Nie mam szans być kim chcę

I nawet kiedy będę sam nie zmienię się
To nie mój świat
Przede mną droga, którą znam
Którą ja wybrałem sam

Noc a nocą, gdy nie śpię
Wychodzę choć nie chcę
Spojrzeć na chemiczny świat
Pachnący szarością z papieru miłością
Gdzie Ty i ja
I jeszcze ktoś, nie wiem kto
Chciałby tak przez kilka lat
Zbyt zachłannie i trochę przesadnie
Pobyć chwilę sam, chyba go znam

I nawet kiedy będę sam nie zmienię się
To nie mój świat
Przede mną droga, którą znam
Którą ja wybrałem sam






"Do utraty tchu"
(tekst: Myslovitz, muzyka: Artur Rojek)

W nicości morza trwam
Wzruszenia ciągły brak
Szare niebo pełne ludzkich dusz
Chyba chciałbym już tam być

Rozkołysany dzień
Opuścił ziemski brzeg
Moja głowa pełna myśli jest
Jak nabrzmiały z ptaków krzew

Podobny chmurom zbieg
Prowadzi wszędzie mnie
Gdzie zmysły gubią sens
Gdzie czarny pada śnieg
Powoli tracę wzrok
Co mogę zrobić to
Żyć do utraty tchu

Zawrócić zdążę, wiem
Zaskoczę światłem zmierzch
Gdzieś na końcu świata odnajdę się
Chyba chciałbym już tam być

Podobny chmurom zbieg
Prowadzi wszędzie mnie
Gdzie zmysły gubią sens
Gdzie czarny pada śnieg
Powoli tracę wzrok
Co mogę zrobić to
Żyć do utraty tchu

Nie wiem czy zdążę






"Dreamsellers"
(tekst i muzyka: Myslovitz, angielski tekst: Zdzisław Zabierzewski)

Look how beautiful this world
Black and white forever
It's all simple, yeah, I know
I've been sitting here a while
Like to know things better
No emotions in my mind

But you discover me
There is no perfection
And love is always blind
Perhaps you're not aware
That TV's keep lying
You can't have all of that

And I can't do a thing
'Cos I'm driven every time
You needn't try your best
You're the same way as I am

There's something I should say
But my head is empty
And I am lost again
I feel I have no will
Frankly, I'm exhausted
It's not been a good day

And I can't do a thing
'Cos I'm driven every time
You needn't try your best
You're the same way as I am






"Drive Blind"
(tekst i muzyka: Ride)

Can't see the lights or the blue orange signs
Can't see the road or the long white lines
Feeling the ground through the pedals in the floor
Feeling death pounding at the door
Windows all open, chaos in my hair
Driving me round and leaving me there
Cover my eyes and we'll die driving blind
Cover my trail and we'll leave this life behind

Drive blind

All at once, too much light
Captured and frozen, hear no sound
Bright flashes penetrate
Glowing, flowing, lifting off the ground

Can't see the lights or the blue orange signs
Can't see the road or the long white lines
Cover my eyes and we'll die driving blind
Cover my trail and we'll leave this life behind

Drive blind






"Dwie myśli"
(tekst i muzyka: Artur Rojek)

W twojej szafie zamknę się
Siądę w kącie i czekał będę
Kiedy przyjdziesz, wyjdę z niej
Nie, nie wyjdę, wystraszysz się
Będę czekał, kiedy znów
W swojej kuchni podejmiesz próbę
Rozcinania głowy ostrym nożem

Z mózgu wyjmiesz myśli dwie
Te najbardziej cię męczące
Z nową myślą wyjdziesz stąd
Staniesz w świetle i odetchniesz
Gdybyś tak te myśli dwie
Pozostawił w swojej głowie
Strach ma przecież wielkie oczy

Ciągle czekam
Schowany w kącie szafy twej
Patrzę i płaczę
Z modlitwą na ustach by ocalić cię

Obłąkany idziesz w przód
Krok po kroku jak maszyna
Myślisz sobie co za wstyd
Ty tak wielki i tak skończyłeś
Pomyśl sobie jeszcze czas
Mógłbyś teraz się zatrzymać
Noc jest przecież bardzo długa

Ciągle czekam
Schowany w kącie szafy twej
Patrzę i płaczę
Z modlitwą na ustach by ocalić cię

Ciągle czekam






"Fabryczna"
(tekst i muzyka: Myslovitz)

Stare domy, stara ulica
Wpisane w krajobraz życia
Na tej ulicy stara fabryka
Strasząca postura dzika

Zniszczone czasem domy
Niebo śpiące na dachach
Wszystko razem wpisane jest
W krajobraz mojego życia

To mój dom, właśnie on

Szare liście na szarych drzewach
Komin ciężko oddycha
A w małych oknach na parapetach
Zieleń krzyczy w donicach

To mój dom, właśnie on






"Filmowa miłość"
(tekst i muzyka: Artur Rojek)

Maniakalny kolekcjoner min
Mój ulubiony film
Bohater dnia
Lepiej będzie mi
Nie mogę patrzeć na swój cień
Nienawidzę się
Ostatni raz
Biorę pigułki przed snem

Filmowa miłość, fikcyjna zdrada
Morderczy środek na mój mózg
Na mój ból, na mój wzrok, na mój słuch
Na mój mózg, na mój ból, na mój wzrok
Na mój słuch

Pokrzywione myśli w głowie mej
Bardzo chory dzień
Ostatni raz
Biorę pigułki przed snem
Pamiętam noc
Czułem mój perwersyjny lęk
Wyjąłem broń
Strzeliłem sobie w łeb

Filmowa miłość, fikcyjna zdrada
Morderczy środek na mój mózg
Na mój ból, na mój wzrok, na mój słuch
Na mój mózg, na mój ból, na mój wzrok
Na mój słuch






"Funny Hill"
(tekst i muzyka: Myslovitz)

Kolejny raz już tak samo
Gdy budzę się ciebie nie ma już
Chyba to lęk, a może sen

Wspominam nagie twe ciało
Pomagam sobie zrzucić stres
Chyba to lęk, a może sen

Powoli zbliża się cudowna Funny Hill jak cień
Powoli zbliża się cudowna Funny

Wieczorem jakby te smutki
Wołania mego, nie słyszy nikt
Chyba to lęk, a może sen

Wpadając w sen wciąż tak myślę
Boję się spojrzeć w twoją twarz
Chyba to lęk, a może sen

Powoli zbliża się cudowna Funny Hill jak cień
Powoli zbliża się cudowna Funny






"Gdzieś"
(tekst i muzyka: Myslovitz)

W moim pokoju pusto, zimno mi
Nie ma tutaj nic
Wracam znów nad ranem
Nie wiem skąd
Muszę gdzieś się skryć

