W wigilijny wieczór, gdy już podzieliliśmy się opłatkiem i złożyliśmy sobie najserdeczniejsze życzenia, i gdy powoli kończymy rodzinną wieczerzę przychodzi czas by, choć przez kilka chwil ponucić przepiękne kolędy. Niestety, nie zawsze znajdzie się w rodzinnym gronie wokalnie uzdolniona osoba, która mogłaby dać przykład innym i jako pierwsza zanucić melodię. Wtedy to na ratunek przychodzą płyty z 'najcudowniejszymi kolędami w najpiękniejszym wykonaniu'. Temu jednak, kogo przeraża wizja wysłuchania "Lulajże Jezuniu" w wykonaniu Ich Troje, czy też "Dzisiaj w Betlejem" 'wyśpiewanego' przez Kaję Paschalską polecam "Kolędy alternatywne" zespołu Para Wino.
Płyta miała swoją premierę 12 grudnia 2003 roku, a jest ona reedycją dwóch niezwykły albumów kapeli.
Pierwszy to "Punk Kolędy" wydane w grudniu 1992 roku. "Punk Kolędy" to, rzecz jasna, dobrze nam znane kolędy wykonane w nowym, undergroundowym klimacie. Jednak nie jest zwykłe garażowe granie, gdyż grupa zadbała o urozmaicenie punkowego stylu. Możemy więc usłyszeć psychodeliczne brzmienie i takież same wrzaski w "Przybieżeli do Betlejem". Na uwagę zasługuje również "Lulajże Jezuniu". Tu wywrzeszczane przez Zbyszka 'Golden' Kapturskiego słowa: "Lulajże Jezuniu, Moja perełko / Lulajże Jezuniu, Me pieścidełko [...]" całkowicie zmieniają brzmienie kolędy i wywołują uśmiech na twarzy. Zadziwiający jest również niepokojący wstęp do "Dzisiaj w Betlejem". W pierwszej części płyty nie brakuje także typowo punkowych działań, takich jak "Gdy się Chrystus rodzi", w którym słyszymy, że "Aniołowie się buntują / Pod niebiosa wykrzykują / Gloria! Gloria in excelsis Deo". Bardzo dynamiczne gitarowe brzmienie w "Jezus malusieńki" przyrównałbym nawet do tego, co prezentowała Nirvana (a ja uważam to za komplement). Znajdziemy tu także utwór "Przedmowa", o powstaniu, którego 'Para' mówi tak: "Chłopaki sprawili mi niezłego figla nagrywając "Przedmowę". Co to jest?! A oni na to, że to jest jakaś nieudana kolęda, z którą sobie nie radzili, więc ją skopali do reszty [...]".
|
|
Drugim reedytowanym albumem, zawartym na "Kolędach alternatywnych" jest wydany w grudniu 1995 roku "Zakazane Kolędy". Jest to kolejny świąteczny projekt Darka 'Para Wino' Paraszczuka, w którym tym razem kolędy zostały przemienione w acidowo-rapowe utwory. Oczywiście i w tym przypadku nie ma mowy o bylejakości płyty. Rytmiczna jazda zaczyna się kolędą "W żłobie leży" a dalej jest jeszcze lepiej. Doskonały bit, niezwykła gitara, wspaniały bas i ten rap! To dokładnie to, co znajduje się w drugiej części "Kolęd alternatywnych". Wiem, że "Rap Kolędy" zasługują na oddzielną recenzję i dlatego ukaże się w niedalekiej przyszłości. Przytoczę w zamian bardzo trafny fragment recenzji Wojciecha Wysockiego (Magazyn Muzyczny "Brum") zamieszczony w książeczce do płyty: "Ciekawe, co by się stało, gdyby zamiast trzech królów, do betlejemskiej stajenki przybieżał "Para" malusieńki? Podejrzewam, że konsternacja na rumianych buziach pastuszków, byłaby porównywalna z konsternacją dotychczasowych fanów "Pary" odsłuchujących kolejną wersję "Kolęd". "Para" skandujący w rytmie rap? "Para" wciśnięty w prawie acid jazzujące tematy? "Para" progresywny??? Brzmi to zapewne niewiarygodnie, ale "Zakazane Kolędy" to porcja naprawdę świetnego, kwaśnego transu, z ciekawie rozbabraną wszelkimi pogłosami, delayami... etc., gitarą zapuszczająca się na ryzykowne wycieczki w rejony improwizowanej dysharmonii. Nie wiem, co prawda, czy materiał warto zakąszać bożonarodzeniowym karpikiem albo barszczykiem z uszkami. Nie wiem także czy będzie on odpowiednim klimatem pod punkowego, świątecznego jabola. Możecie jednak spróbować bez dodatków, jest to bowiem nie tylko najlepsza płyta "Pary", ale także kolejny dowód końca ery punko polo! I za to zaśpiewajmy razem: "Gloria! Gloria in excelsis Deo! ".
Jedyne, co mogę zrobić dla tej oryginalnej i niezwykłej płyty to polecić ją każdemu, kto choć częściowo akceptuje 'brudny' punk i 'siarczysty' acid.
Robert
|