Nie tak dużo czasu upłynęło od wydania "Dreamworker" a polski Enter Chaos raczy nas drugim krążkiem. Czy "Aura Sense" przebiła poprzedniczkę?
Trudno powiedzieć, bowiem materiał nie jest tak bardzo różny od "Dreamworkera". Dalej mamy tu dość brutalny death metal z kobiecym growlem i skandynawskimi wpływami (słyszalnymi w riffach). Pierwszy na krążku "Fire in The Hole" jest doskonałym początkiem dla takiego albumu. Werbelek uderza jak karabin maszynowy, po chwili wchodzi bas i gitary. No właśnie.. kompozycja w sumie bardzo dobra, ze świetnym motywem, ale coś tu nie pasuje. O ile się nie mylę, w Enter Chaos pracują aż trzej gitarzyści. Straszny hałas z tego momentami wychodzi, bo brzmienie jakoś nie zachwyca. Myślę, że przy obecnych warunkach można było się postarać o bardziej konkretne, wygładzone brzmienia gitar. Przy tak rozbudowanej ich roli "wiosłowi" zagłuszają resztę. Być może się czepiam, w końcu to Death, ale wolę mniej brudne produkcje. Kończąc jednak te uwagi muszę ocenić jakoś płytę. Nie ulega wątpliwości, że nie jest to płyta monotonna. Kopozycje wyraźnie się różnią, choć są utrzymane w spójnej stylistyce. Pochwalić muszę "hiciory" jak to sama wokalistka Marta nazwała jak wspomniany, pierwszy numer i "D.Evil Inside".
|
|
Są to bardzo porywające utwory, melodyjne i poukładane, opierane na niezłych "main riffach". Wokal Marty robi na mnie spore wrażenie, a jeszcze większe na moich znajomych, gdy mówię im, że to kobieta ;-). Tak tak! Równouprawnienie obowiązuje od jakiegoś chyba czasu, a wciąż znajdą się tacy, co dziewczynie zarzucą to, że growlowanie jest "niekobiece". Być może, ale co z tego skoro pani Marta Meger nie ustępuje nie jednemu facetowi. To taki solidny kopniak w tyłek zatwardziałych metali w lateksach który swoich zasad nie zmieniają przez całe życie. Wróćmy jednak do "Aura Sense". Wyróżnia się niewątpliwie "Baby The Handgun", numer wolniejszy, bardziej klimatyczny, gdzie wokalistka mówi (i ma dodajmy bardzo kobiecy głos!), wprowadzając w niemały trans. Znalazła się tu także alternatywna wersja tego utworu (zindustrializowana), także dość ciekawe spojrzenie na muzykę. "Crisis Connection" zaczyna się także mrocznie, przeradzając potem w rytmiczną rzeźnię. W sumie Enter Chaos można nazwać niezłą machiną. Bo panowie pod przewodnictwem pani nie odpuszczają do końca. Jest ciężko ale napewno nie nudno. Na dodatek bardzo ładna okładka - wykonana przez zagranicznego artystę.. Polecam, to rzecz która może się podobać, choć nie jest to jeszcze orgazm muzyczny. Dla mnie powinni popracować nad brzmieniem, a reszta bez zarzutu.
 |
ocena:

tracklista:
| 01. Fire in The Hole |
| 02. Sell Out |
03. Out of Fury
|
| 04. Aura Sense |
| 05. D.Evil Inside |
| 06. Baby The Handgun |
| 07. No Name |
| 08. Connection Crisis |
| 09. Trouble Maker |
| 10. One Day Hero |
| 11. Hypocrisy |
| 12. Baby The Handgun |
| |