Zapomniałem dawno jak to jest
O migdałach śnić
Zgubiłem Twoje zdjęcie
Wiem już, że nie mam teraz nic

Gdzieś na dnie
To tu gdzie jestem
Nie ma słońca
Gdzieś tam też
Mieszkają chwile te najlepsze
Gdzieś tam też
Rosną kwiaty najpiękniejsze
Wiem ja też
Nie zawsze będę mówił szeptem

Patrzę na seriale, kocha go
On ją bardzo też
Gaszę telewizor, znowu sam
Muszę teraz wyjść

Gdzieś na dnie
To tu gdzie jestem
Nie ma słońca
Gdzieś tam też
Mieszkają chwile te najlepsze
Gdzieś tam też
Rosną kwiaty najpiękniejsze
Wiem ja też
Nie zawsze będę mówił szeptem






"Głosy"
(tekst i muzyka: Artur Rojek)

Nie wiem kim jestem sam
Nie wiem kim mogę być
Nie wiem nic
Rany i krew swą znam
Ciało i zapach mam
Nie wiem skąd

Spójrz w lustro, zerwij twarz
Prawdziwą twarz dziś masz

Nie wiem kim jestem sam
Nie wiem kim mogę być
Nie wiem nic
Zagubieni w swoich snach
W pustych domach pośród krat

Kochajmy więc samotność, pieśćmy ją
Kochajmy więc samotność, tulmy ją
Kochajmy więc samotność, śpijmy z nią

Dzika wilgotna złość
Spływa na moją skroń
I rodzę się z nią
Chłodzi mnie zimny wiatr
Boję się siebie sam
W ustach mam stal

Chodź ze mną, nie bój się mnie
Umarłeś to nie jest sen
Nie wiem kim jestem sam
Nie wiem kim mogę być
Nie wiem nic
Zagubieni w swoich snach
W pustych domach pośród krat

Kochajmy więc samotność, pieśćmy ją
Kochajmy więc samotność, tulmy ją
Kochajmy więc samotność, śpijmy z nią

Zagubieni w swoich snach
W pustych domach pośród krat

Kochajmy więc samotność, pieśćmy ją
Kochajmy więc samotność, tulmy ją
Kochajmy więc samotność, śpijmy z nią






"Good Day My Angel"
(tekst: Marcin Porczek, muzyka: Myslovitz)

Good day my angel
I'll great you with black and white
What do you want more
The day's too short and the night belongs to us
In my eyes you can see
Fear of your future
In my soul there's no shelter
Under your wings shadow

Good day my angel
I can hear your knocking at my gates

Do you bring today happiness
Or the ray may run to words the lie
Spread your wings so that
I would feel a piece of heaven
Spread your wings so that
I would feel no pain when I die

Good day my angel
I can hear your knocking at my gates

Spread your wings so that
I would feel a piece of heaven
Spread your wings so that
I would feel no pain when I die

Good day my angel
I can hear your knocking at my gates






"Historia jednej znajomości"
(tekst: Jerzy Kossela, muzyka: Krzysztof Klenczon)

Morza szum, ptaków śpiew
Złota plaża pośród drzew
Wszystko to, letnie dni
Przypomina ciebie mi

Szłaś przez skwer
Z tyłu pies "Głos Wybrzeża" w pysku niósł
Wtedy to pierwszy raz
Uśmiechnęłaś do mnie się

Odtąd już, dzień po dniu
Upływały razem nam
Rano skwer, plaża lub
Molo, gdy zapadał zmierzch

Płynął czas, letni czas
Aż wakacji nadszedł kres
Przyszedł dzień, w którym już
Rozstać musieliśmy się






"James, radiogłowi i żuk z rewolwerem jadą do nikąd"
(tekst i muzyka: Myslovitz)

Lista pięciu płyt wszechczasów
Zastępuje cały świat
W dźwiękach deszczu, chmurach, drzewach
Dom miłości stoi sam
Nie muszę teraz spać

W opowieściach starszych kobiet
Z rewolwerem pełza żuk
A do nikąd jadę z tobą
Gdy powietrze męczy głód

Nie muszę pić, nie muszę
Nie muszę jeść
Nie muszę nawet spać

Kiedy tęsknię do znajomych
Przyjacielem zawsze James
A gdy nie przychodzi miłość
Radiogłowi śmieją się

Nie muszę pić, nie muszę
Nie muszę jeść
Nie muszę nawet spać






"Jim Best"
(tekst i muzyka: Myslovitz)

Na scenie w blasku świateł
Znów to samo, gram solówę, kochają mnie
Tysiące twarzy mam przed sobą
Przed moją stronę wielbią mnie

Ja jestem dla nich bogiem
Ja jestem bogiem ich

Dziewczyny krzyczą jeszcze, jeszcze
To naprawdę wierzę w nie

Tak, tak ja jestem Jim Best
Prawdę mówiąc, najlepszy z najlepszych
Tak wszyscy kochają mnie
Jesteś idolem wielbią cię

Tak dużo forsy mam już teraz
Pięknych kobiet, kłopotów brak
Ściskam w ręce gruby pieniądz
Pracowałem na to tyle lat

Ja jestem dla nich bogiem
Ja jestem bogiem ich

Całymi rodzinami już od tylu dobrych lat
Słuchają mnie

Tak, tak ja jestem Jim Best
Prawdę mówiąc, najlepszy z najlepszych
Tak wszyscy kochają mnie
Jesteś idolem wielbią cię






"Kobieta"
(tekst i muzyka: Myslovitz)

I tak jak ptak dotykasz wiatr
Słodyczy smak, poranny wiatr
Wołasz mnie

Każdego dnia budzi mnie blask
Dziś twoja twarz, kobiecy czar
Wołasz mnie






"Kilka błędów popełnionych przez dobrych rodziców"
(tekst i muzyka: Myslovitz)

Jestem przez was przytłoczony, genetycznie obciążony
Czuję wielką słabość w sobie, dla nich jestem nikt
Czuję się jak ktoś przegrany, w tłumie ludzi niewidzialny
Chyba jestem niepotrzebny, jest mnie coraz mniej

Zawsze sobie golę głowę, nie kupuję tylko biorę
Nie potrafię robić nic, tylko rzeczy złe
Nienawidzę bycia miłym, bo uwielbiam budzić niechęć
Tak zostałem wychowany, a w zasadzie nie

Co mam zrobić, co teraz zrobić, powiedz mi
Co mam zrobić dziś
Powiedz jak, co mam zrobić
Spróbuj naprawić chociaż coś
Chociaż teraz pomóż mi

Przecież szedłem za przykładem jaki zawsze mi dawałeś
Tym jedynym i najlepszym - teraz wiem, że nie
Chciałbym stać się tak jak oni - wszyscy młodzi, piękni, zdolni
Chociaż raz chciałbym spróbować - chyba nie da się

