 |
Fallin'... - Fabryka różnych samotności
Zespół Fallin'... to formacja muzyczna, nie - właściwie multimedialna pochodząca z miejscowości Trzcianka (województwo wielkopolskie), stworzona przez Bartosza Klimaszewskiego i Jana Pawlaka. Ich koncerty mają formę happeningów - świetnych pod względem wizualnym, jak i dźwiękowym. Umiejętnie połączona przez nich muzyka elektroniczna z klasyką (kompozycje przypominają dokonania Pink Floyd) zachwyciły już wielu - począwszy od cenionych krytyków gatunku, a skończywszy na prezenterach w radiowej Trójce. Zapraszam do lektury i odwiedzenia "sali odsłuchowej" na oficjalnej stronie grupy.
Fallin' jest spadaniem. Jest to spadanie w zupełnie nowej, muzycznej formie. To jak sen, w którym skaczesz
z góry a Twój lot jest kombinacją strachu, podniecenia i odprężenia. Fallin' nie zna czasu ani przestrzeni.
Jedynym jego wymiarem jest spadanie, w które wciągany jest słuchacz.
Jeśli jesteś gotowy na skok - zamknij oczy i wkrocz do świata Fallin'...
Fallin'... to nowy wymiar muzyki, stworzony przez Bartosza Klimaszewskiego i Jana Pawlaka.
Myśli i uczucia tych dwóch muzyków doprowadziły do powstania muzycznego collage, który został wyrażony
dźwiękami fortepianu, gitar, skrzypiec, fletu, perkusji, kropelek, maszyn... Prostej fabryki...
Fabryki różnych samotności, do której niejeden z nas miał okazję w swoim życiu zawitać.
Ich samotnia została jednak oswojona... została ujarzmiona b r z m i e n i e m.
Fallin'... jest spadaniem, choć te trzy małe kropki wskazują chyba na coś jeszcze...
O Fabryce różnych samotności...
Dwa lata pracy nad płytą "Fabryka różnych samotności" grupy Fallin'... zostały zwieńczone jej wydaniem
na początku maja 2002 r. Muzycy wszystkie kompozycje nagrali we własnym studio. Sami również,
świadomi dzisiejszych realiów w przemyśle muzycznym, biorąc także pod uwagę niekomercyjny charakter
tworzonej przez nich muzyki, zdecydowali się na wydanie płyty. "Fabryka różnych samotności" to płyta w
całości instrumentalna, bardzo różnorodna. Ścierają się na niej muzyczne inspiracje Bartka i Jaśka. Dzięki
pierwszemu z nich wiele tu elektronicznych dźwięków syntezatorów, psychodelicznych brzmień i sampli.
Dziełem Bartosza są również wszystkie ścieżki perkusyjne. Natomiast smutne melancholijne kompozycje
zawdzięczać można namiętności Jaśka. Płyta nawiązuje w wielu miejscach do fabryki, do jej
charakterystycznych odgłosów i rytmu. Ciężko jednoznacznie zakwalifikować tę płytę do jednego gatunku
muzycznego, przewija się ich tu wiele. Muzyka jest bardzo zaskakująca - słuchający w każdym utworze
napotyka na niespodziewaną zmianę tempa, harmonii lub psychodeliczne sample. Kompozycje dynamiczne
przeplatają się z wolniejszmymi, często cichymi utworami. Płyta pomimo swej różnorodności, została
oczywiście pomyślana jako całość. Jest opowieścią o samotności w dzisiejszych czasach. Bartek mówi o niej
w następujący sposób:
"Człowiek w swej samotni żyje jakby w innym wymiarze.. Pustka, niespełnienie, strach, nieświadomość, współczucie, rezygnacja nadzieja - wszystkie moje myśli,
uczucia, rozterki i niepewności mieszczą się właśnie w tych utworach."
Dla Jana to m.in. próba określenia dzisiejszego życia:
"Mamy coraz więcej gadżetów i bajerów wokół siebie, wszystko zmierza do jak największego zleniuchowania człowieka. Możemy komunikować się na tysiące
sposobów, pracować, bawić się, słuchać muzyki na poziomie o jakim człowiek jeszcze parę lat temu nie marzył. Cóż z tego, skoro pogoń za przyziemnymi sprawami
zabiera nam tyle czasu, że zaczynamy żyć w takiej przecudnie umeblowanej i wygodnej samotni?"
Tych opinii i przemyśleń związanych z muzyką jest oczywiście ogrom. Ciężko w dwóch zdaniach podsumować to nad czym pracowało się dwa lata, a właściwie całe
życie, bo to przecież debiutancka płyta. Wkrótce zamieszczony zostanie szerszy wywiad z muzykami.
Najlepiej wysłuchać jednocześnie wszystkich utworów w danej na płycie kolejności. W wielu miejscach znajdują się odniesienia do innych części "Fabryki..." - mają
one charakter muzycznych retrospekcji. Praca we własnym, domowym studio zaowocowała również doskonałą jakością dźwięku. Stereofoniczne efekty w jakości
próbkowania 44100 kHz wzbogacają odbiór. Płyta bardzo ciekawie brzmi także w symulowanym trybie 5.1 zestawach kina domowego.
Razem to ponad 60 minut wypełnionych muzyką z 12 utworów. Muzyką pełną treści i magii...
[źródło: http://fallin.qnet.pl/]
 |
01. Fabryka samotności (muz. Bartosz Klimaszewski)
|
02. Stop for a moment (muz. Bartosz Klimaszewski)
|
03. Aneti (muz. Bartosz Klimaszewski)
|
04. Makrosennografia (muz. Jan Pawlak i Bartosz Klimaszewski)
|
05. Blasphemy... & The End? (muz. Jan Pawlak, Maciej Frycz, Bartosz Klimaszewski)
|
06. Timisoara III (muz. Bartosz Klimaszewski)
|
07. Bogin (muz. Bartosz Klimaszewski)
|
08. Masky (muz. Jan Pawlak i Maciej Frycz)
|
09. R U Serious (muz. Bartosz Klimaszewski)
|
10. Flashback (muz. Bartosz Klimaszewski i Jan Pawlak)
|
11. Dusze (impresje zimowe) (muz. Bartosz Klimaszewski i Jan Pawlak)
|
12. Blasphemy (reprise) (muz. Bartosz Klimaszewski i Jan Pawlak)
|
|
|
|
 |