Menu  maj-czerwiec 2004 (17)  indeks . zapowiedzi . artykuły . recenzje . muzyka w sieci . redakcja . special numeru . magazyn on-line

IV Przegląd Zespołów Rockowych w Jaworzynie Śląskiej

Będąc na zeszłorocznym Przeglądzie nie mogłem przegapić tegorocznej edycji, która łączyła się z świętowaniem wejścia Polski do Unii Europejskiej i Dni Jaworzyny.
Przeglądając plan imprez postanowiłem pominąć występy dzieci, które miały zaprezentować mi państwa członkowskie Unii Europejskiej. Na jaworzyński stadion przyjechałem dopiero około godziny 17, czyli godzinę przed rozpoczęciem koncertów. Jak co roku publiczność była różna: od metali po dresiarzy, z tego mniej zainteresowana muzyką część była juz po "średniej" dawce alkoholu... Spocerując koło sceny poznałem zespół Smuga Cienia (o których później), poza tym dotarłem do zespołu Sunflower, a raczej do ich basisty, bo reszta poszła na miasto. Porozmawiałem z nim chwilę, aż przyszła reszta. Oprócz członków zespołu byli z nimi koledzy, a także ich były basista. Przegadaliśmy sobie godzinę, a w międzi czasie nieźle się uśmialiśmy, bo jakaś starsza pani podeszła do nas i po rosyjsku do nas zaczęła gadać. Dobrze, że Jarek (wokal Sunflower) trochę znał rosyjski i trochę sobie z niej pożartował. W końcu powiedziała nam, że mieszkała w Rosji, ale od 14 lat mieszka w Jaworzynie. Najśmieszniejsze było to, że owa pani chciała, żeby chłopaki zagrali Modern Talking, albo Blue System. Po dłuższej rozmowie Jarek wytłumaczył jej, że oni grają rocka. Po jakimś czasie zrozumieliśmy, że ta pani ze znajomymi wypili "po kielichu", bo zaczęli śpiewać "Hej sokoły"... W końcu nadeszła godzina osiemnasta, czyli początek koncertów. Wcześniej było jeszcze karaoke, ale szczerze mówiąc to nic ciekawego. Pierwsi na scenie mieli być właśnie chłopaki z Sunflower, ale nie zgodzili się, bo od dwóch lat zawsze są pierwsi, a zawsze pierwsi muszą ustawić cały sprzęt. W ostateczności przegląd rozpoczeli Wady Jakości, czyli czterech młodych panów ze Strzegomia.
Oprócz kilku wpadek z efektami gitarowymi było bardzo dobrze, chociaż wokal mógłby być trochę głośniejszy. Drugim zespołem był Sunflower. Po krótkim strojeniu instrumentów zaczęli. Zagrali kilka swoich piosenek, między innymi: "Alina", "Krople do nosa" i nowy "X", a także cover Faith No More "Smaller" na moją prośbę. Mimo problemów Marka (gitarzysta) z efektem (przewrócił mu się i musiał go tak wstawić nogą, żeby nie nacisnąć przełącznika) Sunflower zabrzmiał genialnie. Po ich występie Jarek dał mi pograć na swojej nowej gitarze :) Następny zespół to wspomniany wcześniej Smuga Cienia. W skład Smugi Cienia wchodzi trzech panów i jedna kobieta - Paulina. Ogromnym zaskoczeniem było, gdy po zagraniu swojej piosenki wykonali cover "Let Get This Party Starter" z repertuaru Pink, następnie "Sweet Dreams" Annie Lennox, a także "Show Me Love" Tatu w metalowej wersji. Zespół zrobił ogramne wrażenie na publiczności. Dzieci (ok. 8 lat) po występie podszedły do Pauliny po autograf na ręce! Sam czekałem chyba 15 minut zanim mogłem porozmawiać z charyzmatyczną wokalistką. Ogóle wrażenie - bardzo miła osóbka, a przy tym ładna, tak bardzo ładna, bo w czasie ich występów pod scenę podszedł jakiś pan i zaczął mówić "patrz młody jaka laska!". Paulina obiecała, że skontaktuje się ze mną meilowo i wyśle mi swoje demo. W dalszej części imprezy wystąpiły drobne komplikacje... Ludzie mniej zainteresowani muzyką po prostu pod wpływem alkoholu stracili kontrolę nad sobą. Wynikły z tego "drobne" bójki, więc ochrona musiała zainterweniować...

Na zokończenie powiem, że muzycznie była to bardzo dobra impreza, choć organizacja pozostawiała wiele do życzenia... Wielkim minusem było to, że zespoły musiały na własną rękę załatwiać sobie transport... Niektóre kapele pożyczały od innych sprzęt, np. perkusję!

Patryk Giemza

Created by © insooth 2004 [v.5] / © IMM musicMAG 2003-2004
Zamów prenumeratę musicMAG-a! Następna strona Index Poprzednia strona Następna strona Index Poprzednia strona Skocz do góry Następna strona Index Poprzednia strona