Co mam zrobić, co teraz zrobić, powiedz mi
Co mam zrobić dziś
Powiedz jak, co mam zrobić
Spróbuj naprawić chociaż coś
Chociaż teraz pomóż mi






"Kraków"
(tekst i muzyka: Myslovitz)

Kraków jeszcze nigdy tak jak dziś
Nie miał w sobie takiej siły i
Może to ten deszcz, może przez tę mgłę
Może to mój nastrój
Ale w każdej twarzy ciągle
Widzę Cię

W uśmiechach turystów rynek tonie znów
Ktoś zakrzyknął głośno, błysnął flesz
Na Gołębiej Twój płaszcz zaczepił mnie
W wystawowym oknie
W autobusie
W tłumie gdzieś

Widzę Cię, tak wiem
Nie zrobię więcej zdjęć
Tak wiem, nie będę prosił lecz
Tak wiem, to przecież żaden grzech
Tak wiem

Kraków hejnał gra, tak wita mnie
Patrzy na mnie jakby wiedział że
Wracam po to by choć na kilka chwil
Zamknąć oczy i móc uwierzyć że

Znów widzę Cię, tak wiem
Nie zrobię więcej zdjęć
Tak wiem, nie będę prosił lecz
Tak wiem, to przecież żaden grzech
Tak wiem






"Krótka piosenka o miłości"
(tekst i muzyka: Myslovitz)

Jak nic znudzona światem
Wyrzucasz do kosza wczorajsze sny
Szaro-nieśmiały dzień
Zagląda spóźniony przez zamknięte drzwi
W nieprzemakalny płaszcz
Ubierasz swe myśli, nie mówiąc nic
Przechodzisz obok znudzona
Robiąc dobrą minę do pustej gry

Ostatni raz jak wolni kochankowie
Ostatni raz wtuleni w szarość gwiazd

Ktoś zabiera cię kolejny raz
Gdy już czuję, że mogę cię mieć
Strumień słów przerywa mi dzień
Ferment myśli i ciała we mgle

Ostatni raz jak wolni kochankowie
Ostatni raz wtuleni w szarość gwiazd






"Książka z drogą w tytule"
(tekst: Marek Jałowiecki, muzyka: Myslovitz)

Kupiłaś mi książkę z drogą w tytule, fantazja przeczy nudzie
Na niebie naprawdę nic się nie dzieje, drogami rządzą ludzie
Dzieciństwo minęło stanowczo zbyt szybko, oboje jesteśmy zmęczeni
Niestety nie można w żółwim tempie przemierzać autostrady
Świst jest zaletą samą w sobie, która odsłania wady
Pamiętasz jak kiedyś byliśmy pewni, że zawsze będziemy na Ziemi

Zabrałaś mi książkę z drogą w tytule i już zauważam zmiany
W postępowaniu i ciele moim jestem zakłopotany

Powiedz mi teraz, co mam zrobić z tęsknotą za siódmą stroną
Na ósmej ludzie mieli się spotkać, ostatnia była wyśnioną
Pamiętasz jak kiedyś byliśmy pewni, że zawsze będziemy istnieli

Zabrałaś mi książkę z drogą w tytule i już zauważam zmiany
W postępowaniu i ciele moim jestem zakłopotany

Jestem zakłopotany






"Maj"
(tekst i muzyka: Myslovitz)

Widzę cię każdego ranka, w każdy dzień
Twych włosów cień ozdabia każdy mój sen
Proszę spójrz na mnie choć raz
By kwitnąć mógł mego życia smak

Pozwól mi być morskim piachem u twych stóp
A gdy ujrzę, ptak, odwiedź ze mną jego grób
Zanim powiesz nie, błagam zastanów się
By zapach włosów twych ozdabiał każdy mój świt

Jak ty, tak ja, zmieniony w pył
Ukrywam się, uciekam gdzieś
Tak w noc jak i w dzień
Jak ty, tak ja, nie pozwól mi
Oddalić się, zapomnieć

Na wiosnę spójrz, na wiosnę w sercu mym
Dosyć ciemnych chwil, dosyć długich zim
Zamień długi płaszcz na ciepły słońca blask
Nie pozwól by nasz ptak zmarł

Jak ty, tak ja, zmieniony w pył
Ukrywam się, uciekam gdzieś
Tak w noc jak i w dzień
Jak ty, tak ja, nie pozwól mi
Oddalić się, zapomnieć






"Margaret"
(tekst i muzyka: Artur Rojek)

Stanąłem w drzwiach i upadłem na twarz
Pierwszy raz zrozumiałem coś
Kochałem swój cień
Ja nie liczyłem się, widzę jak
Mój cień dogania mnie

Moje ciało to rzecz
Moja radość jeden dźwięk
Zamknę oczy aby schować się
Moje życie to wiatr
Z moim cieniem jestem sam

Ukryta twarz oznacza, że wiesz
Coś z czym nikt nie godzi się
Dziwny sen, na ścianie plama krwi
Białe światło chce do niego iść

Moje ciało to rzecz
Moja radość jeden dźwięk
Zamknę oczy aby schować się
Moje życie to wiatr
Z moim cieniem jestem sam

To wstyd, to złość, to dzień
To noc, to blask, to cień, to znak
Że miłość jest tym czego chcę

To wstyd, to złość, to dzień
To noc, to blask, to cień, to znak
Że miłość jest






"Memory Of A Free Festival"
(tekst i muzyka: David Bowie)

Sun Machine is coming down
And we gonna have a party






"Miłość w czasach popkultury"
(tekst i muzyka: Myslovitz)

Moja pierwsza wielka miłość
Zaczęła się i nagle skończyła
Boleśnie, zbyt późno
Zwłaszcza dla mnie
A nie dla Ciebie
Poświęciłem dużo energii
Na to co było dla mnie wtedy
Najważniejsze, najlepsze
Dla mnie tylko, a nie dla Ciebie

Źle skończył się ten dzień
Pamiętam to
Nie wiedziałem czego chcę
Lecz teraz wiem
Że źle się skończył ten dzień
Co z tego, że jestem mało odporny

Generalnie jest teraz spoko
Zapomniałem już dosyć sporo
Zakochałem się na nowo
W brukowej gazecie i Internecie
Bo lubię zjawisko popkulturowe
Lubię filmy zwłaszcza życiowe
Romantyczne, o miłości
O mojej i Twojej ułomności

Źle skończył się ten dzień
Pamiętam to
Nie wiedziałem czego chcę
Lecz teraz wiem
Że źle się skończył ten dzień
Co z tego, że jestem mało odporny






"My"
(tekst i muzyka: Myslovitz)

Ja twardy lód
Zimnem głaszczę Twoją dłoń
Ja tak prosto w twarz
Kłamię Cię każdego dnia

