 |
Każdy z nas powinien dotrzeć tam
By zrozumieć, że w tej walce sensu brak...48. Konkurs Piosenki Eurowizji (ESC) Ryga 2003
"Reprezentuję Polskę i zrobię to godnie. Zaśpiewam po polsku, po rosyjsku, po niemiecku. Postaram się pokazać klasę. Ale oczywiście nie wiem, czy w Europie spodoba się ktoś, kto nosi kolczyki i czerwone włosy. I śpiewa tak jak ja..."
Po roku przerwy Polska z powrotem zawitała na Konkurs Piosenki Eurowizji (EBU Eurovision Song Contest), odbywającego się tym razem za przyczyną zwycięskiej piosenki Marie N w stolicy Łotwy - Rydze. Tradycyjnie odbywający się konkurs znowu niczym szczególnym pod względem muzycznym nie zachwycił - można by powiedzieć, że chluba EBU (Europejska Unia Nadawców) popadła w rutynę. A jednak. Piękny prezent sprawili nam tegoroczni organizatorzy konkursu opinając ESC w lekką, wiosennie kolorową i pastelowo jaskrawą choreografię. Ten element został wykonany solidnie, a jego funkcjonalność dopracowana bardzo precyzyjnie. Gorące słowa zachwytu, gromkie brawa kosztowały - ponoć sama tafla na scenę wyniosła organizatorów 3,5 mln euro.
Gospodarzami wieczoru byli wokalistka Marie N, zwyciężczyni poprzedniej edycji festiwalu oraz Reynard Cowpers, lider grupy BrainStorm (znani w Polsce z piosenki Maybe). Do warstwy organizacyjnej konkursu nie mam żadnych zastrzeżeń - para prowadząca była taka, jaka powinna być (tzn. dowcipna, błyskotliwa i zapadająca w niepamięć); strona techniczna konkursu (choreografia, animacje, wizualizacje, itp.) były na bardzo wysokim i w pełni profesjonalnym poziomie, w odróżnieniu od ubiegłorocznego koncertu.
Jeszcze kilka lat temu z zapałem i niecierpliwością czekałem na każdy następny Konkurs Piosenki Eurowizji, sytuacja zmieniła się diametralnie, gdy większość krajów biorących udział przestawiła się na śpiew w języku angielskim (oprócz oczywiście Francuzów) - to jakoby zatracenie wielonarodowości i wielokulturowości tak charakterystycznej dla tego festiwalu. Z roku na rok można usłyszeć coraz więcej elektronicznych "domieszek", zawsze można wyodrębnić kilka obowiązujących na każdym festiwalu trendów: jedni chcą dorównać niedoścignionej szwedzkiej formacji ABBA, która w 1974 roku przebojem Waterloo wygrała ESC, inni starają się nawiązywać do musicalów, jeszcze inni po prostu kopiują twórczość innych znanych gwiazd pop i zazwyczaj... wygrywają. Konkurs traci sukcesywnie swój pierwotny charakter. No cóż, w muzyce rozrywkowej nie można wiele nowego wymyślić, by jednocześnie zadowolić masy oglądających i głosujących. Z prostej kalkulacji wynika, że najlepiej sprzedającą się podczas koncertu piosenką jest ta najbardziej pospolita i nie zawsze najlepsza.
Polskę w Rydze reprezentował wybrany w głosowaniu SMS-owym 25 lutego zespół Ich Troje z piosenką Keine Grenzen, Żadnych granic (więcej informacji w numerze lutowym (02/2003) magazynu musicMAG na stronie 7.). Ogółem w konkursie brało udział 26 różnych grup z całej Europy, państwa: Islandia, Austria, Irlandia, Turcja, Malta, Bośnia i Hercegowina, Portugalia, Chorwacja, Cypr, Niemcy, Rosja, Hiszpania, Izrael, Holandia, Wielka Brytania, Ukraina, Grecja, Norwegia, Francja, Polska, Łotwa, Belgia, Estonia, Rumunia, Szwecja, Słowenia. Polska występowała jako dwudziesta z kolei (w głosowaniu próbnym zajęła szóste miejsce). Propozycja zespołu Ich Troje - protest song, manifestujący zjednoczenie (popularny obecnie temat) wykonywany w trzech językach budził już od początku zainteresowanie dziennikarzy i widowni konkursu.
