Menu  maj-czerwiec 2004 (17)  indeks . zapowiedzi . artykuły . recenzje . muzyka w sieci . redakcja . special numeru . magazyn on-line

Przegląd telewizji muzycznych

Dzięki mojemu kochanemu operatorowi kablowemu, mam okazję oglądać aż cztery kanały telewizyjne o tematyce muzycznej. Pokusiłem się o krótkie recenzje każdej z nich. Niestety nie mogłem zrecenzować stacji MTV i jemu podobnych, ale mówi się trudno...
  • VIVA polska - pamiętam, że pierwszym teledyskiem ujrzanym przeze mnie na tym kanale (jeszcze nie wiedziałem, że to polska VIVA) był klip "Tango Straconych" Ich Troje. Oczywiście szybciutko przełączyłem :) , acz dopiero po 10 sekundach uświadomiłem sobie, że przecież na VIVIE nigdy nie leciało nic polskiego (odkrywcze, nie ma co)! Dopiero reklamy powiedziały mi, iż oto mam przed oczyma polską wersję słynnej niemieckiej stacji muzycznej. Tyle historii, trzeba żyć teraźniejszością. ;) Otóż mamy na VIVIE sporo programów - "Planet VIVA", czyli klipy, klipy i klipy; "Hells Kitchen", czyli program dla miłośników mocnego grania - prowadzi Wit; "Rap Kanciapę", czyli program Wujka Samo Zło i Człowieka Nowej Ery o shi... hip-hopie; "Euro-Top", czyli Emilkę i (bodajże) Tomka prowadzących listę najpopularniejszych europejskich piosnek; "VIVAmat", czyli program przewodni VIVY, prowadzony przez Małogośkę i czasem Darka - konkursy, najnowsze teledyski, sporo humoru, itd.; "VIVAmat-movie", czyli taki VIVAmat o filmach z małgośką na pokładzie; oraz wiele innych ("Club Ratation" - muzyka dyskotekowa, "12" - dwanaście podobnych teledysków, "Personality" - godzina klipów danego wykonawcy, "Chart-surfer" - lista przebojów), trzeba powiedzieć, że ciekawych propozycji. Prezenterom nie można nic zarzucić, są wyluzowani i zabawni, wszystko gra, jak trza :) Do minusów zaliczyłbym przesyt hip-hopu. Reasumując, VIVA polska to udana "konwersja" z Niemczech - polecam!
    Ocena: 8/10

  • FUN TV [test] - nowa propozycja, całkowicie nastawiona na młodych ludzi - tak więc mamy mocno "wypasiony" slang, "cool" grafikę, "ziomali"-prezenterów, wszystko, by spodobać się młodym. Bardzo dobrym rozwiązaniem, stosowanym również na VIVIEplus system chcesz#masz - ano mamy kilkadziesiąt utworów, każdy z przypisanym mu numerem (np 6666, albo 1234), głównie chodzi o to, by głosować SMSem na swój utwór - wysyłasz esemesa, na utwór "Whiskey In The Jar", bo chcesz Metallikę. Proste? Pewnie, ale bardzo dobre.
  • Playlisty zmienają się co jakiś czas, poza tym, obok najnowszych hitów, są tam starsze klipy. Jakby tego było mało, telewidzowie mają możliwość czata! Wybiera się także jeden z dostępnych modeli łebka, który będzie się pojawiał przy naszej wypowiedzi! Mało! W studiu 4fun siedzą ludzie, ktorzy są moderatorami czata i oni również biorą udział w dyskusji. Na plus telwizji można zaliczyć również program o grach ("Games Arena" - choć lektor mówi, jakby był nieźle w gazie), zabawne przerywniki, kilka ciekawych programów ("Jehanka", "Niuzy",...). Na minus natomiast mógłbym policzyć kiepską jakość klipów. Ogółem - warto oglądać! Ocena: 9/10

  • VIVA - oryginalna, całkowicie niemiecka, nistety. I nie chodzi mi tu o język, ale o to, iż niemcy, z całym szacunkiem \:P są jeszcze niżej od nas z muzyką - na niższym poziomie. Wiem, że trudno o to, ale to prawda. Tak więc na VIVIE mamy zalew wszelkich Vanilla Ninja'ch, Oomph'ów i innych śmieci, za przeproszeniem. Praktycznie ramówka jest taka sama, jak na VIVIE polskiej, ale dochodzą jeszcze "VIVAanime" - czyli codzienna przygoda z jakimś anime (mój faworyt to "Agent AIKA") i "Wecker", czyli poranny program. Wszystko niestety po niemiecku i okraszone niemieckim shitem muzycznym. Ale mogło być gorzej - za "Aikę" jeden stopień w górę.
    Ocena: 6/10

  • VIVAplus - jej logo zmeniało się przez parę lat, zawsze była młodsza, słabszą siostrą oryginalnej VIVY. A dziś oglądam ją częściej niż tę drugą. A to zasługa systemu "Get The Clip", pierwowzoru 4funowego "chcesz#masz". Tyle, że tu, jak w poprzedniej V., możne znaleźć sporo kiepskiej muzyki - przez co, częściej z grymasem wyłączam V+, niż 4fun. Na plus (vivie-plus) mozna zaliczyć "WOM music shop", czyli taki muzyczny skep, gdzie możbna kupić płyty, z których prazentowane są teledyski - chodzi o to, że zazwyczaj wolny jest od tych niemieckich śmieci (co nie znaczy, że wszystko, co niemieckie, to śmieci). Ogółem, VIVAplus to młodsza, ale lepsza siostra oryginalnej VIVY. Ocena: 7/10

    Więcej grzechów (ani zalet) nie pamiętam... Jeszcze chciałbym dodać, iż jest to moja własna, subiektywna ocena i macie prawo sie z nią nie zgadzać.

    Łukasz "G3T" Stelmach

  • Created by © insooth 2004 [v.5] / © IMM musicMAG 2003-2004
    Zamów prenumeratę musicMAG-a! Następna strona Index Poprzednia strona Następna strona Index Poprzednia strona Skocz do góry Następna strona Index Poprzednia strona