Ale Ty
Ty mnie dobrze znasz
Wszystko o mnie wiesz
Wiem wybaczysz mi
Że wszystko przeze mnie

Ja jeden z was
Uśmiech skrada się przez twarz
Ja namiętnie gram
Wiesz inaczej nie mam szans

Ty, Ty mnie dobrze znasz
Wszystko o mnie wiesz
Wiem wybaczysz mi
Że wszystko przeze mnie

Ty, najlepsza jaką znam
Nie trzeba wierszy nam
Nie muszę się już bać że
Wszystko przeze mnie

Ty, Ty mnie dobrze znasz
Wszystko o mnie wiesz
Wiem wybaczysz mi że
Wszystko przeze mnie

Ty, najlepsza jaką znam
Twój długi czarny płaszcz
I padał deszcz, padał deszcz







"Myslovitz"
(tekst i muzyka: Myslovitz)

Rozgarniam dłonią chmury, widzę twarz
Nocną czerwień nieba
Na skrzydłach ptaków w górę wznosi nas wiatr
Kalejdoskop barw, kalejdoskop barw
Barw kalejdoskop

Wysoko nad nami pojawia się blask
Z półmroku, z otchłani wynurza się mgła

Pukając w bramy raju, zrywam kwiat
Biały kwiat tak, oboje w boskim lęku
Stawiamy czas ponad czas
Ponad czas

Wysoko nad nami pojawia się blask
Z półmroku, z otchłani wynurza się mgła






"Myszy i ludzie"
(tekst i muzyka: Myslovitz)

To znów ja, chciałem być chwilę sam
Mówią mi w rozmowach, że to głupie jest
W każdą noc, w każdy dzień
Wielki ból i przerażenie
W każdą noc, w każdy dzień, wielki ból

To znów ja, wchłonięty wstyd gdzieś schował się
Każdy wiersz pełen jest głupich zdań
W każdą noc, w każdy dzień
Wielki ból i przerażenie
W każdą noc, w każdy dzień
Wielki ból i przerażenie

Dzika noc, dziki dzień
Wielki strach i przerażenie
Mówią źle, mówią zły, mówią wariat

Miałem kiedyś plan zostawić wszystkich was
Odmienić dziwny los, zbudować sobie raj
Zaczepić myśli gdzieś, gdzie nie dochodzi śmiech
Gdzie żaden ślepy szpieg nie rozszyfruje mnie

Miałem kiedyś plan oszukać własny strach
Bez okien kupić dom, pod drzwi podstawić stół
Lecz zrozumiałem, że kiedy ściemnia się
To z was wychodzi zło
Pożera wszystkich, nie ja, nie ja

W każdym z was jest wariat, w każdym z was






"Nienawiść"
(tekst i muzyka: Myslovitz)

I nagle skończy się to wszystko w co wierzysz
Co kochasz zasypie śnieg
Dziki uniesie Cię wiatr
Upuści Cię nagle, uderzysz
Ufałeś mu tak

Ale Ty nigdy nie poddasz się

Nie wierz nigdy nie
W tych co ciągle udają i ciągle uśmiechają się
Nie wierz nigdy nie
W to niebo, które zawsze niebieskie jest

Ale Ty nigdy nie poddasz się
Chcesz zabić i zniszczyć, zniewolić nienawiść
Ja też






"Nigdy nie znajdziesz sobie przyjaciół jeśli nie będziesz taki jak wszyscy"
(tekst i muzyka: Myslovitz)

W każdy dzień przed pracą amfa, po pracy browna
Chwalą mnie, jestem znany jak powszechna telewizja
Myślę, że sposób mam, patrzę w przyszłość wirtualnie
Lubię tych, tamtych też, zachowuję równowagę

No i co, spójrz na siebie, powiedz kim ty jesteś

Mówię coś, wierzą mi, mam przyjemny wyraz twarzy
Gdy coś chcę, biorę to, jestem dla nich bohaterem
Prosisz mnie, ja mam gest a ty dowód swej wdzięczności
Zawsze wiem, czego chcesz jak sprzedawca pięknych marzeń

No i co, spójrz na siebie, powiedz kim ty jesteś






"Noc"
(tekst i muzyka: Myslovitz)

Wiem, że nie chcesz jeszcze spać
Wiem, że myślisz o tym co ja
Że musisz zrobić coś, czego nie chcesz
Że musisz wybrać między złem a niebem

Jest zbyt późno proszę śpij
Jest zbyt późno więc nie mów mi
Że ktoś się potknął i przeszedł zbyt blisko
Chciał powiedzieć słowo
A powiedział wszystko

Nie bój się
Nie uciekaj przed snem
Bo sen to nic złego
Nic takiego, nic wielkiego

Kiedyś przyjdą takie dni
Kiedyś przyjdą, lecz nie dziś
Noc to pora nietoperzy
Spróbuj chociaż raz uwierzyć

Nie bój się
Nie uciekaj przed snem
Bo sen to nic złego
Nic takiego, nic wielkiego






"Papierowe skrzydła"
(tekst i muzyka: Myslovitz)

Ptak swym życiem zachwycał go
Codziennie marzył
Poczuć wiatr, na twarzy strach
Przez chwilę wolnym być
Zostawić list, odpłynąć w dół
Przez chwilę wolnym być

Świat tak mocno ranił do krwi
Już dłużej nie mógł
Odszukał dach wysoki tak
Dotykał białych chmur
Jedwabny szal owinął sny
Przez chwilę wolnym był

Nie zatrzymany łagodnie upadł

Ptak swym życiem zachwycał go
Codziennie marzył
Poczuł wiatr, na twarzy strach
Przez chwilę wolnym był
Zostawił list, odpłynął w dół
Przez chwilę wolnym był

Poczuł wiatr, na twarzy strach
Przez chwilę wolnym był
Zostawił list odpłynął w dół






"Peggy Brown"
(tekst: Turlough O'Carolan, muzyka: Marek Jałowiecki)

O Peggy Brown, o Peggy Brown
Kto Ciebie ukochać będzie umiał

Jedyne o czym wciąż myślę
To ciemnowłosa dziewczyna
Choć nie chce dać czego proszę
W oddali od siebie mnie trzyma
Choć nie chce moich przysiąg
Nie słyszy nawet swej dumy, o nie

O Peggy Brown, o Peggy Brown
Kto Ciebie ukochać będzie umiał

Jej głos jest dla mnie muzyką
Pulsuje jak ciche echo
Jej twarde białe piersi
Mleczniejsze są niż jej mleko
Jej suknia z miękkiej tafty
Dziś skromnie opuszczona

