Mimo iż płytka wyszła w 1990 roku warta jest przypomnienia, ponieważ Vader to legenda polskiego metalu. Już po okładce widać, że to płytka z porządnym metalem. Otóż widzimy tam coś jakby satanistyczny znak, jakby pentagram, czy coś w tym rodzaju. A dokładnej oko jakiegoś gada (czyżby dinozaura?), a wokół niego trzy kosy. Brr, aż czuć dotyk śmierci na karku :).
Dobra koniec opisów zewnętrznych, przejdźmy do muzyki. Ogólnie cała płytka to swoiste riffy prawie nic od siebie nie różniące się. Na początek jest takie intro "From Beyond", coś jakby muzyka z Draculi. Następnie już prawdziwy utwór, pt. "Chaos". Na początek krótka zagrywka gitarowa, a później wszystko na raz gitara i ryk Petera, bas prowadzony przez Jackie i perkusja Docenta. Wszystko wygląda wspaniale, a zwłaszcza wokal, jeśli można to tak nazwać. Na początku nic nie rozumiałem z tego co tam śpiewa sobie tan wokalista, ale później zerknąłem do książeczki dołączonej do płyty i poczytałem sobie teksty. Teraz było wszystko jasne. Przejdźmy do następnej piosenki "Vicious Cirlce".
|
|
No cóż szybka perkusja zgrana z gitarą i lekkim basem i jak zwykle ryczący wokal. Po prostu poezja. Dziwię się, że wykonawcy potrafią grać tak szybko! Kolejna piosenka ,,Breath of Centuries". Jak zwykle szybkie rytmicznie zagrania. Rytm głównie utrzymywała perkusja, rolę drugorzędną grał bas. Następna, piąta już piosenka to... znowu "Intro". No i tego właśnie nie rozumiem. Po co w środku płyty intro? Dalej jeszcze dwa utwory zagrane takim samym stylem co poprzednie i następnie twór ósmy i znowu "Intro". Teraz pozostawię to bez komentarza. Z pozostałych utworów w pamięci zapadł mi "Reborn In Flames", w którym w pewnym momencie słychać coś jakby zacinająca się płyta. Przez chwilę kawałek leci i zatrzymuje się i tak kilka razy. Stwarza to niesamowity klimat! Pozostałe utwory ta klasyczny Vader, czyli szybki riffy gitarowe i równie szybka perkusja, nie mówiąc już o basie.
Płyta Vader, która jest doskonała i energiczna, doskonała dla fanów metalu, ale niestety na tych płytach wielbiciele wolniejszych kawałków nie znajdą nic dla siebie. Tak, więc płytkę polecam metalowcom, ale nie gwarantuje, że "Reborn In Chaos" spodoba się każdemu maniakowi ciężkiego grania.
Patryk Giemza
|