Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię. Potem resztę, wszystko to, co nas otacza. Na początku Iron Maiden stworzyli "Iron Maiden". Potem resztę, czyli "Killers", "Number of The Beast", "Powerslave", "Piece of Mind", "Seventh Son..." i wiele innych płyt studyjnych, koncertówek, składanek, itd. Pewnego dna w moje spocone łapki wpadł album "Brave New World" tejże grupy.
Okładka z nowoczesną, futurystyczną metropolią i Eddie'm w tle, jakby patrzącym na owe miasto. Czyżby Ironi chcieli nam przekazać, że ich duch nawet pomimo czasu, nawet pomimo nowego tysąclecia ("Brave..." wyszedł w 2000r), zawsze bedzie unosił się nad światem? Nie wiem, w każdym razie okładka bardzo interesująca. Co z wartością muzyczną?
Każdy z utworów jest na swój sposób inny, ale album jest jednocześnie spójny. Jakkolwiek dziwnie by to zabrzmiało, taka jest prawda. Spróbujcie porównać dwa moje ulubione utwory z "Brave...": "Blood Brothers" i "The Nomad". Pierwszy to ballada, z pięknym (chlip!) tekstem, urzekająca swoją prostotą. Niby taka niepozorna, z melodyjnymi zwrotkami i typowo "mejdenowym" refrenem, a jednak słucham jej codziennie i chyba nigdy mi się nie znudzi.
|
|
Drugi z wymienionych utworów to niestmowita kompozycja - warto przekonać się, jak brzmi etniczna muzyka z serca Egiptu czy Arabii Saudyjskiej w wykonaniu czysto heavy-metalowym. Dwa różne utwory, a jednak pasują do siebie, nie mam pojęcia, jak to wytłumaczyć, ale pasują i nie wyobrażam sobie "Brave New World" bez któregokolwiek z umieszczonego na tym albumie utworu.
Każdy z utworów opowiada jakąś historię - każdy jest w jakiś sposób inteligentny i mądry. Muzyka również. Czasem utwory są melodyjne, czasem mniej, jednak zawsze są bardzo dobre, bez względu na tempo czy tekst. Podobnie jest z instrumentaliami: panowie z Iron Maiden to niewątpliwie mistrzami w swoim fachu, łącznie z Bruce'm Dickinsonem na wokalu. Fenomenalnie moduluje głos, jest to jeden z najlepszych rockowych (metalowych) głosów wszech czasów.
Naprawdę nie wiem, co więcej napisać, prócz zachwytów i pieśni opiewczych :) Tak więc, pozwolę sobie podsumować recenzję. "Brave New World" to kapitalny powrót Żelaznej Dziewicy. Album jest doskonały pod każdym względem, zachwyca tekstami, kompozycjami, grą i wokalem. Polecam.
|