O Peggy Brown, o Peggy Brown
Kto Ciebie ukochać będzie umiał

Nocami w samotności
Rozpustny sen widziałem
Żeśmy w jednym łóżku
Spojeni ciało z ciałem
Ale tym snem najśmielszym
Twej dumy nie urażę, o nie

O Peggy Brown, o Peggy Brown
Kto Ciebie ukochać będzie umiał






"Peggy Sue nie wyszła za mąż"
(tekst i muzyka: Myslovitz)

Nawet gdybym upadł tak nisko
Że prawie w szaleństwo
Nawet gdyby moje miejsce
Było ciągle na zewnątrz
Nawet gdybym miał być
Prosty jak dębowe krzesło
Tylko wtedy dam sobie radę
Kiedy Ty będziesz ze mną

Peggy Sue nie wyszła za mąż
Peggy Sue już nie mieszka tu
Więc bądź i przyjdź i pozwól na to
Bym mógł z tobą być

Nawet gdybym ślepy chciał
Podążać w ciemności
Tylko wtedy wyjdę do słońca
Kiedy Ty pójdziesz ze mną
Tak naprawdę do końca

Peggy Sue nie wyszła za mąż
Peggy Sue już nie mieszka tu
Więc bądź i przyjdź i pozwól na to
Bym mógł z tobą być






"Pierwszy raz (z Michelle J.)"
(tekst i muzyka: Myslovitz)

Pierwszy raz zobaczył co to miłość
W upalną noc, we śnie
Gdy ujrzał ją, coś nagle się zmieniło
Doznany szok poruszył nim

Całował wciąż jej smukłą długą szyję
Przenikał go cudowny dreszcz
Odeszła w dal i wszystko się skończyło
Pozostał mu miłości smak

Jak mam kochać kiedy ty jesteś
I zaraz znikasz, jak mam kochać kiedy ty

Przywracał wciąż przerwane tamte chwile
Zasypiał tak i budził się
Przerwany sen, jej obraz w nocy mijał
Znikając jak ruchomy cel

Jak mam kochać kiedy ty jesteś
I zaraz znikasz, jak mam kochać kiedy ty






"Pocztówka z lotniska"
(tekst i muzyka: Myslovitz)

W Nowym Jorku deszcz, a w Londynie śmiech
Mam to gdzieś, mam to gdzieś, mam to gdzieś
Mam to gdzieś, gdy nie ma cię

Ja z tych wszystkich miejsc nie przywiozłem zdjęć
I gdziekolwiek bym był, to chcę już wracać dziś
Mam to gdzieś, mam to gdzieś, mam to gdzieś
Mam to gdzieś, gdy nie ma cię

Czuję tak jakbym spał i gubił się, rozpuszczał we mgle

Tak nic nie bawi mnie, już osiągam ten dziwny stan
Wiesz, przypomniałem sobie, że znów tu jestem sam

Nie ma was






"Polowanie na wielbłąda"
(tekst i muzyka: Myslovitz)

W moim domu mieszka ktoś
Niepotrzebny nikomu
Gdzieś z daleka, nie wiem skąd
Inność rodzi złość

W moim domu mieszka ktoś kogo
Każdy chce dotknąć
Tak niewielu rozumie, gdy on
Ucieka tam, gdzie nikt nie pyta
O to skąd jesteś
I jak się nazywasz
Gdzie każdy z nas
Może poczuć się taki sam

W moim domu mieszkał ktoś
Kto przynosił szczęście
Został sam, więc wziąłem go
Szczęścia było więcej

Ucieka tam, gdzie nikt nie pyta
O to skąd jesteś
I jak się nazywasz
Gdzie każdy z nas
Może poczuć się taki sam

Ucieka tam, gdzie to nieważne
Jakiego koloru są nasze twarze
Gdzie możesz kochać kogo zechcesz
Jak mocno chcesz






"Przebudzenie"
(tekst: Artur Rojek, muzyka: Myslovitz)

Zapomniałem zrobić wczoraj
Tego co miałem zrobić dziś
Bardzo wcześnie, kiedy wstałem
Mój świeży umysł nagle znikł
Wpatrzony ciągle w mleczną zupę
Połykam ostatni dym
Tak wiele znowu dziś straciłem
A może by tak

Poddać duszę chemicznym środkom
A do mózgu podpiąć prąd
Poddać duszę chemicznym środkom
Aby zrozumieli mój własny błąd

Na ulicy szukam śmieci
Którymi mógłbym wyżywić mózg
Nie pomaga mi szacunek
I tak długo nie mogę już
Wpatrzony ciągle w mleczną zupę
Połykam ostatni dym
Tak wiele znowu dziś straciłem
A może by tak

Poddać duszę chemicznym środkom
A do mózgu podpiąć prąd
Poddać duszę chemicznym środkom
Aby zrozumieli mój własny błąd

Błąd, mój własny błąd, błąd






"Przedtem"
(tekst: Marek Jałowiecki, muzyka: Myslovitz)

Dlaczego nie można inaczej
Patrzeć gdzieś w dal by dorosnąć
Jak zwierzę w szumiącym lesie
Nie było chyba takich potrzeb
Przedtem

Odchodzę w czapce niewidce
Na skraj polany
By dotrzeć na księżyc
Widzę, ja widzę
Jak uśmiech zamieniony w słońce
Wysusza promieniem twe łzy

Tak byłem podekscytowany
Niewyobrażalną próbą
Tworzenia mgły

Widzę, ja widzę
Jak uśmiech zamieniony w słońce
Wysusza promieniem twe łzy

Widzę, ja widzę
Jak uśmiech zamieniony w słońce
Zatyka nosy w dwusetce






"Przemijania"
(tekst: Myslovitz, muzyka: Artur Rojek)

Co pewien czas zmienia się wiatr
Jesteśmy jak czarny dym
Rozciągnięty nad światem tak
Mały strach, kruchy gniew
Strzepany z powiek pył
Wypełnia pieśń o przyszłych dniach

Kropla tu, szczypta tam
Każdy z nas zostawia ślad
Jak oddech fal i w muszli szum
Obcy z gwiazd, nocna ćma
Żeś był - kształt w klepsydrach zmian
Strzelają tam gdzie przysypia wiatr






"Scenariusz dla moich sąsiadów"
(tekst: Artur Rojek, muzyka: Myslovitz)

Kiedy powrócisz już, ja będę czekał
Ulicą pójdę wzdłuż, kupię gazetę
Zabiorę z sobą psa, usiądę na ławce
Skończę scenariusz by gotowy był

Wieczorem, wieczorem przed mym domem
Wystawię ekran i wyświetlę film
Coś o mnie i o tobie
Będę leczył chore sąsiadów sny

Z nieba przyleciał mój wielki przyjaciel
Kiedy lądował, ja jadłem kanapkę
Wyśnił, że chyba jest chorym człowiekiem
Usiądź wygodnie i nie martw się, bo