Głównym faworytem była bez wątpienia rosyjska formacja TATU, i to oni czuli się od początku jak zwycięzcy - demonstrowali to na przykład opuszczaniem prób (generalnych). Niestety nie wyszło im to na zdrowie. Ich występ (dokładniej umiejętności wokalne), i tutaj muszę się znowu zgodzić z Arturem Orzechem, stanowczo odbiegał od tego, co prezentowane jest w nagraniach studyjnych (nie można tego wytłumaczyć nawet warunkami konkursu). Ponadto piosenka Ne ver, ne bojsia, ne prosi nie została dopracowana pod względem muzycznym - uważam, że główny beat powinien być bardziej słyszalny, poza tym widoczne są duże podobieństwa do Nas ne doganyat. Z drugiej strony wyniki Totalizatora, notowania prezentowanego na oficjalnej stronie Eurowizji wskazywały, że tytuł najpopularniejszego nagrania przypadnie Everyway That I Can wykonywanego przez Sertab Erener (15311 głosów). Wokalista zafascynowana w soulu i hip-hopie oraz kompozycja muzyczna żywcem wycięta z twórczości Tarkana - tak wygląda przepis na sukces w Konkursie. Erener zwyciężyła, tak więc następny konkurs odbędzie się w Turcji. W dobrym tonie byłoby, gdyby rząd turecki zorganizował festiwal na poziomie tegorocznego, bo na wyższy szczerze mówiąc raczej nie mamy co liczyć. Pomyśleć tylko jaki to byłby problem w przypadku wygrania konkursu przez naszą reprezentację...
Poniżej prezentuję uwagi do występów (prezentacji utworów) niektórych państw. Brak któregoś z państw biorących udział w ESC 2003 oznacza, że jego występ niczym specjalnym nie wyróżnił się od reszty.
| Państwo |
Uwagi |
| Szwecja |
Szwedzi stale nawiązują (mało oryginalne) do swojej eurowizyjnej dumy - ABBY. Tym razem nie było wyjątków. |
| Francja |
Jak zwykle bardzo dobra kompozycja i wokal, tylko, że to nie jest konkurs dla indywidualności. Akcenty z twórczości Celine Dion (refren). |
| Portugalia |
+ |
| Niemcy |
Lou, the Power-Frau - pogromcy Troje w eliminacjach niemieckich. |
| Rosja |
Niedomagający bas, czystość głosu wokalistek odbiega od prezentowanych w nagraniach studyjnych. |
| Ukraina |
Hmmm, ja go skądś znam... |
| Grecja |
Troszkę jazzowo. Wokalista ma ciekawą urodę ;-) |
| Islandia |
Kopiujemy zespół ABBA. |
| Chorwacja |
Takiego podkładu tylko Britney Spears się nie powstydzi. |
| Turcja |
Tarkan..., ale w końcu zwycięzca. |
| Cypr |
Ach, ci Latynosi :P |
| Izrael |
Czas na musical |
| Estonia |
Ja to gdzieś już słyszałem. |
| Austria |
Jak na piosenkę anty-eurowizyjną całkiem przyzwoicie. Poza tym artysta kabaretowy świetnie sobie radzi na scenie. |
| Norwegia |
+, Elton John, fortepian? |
| Rumunia |
Ten podkład... Ciekawe, czy wykupili licencję od grupy Bomfunk MC's |
| Słowenia |
Znowu akcenty ABBA-owskie |
| Polska |
Bardzo dobre przedstawienie (patriotyzm, dość podniosłe). Jak zwykle piosenka polska nie pasuje do "lekkiego" stylu Konkursu. Poza tym dobrze. |
Wyniki
Głosy oddane na Polskę