Wieczorem, wieczorem przed mym domem
Wystawię ekran i wyświetlę film
Coś o mnie i o tobie
Będę leczył chore sąsiadów sny






"Sekrety i kłamstwa"
(tekst i muzyka: Myslovitz)

Nie wierz nigdy, kiedy mówię, że nie chcę
Nie wierz nigdy do końca i nie patrz mi na ręce
Między nami zawsze będzie trochę kłamstwa i prawdy
Ty i tak będziesz o tym wiedzieć

Kochaj mnie, to takie łatwe
Wystarczy tylko za siebie nie patrzeć

Zobacz tam kolejny dzień
Wszedł przez deszczowe drzwi
Jakby wcale nie chciał przyjść

Jesienną znów zakładam twarz
Nie dając nikomu szans
To jedyny sposób jaki znam

Kochaj mnie, to takie łatwe
Wystarczy tylko za siebie nie patrzeć






"Siódmy koktajl"
(tekst i muzyka: Myslovitz)

Znowu nowy dzień, zobacz
Każdy tutaj wciąż ciągle liczy
Gdzie nie spojrzysz, patrz
Dzieci stoją cały czas na ulicy

Znowu nowy dzień
Znów znajomy mówi głos, znów to samo
Czemu właśnie ja?
Czemu właśnie przyszło mi w takim kraju?

Gdybym jeszcze umiał się śmiać
To bym chciał umrzeć tu ze śmiechu i to nie raz
Nawet chciałbym uciec stąd
Tylko dokąd, dokąd tu uciekać?

Znowu nowy dzień
W telewizji mówi ktoś, że ustawa
Moje życie to moje życie
Weź to stąd, moja sprawa

Uwierz, gdybym tylko miał broń
Byłbyś pierwszy kogo bym odwiedził z nią
A ty myślisz, że nie mogę nic
Zawsze mogę do gardła skoczyć ci

Gdybym jeszcze umiał się śmiać
To bym chciał umrzeć tu ze śmiechu i to nie raz
Nawet chciałbym uciec stąd
Tylko dokąd, dokąd tu uciekać?

Uwierz, gdybym tylko miał broń
Byłbyś pierwszy kogo bym odwiedził z nią
A ty myślisz, że nie mogę nic
Zawsze mogę






"Sprzedawcy marzeń"
(tekst i muzyka: Myslovitz)

Jaki piękny jest ten świat, tylko czarne, białe
To jest proste, widzę - wiem
Już tu siedzę jakiś czas, lubię dużo wiedzieć
I nie wzrusza mnie już nic

Ty widzisz we mnie coś, nie ma ideału
A miłość ślepa jest
I chyba nie wiesz, że telewizja kłamie
Nie wszystko możesz mieć

Nie mogę zrobić nic, sterowany jestem wciąż
Nie musisz starać się, przecież jesteś też jak ja

Powiedzieć coś bym chciał, mam pustkę w głowie
Zgubiłem znowu się
I nie chce mi się nic, jestem już zmęczony
To nie był dobry dzień

Nie mogę zrobić nic, sterowany jestem wciąż
Nie musisz starać się, przecież jesteś też jak ja

Nie mogę zrobić nic, sterowany jestem wciąż






"Szklany człowiek"
(tekst i muzyka: Myslovitz)

Jeszcze noc się wokół tli, a już wiem, że dzień jest zły
Zdjęcia gwiazd, w gazecie chleb
I jak zwykle moja twarz byle jaki wygląd ma
A na włosach jakiś spray

Palę w piecu, ciepło jest, moje wiersze - trochę wstyd
Gdzieś na ścianie dyplom mam - trzecie miejsce w skoku w dal
Znowu na nic przydam się, lepiej chyba pójdę spać
Nie oglądaj moich zdjęć

Bo nie ma we mnie nic i nic nie jestem wart
A czerwień mojej krwi to tylko jakiś żart
I zapominać chcę tak często jak się da
Że nie ma we mnie nic i nic nie jestem wart

Ty pilnuj moich snów i przychodź kiedy chcesz
Te chwile z moich dni do jednej dłoni zbierz
I nie pocieszaj mnie i tak tu będę stał
Bo nie ma we mnie nic i nic nie jestem wart






"The Iris Sleeps Under The Snow"
(tekst i muzyka: Maciej Cieślak)

She is lost in her eye
In the pupil she falls
To a tunnel
Deep into her woods
Secret and serpent-like
Walks under the moons
Under the bones
The Iris sleeps under the snow

She waits for a bus
And snowflakes fall on her coat
Alone as her thoughts
They waltz with her nose
And here comes the bus
And they're gone

She waits for a plane
She wears high-heeled jets
To scratch the sky
But lipstick tatoos
Don't hurt much enough
To kill all those guys
And break down this night
Though somewhere inside
It's salty and wild
Endless and green

Only your bus doesn't stop here






"The Length Of The Solitude Sound"
(tekst i muzyka: Myslovitz, angielski tekst: Zdzisław Zabierzewski)

And even left alone one day
Ain't gonna change, it's not my world
Before me there's a road I know
The one I chose myself to go

Yeah, perfect forever, always clever
Should I be and I should feel
Super cool but then I am a fool
But then it's not me

And even left alone one day
Ain't gonna change, it's not my world
Before me there's a road I know
The one I chose myself to go

See, I like the evenings
Like to get hidden for quite some time
And yet, I like against my nature with ostentation
To stay alone, climb to a tree top
And keep looking skyward
No sensation, but I know that right here
For another time
Can't be who I wanna be

And even left alone one day
Ain't gonna change, it's not my world
Before me there's a road I know
The one I chose myself to go

Nights, some nights I awake to
Go out though I hate it
Look at this chemical world
Smelling like grayness, like paper love sadness
With you and me and someone else
Don't know who, wants to be
For several years
With obsession and with ostentation
Left alone a while I've seen that guy

And even left alone one day
Ain't gonna change, it's not my world
Before me there's a road I know
The one I chose myself to go






"To nie był film"
(tekst: Przemek Myszor, muzyka: Myslovitz)

Powiedział może byśmy tak kiedyś, może dzisiaj powiedział
Tak zróbmy to tak by nikt nie widział
Może w parku, pod lasem, na torach, przy garażach
Tam gdzie zawsze jest ciemno i gdzie prawie nikt nie chodzi
Nie będziemy wybierać, powiedział ten kto pierwszy
Niczym ostrze losu, pierwszy, który się trafi
Tylko pamiętaj bez hałasu, bez zbędnych emocji
Poczuj w sobie siłę i rób tak, żeby zabić

Urodzeni mordercy, California, Siedem
Harry Angel, Pulp Fiction, Hellraiser i Freddy
Codziennie filmy były dla nas jak Biblia
Te same sceny nawet w snach je widzę
Widzę w snach wciąż to samo
Ciągle boję się zasnąć
Tamten leży we krwi, a mnie robi się słabo
Powiedział patrz jak pięknie prawie tak jak w filmach
Zapamiętaj to pamiętam, prawie tak jak w filmach

To nie był film, to nie był film

Pamiętam mówił ach, chciałbym sobie postrzelać
Wiesz do dziewczyn na ulicy
W biały dzień, teraz
Nie do zwykłych dziewczyn, ale do tych najpiękniejszych
Chciałbym patrzeć im w oczy jak marnieją i więdną
Mówił ciekawe jak to jest tak naprawdę zabić
W rękach trzymać przeznaczenie, jego panem być
Wiesz chciałbym może byśmy tak kiedyś na ulicy
W jakimś ciemnym miejscu tak by nikt nie widział

Pamiętam mówił zapamiętaj, nie potrafię zapomnieć
Wyrazu oczu strachu potem krwi na dłoniach
Krew była wszędzie wokół pamiętam to dobrze
Płynęła niczym rzeka z potrzaskanej głowy
Krew pulsowała w skroniach, rozsadzała czaszkę
Ręce drżały nie wiem z podniecenia, czy ze strachu
Pamiętam on się śmiał, mówił coś o filmach
Zapamiętaj to, pamiętam, prawie tak jak w filmach

Ale to nie był film, to nie był film






"Uciekinier"
(tekst i muzyka: Artur Rojek)

I znów mój duch połyka lęk
Jak martwy człowiek wchłaniam śmierć
Nie widzę nic, nie słyszę nic
Tracę puls i ciało swe
Na drodze krzyż zatrzymał mnie
Kazał mi żyć, pozwolił stać
Pozwolił iść, pozwolił mi być

To czerwień jest kolorem krwi
Maluje krwią na ciele mym
Wbijam gwóźdź głęboko tak
By poczuć siłę i poczuć strach
Dotknij mnie i powiedz mi
Pozwól mi iść i napisz krwią
Na ciele mym, że warto żyć

Stworzony by biec w pogoni za swoim dniem
Przed lękiem uciec chcę by dalej żyć

Stworzony by biec, nie może zatrzymać się
Na zawsze zostać chcę by dalej żyć
By dalej żyć

I znów mój duch połyka lęk
Jak martwy człowiek wchłaniam śmierć
Nie widzę nic, nie słyszę nic
Tracę puls i ciało swe

Chcę dalej żyć






"W 10 sekund przez całe życie"
(tekst i muzyka: Myslovitz)

Z całych sił muszę gonić, złapać czas
Wszystko pędzi, a w tym ja
Twoja twarz, nie pamiętam kiedy, jak
I nie znaczysz dla mnie nic

Cały świat dopada z tyłu, gryzie w kark
Atak szału, zwykła rzecz
Muszę biec, odurzony męczę się
Dewastacja, znika sens

Kilka chwil chcę mieć by słuchać jak pada deszcz

Gubię się, ponaddźwiękową prędkość mam
Zaraz się roztrzaskam w pył
Niszczy mnie, tracę przytomność
Próbuję wstać, chyba nie nadaję się

Kilka chwil chcę mieć by słuchać jak pada deszcz
Na ulicy siąść, właśnie tak, tylko ja, więcej nic






"Wielki błękit"
(tekst: Artur Rojek, muzyka: Myslovitz)


Jesteś jak perła, w słońcu lśnisz
W morzu śpisz, błękitem oddychasz
Ocean jest twoją krwią, twoją krwią
W srebrzystej sukni obok mnie stoję sam
Na szyi swej nosisz złoty znak
To ty i ja, ty i ja

Chodź ze mną płyń, chodź ze mną patrz
Ocean drży, srebrnym klejnotem jesteś w nim

Chodź ze mną płyń, chodź ze mną patrz
Ocean drży, srebrnym klejnotem jesteś w nim
Tak delikatna proszę płyń

W wielkim błękicie może znów narodzimy się
Wtedy dotknę, poczuję zapach twój
Będę kochał cię, kochał cię

Chodź ze mną płyń, chodź ze mną patrz
Ocean drży, srebrnym klejnotem jesteś w nim

Chodź ze mną płyń, chodź ze mną patrz
Ocean drży, srebrnym klejnotem jesteś w nim
Tak delikatna proszę płyń






"Wieża melancholii"
(tekst i muzyka: Myslovitz)

Pytasz wciąż co tam u mnie czy coś
Czy zmieniło się tu, chyba nie
Znowu dziś chciałem odmienić świat
Ale z tego i tak nie wyszło nic

Smutna twarz, czy to już jestem ja
Czy to ten kogo ty tylko znasz
Ja i tak przecież nie zmienię się
Choćbym nie wiem naprawdę jak chciał

Tylko pstryk i już nie ma mnie
Czasem bardzo tego chcę
Zostawić wszystkich was
Szukam czegoś przez cały czas
Co zatrzyma mnie

Wszystko drży i przeszkadza mi śmiech
Lepiej odejdź już stąd, zostaw mnie
Nic to nic, przecież wiesz, przejdzie mi
Tylko deszcz zmyje z szyb brudny śnieg

Tylko pstryk i już nie ma mnie
Czasem tylko tego chcę
I już nie starać się
Siedzę sam w tej wieży bez dna






"Wyznanie"
(tekst i muzyka: Myslovitz)

Jak liście na niebie
Jak szeptu pragnienie
Odchodząc w ciemności
Wspomnieniem westchnienia

Szarość dokoła
Miłości znaczenie
Oddechu twych uczuć
Światło na wietrze

Kwiaty na słońcu
Płonące złe twarze
Cierpienia znaczenie
Czułości pragnienie






"Z rozmyślań przy śniadaniu"
(tekst: Myslovitz, muzyka: Artur Rojek)

Znowu świt, wyczerpana noc
Oczy gwiazd dawno zamknął wiatr
Przemywając twarz, uciszam gwar
Jeszcze ciepłych snów
Gęsta mgła kryje senny świat

Z nieba spadł anioł z twarzą psa
Stary most stoi tam, gdzie stał

Wychodzę z domu i mówię sobie
Że będzie to ostatni dzień, kiedy jestem

Pusty szept zalał pusty park






"Z twarzą Marilyn Monroe"
(tekst i muzyka: Myslovitz)