Państwo oddające głos (w kolejności oddawania)
|
Liczba oddanych punktów
|
| Austria |
10 |
| Malta |
10 |
| Niemcy |
12 |
| Hiszpania |
4 |
| Holandia |
4 |
| Wielka Brytania |
2 |
| Ukraina |
8 |
| Grecja |
6 |
| Norwegia |
4 |
| Francja |
5 |
| Łotwa |
8 |
| Belgia |
5 |
| Estonia |
4 |
| Rumunia |
4 |
| Szwecja |
3 |
|
Razem: 90 |
Punkty zdobyte przez poszczególne państwa
1. Turcja - 167
2. Belgia - 165
3. Rosja - 164
4. Norwegia - 123
5. Szwecja - 107
6. Austria - 101
7. Polska - 90
8. Hiszpania - 81 (więcej wyższych not)
9. Islandia - 81
10. Rumunia - 73
11. Irlandia - 53 (więcej wyższych not)
12. Niemcy - 53
13. Holandia - 45
14. Ukraina - 30
15. Chorwacja - 29
16. Bośnia i Hercegowina - 27
17. Grecja - 25
18. Francja - 19
19. Izrael - 17
20. Cypr - 15
21. Estonia - 14
22. Portugalia - 13
23. Słowenia - 7
24. Łotwa - 5
25. Malta - 4
26. Wielka Brytania - 0
Tekst piosenki Keine Grenzen - Żadnych granic

Polskie tłumaczenie:
Żadnych granic
Jak astronauta raz tak chciałbym móc
Będąc wysoko, na Ziemię spojrzeć w dół
Bo wszyscy, co tam w górze byli raz
Mówią że ona cudowna jest tak
Poczujesz tu płynący wolniej czas
Ciszę i spokój, którego tak brakuje nam
I u nas też tak mogłoby dziś być
Jesteśmy mali, lecz niekoniecznie źli
Żadnych granic, żadnych flag
Tam z wysoka tylko piękno zdradza świat
Żadnych krajów, żadnych nacji
Żadnych wojen nie dostrzeżesz będąc tam
Każdy z nas powinien dotrzeć tam
By zrozumieć, że w tej walce sensu brak
Może tam wielkości mania zniknie w nas
I zamiast bredzić, zaczniemy kochać tam
Żadnych granic, żadnych flag
Nie ma głupich waśni, nie ma różnych ras
Żadnych wojen, żadnych państw
Żadnych wojen nie dostrzeżesz będąc tam
Bezgraniczny świat bez flag
Bo z wysoka wcale granic nie widać
Bezgraniczny i niezwykły
Żadnych sporów, gniewu, złości i wojny
Tam z wysoka tylko piękno zdradza świat
|
Oryginalny tekst: Joachim Horn-Bernges, Michał Wiśniewski i Jacek Łągwa
Ich wär so gerne mal ein Astronaut
der von dort oben auf die Erde runterschaut
Denn alle, die dort oben einmal war´n
sie alle sagen, es ist wunderbar.
Poczujesz tu płynący wolniej czas
Ciszę i spokój, którego tak brakuje nam
I u nas też tak mogłoby dziś być
Jesteśmy mali, lecz niekoniecznie źli.
Keine Grenzen, keine Fahnen
von dort oben ist die Welt einfach nur schön
Keine Länder, keine Völker
keine Kriege kann man von dort oben seh´n.
Każdy z nas powinien dotrzeć tam
By zrozumieć, że w tej walce sensu brak
Vielleicht nimmt uns das unser´n dummen Größenwahn,
und statt zu labern, fangen wir zu lieben an.
Żadnych granic, żadnych flag
Nie ma głupich waśni, nie ma różnych ras
Żadnych wojen, żadnych państw
Keine Kriege kann man von dort oben seh´n
безграничный
мир без флагов
с высоты
границы вовсе
не видны
безграничный,
непривычный
без раздоров,
взрывов, злости
и войны
von dort oben ist die Welt einfach nur schön
 |
Gdzie szukać informacji
insooth
|
|
 |