Hej dziewczyno, nie mów nic
Czas na miłość
Stań przede mną
Pozwól dotknąć się

Co za wieczór, co za noc
Z twarzą Marilyn Monroe
Noc z twarzą Marilyn Monroe

Pod jej wzrokiem moja skóra w ogniu płonie
Smak jej skóry dziś zniewala mnie

Co za wieczór, co za noc
Z twarzą Marilyn Monroe
Noc z twarzą Marilyn Monroe

Dotykam oczu, włosów, ust
Dotykam ramion, dłoni, stóp
Odsłaniam nagie piersi jej

Na mym lustrze zostawiła swoje usta
Przy jej zdjęciu spędzam całą noc
Szesnaście lat mój pierwszy raz
Z twarzą Marilyn Monroe, ach






"Za zamkniętymi oczami"
(tekst i muzyka: Myslovitz)

Tylko zamknę oczy, zrobię jak chcesz, strach
Udaję cały czas
Tak niezwykle rzadko chce mi się śmiać, strach
Jeżeli to coś da
Fantastyczny pomysł na życie mam, strach
Ty dobrą radę masz
Sugerujesz "nie", chcę zrobić "tak", strach
Przez wielką dziurę w drzwiach
Publikuję wszystko, zobacz to ja, strach
Po cichu wpadam w złość
Już nie mogę dłużej patrzeć i stać, strach, strach
I znowu szukam słów
By wykrzyczeć wszystko "nie lubię was", strach






"Zamiana"
(tekst i muzyka: Myslovitz)

Spójrz jak wygląda moja twarz
Czy został chociaż ślad z człowieka którego znasz
Zobacz jak szybko zmieniam się
Jak mi dodaje lat każde słowo twe

Nie widzę, nie słyszę nic
Przestaję odczuwać nawet Twój
Śmiech już nie dotyka mnie
I wiem że każdy ból pomaga wznosić mój
Własny mur
Kolejna lista skarg
Czy kłamstwo to czy żart
Wiem to banalne jest

Ale ja nim mnie pożre lęk
Strzelę sobie w łeb w tą piękną noc
I znów zdławię pusty śmiech
Strzelę sobie w łeb
Już odbezpieczam następną butelkę

Wiedz, wiedz że nie poddam się
Dopóki czuję gdzieś
Płynącą we mnie krew
Póki smak życia w ustach mam
Póki zapach traw wciąż ogłusza mnie

Nie widzę, nie słyszę nic
Przestaję odczuwać nawet ból
Nie widzę, nie słyszę nic
Przestaję odczuwać nawet ból

Ale ja nim mnie pożre lęk
Strzelę sobie w łeb w tą piękną noc
I znów zdławię pusty śmiech
Strzelę sobie w łeb
Już odbezpieczam następną butelkę

I znów, tak jak nieraz już
Znów to zrobię
Wiem wyjdę z siebie
I nikt nie dosięgnie mnie
Wbiję nowy cierń
Strzelę sobie w łeb
Już odbezpieczam następną butelkę

Ale ja nim mnie pożre lęk
Strzelę sobie w łeb w tą piękną noc
Tak wiem, znowu matka noc ukołysze mnie
Gdy butelki szkłem strzelę sobie w łeb






"Zawód fotograf"
(tekst i muzyka: Artur Rojek)

Na ścianie twarze, których wizerunkiem żywisz się
Utrwalasz głowy obiektywem w swojej maszynie
Teraz wiesz, kradniesz dusze poprzez zdjęcia swe
Teraz wiesz, w swoim życiu zagubiłeś się
Na ścianie twarze, których wizerunkiem żywisz się
On fotograf, dziki wampir, pije ludzką krew
On fotograf żyje obcy w swoim ciele

Teraz wiesz, kradniesz dusze poprzez zdjęcia swe
Teraz wiesz, w swoim życiu zagubiłeś się
Na ścianie twarze, których wizerunkiem żywisz się

Na ścianie twarze, których wizerunkiem żywisz się






"Zgon"
(tekst i muzyka: Myslovitz)

Gdy tłum murarzy się rozpłynie
W rozgrzanych łóżkach swoich żon
Ktoś się zanurzy aż po szyję

Uprzedzić zdoła własny zgon

Gdy tłum murarzy się upije
Dzień ciężkiej pracy kończąc tak
Alkohol zwróci przeszłe chwile

Uprzedzić zdołasz własny zgon

Zgon
Uprzedzić zdołasz własny zgon






"Zwykły dzień"
(tekst i muzyka: Myslovitz)

Do fontanny wrzucam grosz
Na rowerze ktoś rekord bije swój
Ktoś oczyścił brudny staw
Ktoś przekroczył wpław
Rzekę wspomnień złych

Dzień, zwykły dzień
Deszcz na twarzy
Czarno-biały film, komedia
Ludzi w kinie tłum

Gdzieś o pięćset kroków stąd
W ręku niesie ktoś
Pełno różnych spraw
Może kupię sobie psa
Może lepiej lwa
Kobiet będzie w bród

Dzień, zwykły dzień
Deszcz na twarzy
Czarno-biały film, komedia
Ludzi w kinie tłum






"4U"
(tekst i muzyka: Myslovitz, angielski tekst: Zdzisław Zabierzewski)

For you I could do it all
Just tell me what you want
There's really much I can afford

For you I could alter things
I'd even rethink my beliefs
There's really much I can afford

For you I always pick wild flowers
I seek those rare for hours
There's really much I can afford

I'd love to lock you up in a cage
'Cos I love to gaze at your face
There's really much I can afford

That's all I want right now
That's all I just fail to find
That's all I need, and I
Won't get it in my life

Eyes wide open, check this out
There's fog around

For you I could do it all
Just tell me what you want
There's really much I can afford

You cost me
The suffer from big depression
Don't know who I am at present but
There's really much I can afford

That's all I want right now
That's all I just fail to find
That's all I need, and I
Won't get it in my life

Eyes wide open, check this out
There's fog around

I close my eyes
I need not see and need not sense
If this is the end, this is the end






"50 tysięcy 881"
(tekst: Artur Rojek, muzyka: Andrzej Smolik)

Twenty, twenty cars
And twenty, twenty nights
Nine, ninety-nine
Songs about love
Twenty, twenty streets
And twenty, twenty miles
Fifty thousand people on the ground
Twenty, twenty place
Place on the sky
Four, fourty-five
That's number of my house
Twenty, twenty streets
And twenty, twenty miles
Nine, ninety-nine
Songs about love

Million stars are falling down
While I'm waiting for you

Twenty, twenty ways
And twenty, twenty plans
Eight, eighty-eight
Different trains
Twenty, twenty streets
And twenty, twenty cars
Four, fourty chance
Chance for us
Twenty, twenty buses
And twenty, twenty miles
Hundred, hundred ways
Of committing suicide
Twenty, twenty streets
And twenty, twenty cars
Nine, ninety-nine
Songs about love

Million stars are falling down
While I'm waiting for you


Design&Code by Krzysztof Ostrowski 2003 | Copyright by © musicMAG 2003 | Wszelkie prawa zastrzeżone