Wstęp - o wytwórniach najbardziej radykalnych, efemerycznych które za motto obrały stwierdzenie "jakość zamiast ilość". Tresor (druga odsłona) i Underground Resistance czyli Jeff Mills ukryty pod kryptonimem UR.
Zanim przejdę do rozprawiania o winylowych rarytasach Jeffa Millsa, wprowadzę w temat zaczynając od ogólnej charakterystyki dwóch wytwórni które przyczyniły się do zaistnienia techno w postaci najbardziej radykalnej i bezkompromisowej. Odmiany zawdzięczającej dużo ruchowi industrialnemu, teorii chaosu oraz szumowi informacyjnemu, który to wyniknął z teorii technologii jutra, która za pomocą komputera już dziś wkroczyła na eksperymentalne stoły artystów, zaczęło się od muzyków miksujących tzw. dj-e, kończy medialnym przekazem którego nie sposób ani przyhamować, ani powstrzymać. Informacje o tych dwóch instytucjach firmujących najlepsze techno zaczerpnąłem z encyklopedii muzyki popularnej pt. "Rap, Dance & Techno". Tresor klub założony w 1991 roku, gdzie berlińscy dj-e prezentują swą muzykę razem z gwiazdami zza oceanu. Najczęściej z Detroit, fuzje te umożliwiły zarejestrowanie pierwszego w historii materiału pt. "Sonic Destroyer" tria Underground Resistance" (m.in. Jeff Milles). Utwór w krótkim okresie podbił rynek europejski. Po sukcesie Love Parade nawiązała się ścisła współpraca między Tresorem a wytwórniami amerykańskimi m.in. Axis (Jeff Mills). W roku 1995 wytwórnia Tresor otwiera biuro w New Jorku. Wydawnictwa charakteryzują się same krótkim stwierdzeniem "jakość zamiast ilość". Nie ma tu przypadkowych albumów, artyści miksujący opanowali "rzemiosło muzyczne" na światowym poziomie. Kolejna wytwórnia to zarazem label wydawniczy i grupa pochodząca z Detroit w USA mowa o Underground Resistance założyli ją Jeff Mills i Mike Banks pod koniec lat 80. Gdy techno miało się "źle" zadanie muzyków sprowadzało się do ratowania kondycji techno. Utwory "Eliminator" i "The Punisher" przyczyniły się do ponownego zatriumfowania muzyki techno. Kawałki ostre i natarczywe, charakterystyczne brzmienie ortodoksy Jeffa Millsa z czasem wykreowało go na postać minimalisty najbardziej radykalnego. Jeff Mills często podróżuje po świecie, najbardziej oddanych fanów ma w Japonii, uważany nie tylko tam za jednego z najlepszych i "najszybszych" (sławetne miksowanie na trzy gramofony, i sety przebiegające pod znakiem 60 minut podczas których Jeff Mills przekłada 60 albumów winylowych).
Rozwinięcie i zakończenie - dwa single Jeffa Millsa, które rozpędziwszy się do niespotykanych granic sunął po torach jak dwa mijające się pociągi relacji Osaka-Tokio, Tokio-Osaka. Słuchacz stoi pomiędzy nimi i jest zdumiony szybkością oraz intensywnością. Pisała w ulotce informacyjnej wytwórnia Outside o albumie najznakomitszego didżeja.
|
|
Wszystko co ma siłę rażenia mocnego precyzyjnego bitu, zasługuje na chlubne miano muzyki techno. Pokolenie X rozumiejące nową technologię niemal intuicyjnie nie potrzebuje blichtru i udawanej awangardy na którą sili się muzyka komplikująca swój wyraz poprzez długie rozkręcanie się danych partii utworu, czy solowe popisy poszczególnych instrumentalistów jak jest np. w amerykańskim jazzie. Owe getta schodzą na boczny tor. W ich miejsce wchodzą pojedyncze jednostki zwane didżejami. Profesjonalni prowadzą imprezę przy pomocy dwóch gramofonów i sterty analogowych płyt. Zapętlają ciekawsze fragmenty tak, iż powstaje specyficzny trans. Umiejętność płynnego przechodzenia z utworu na utwór czyni tę sztukę naprawdę wielką. Aby odkryć techno w swej najbardziej radykalnej odmianie, należy włączyć np. Jeffa Millsa z Detroit w USA. Na podstawie dwóch singli tego czarnego muzyka, można określić wielkość i moc tej odmiany techno. W ogólnym podziale gatunkowym jest to minimal, lecz czerpiący wątki z dobrego Chicagowskiego housu, z mnóstwem dźwięków do nieistniejących filmów science fiction. To taki muzyczny cyberpunk. Singiel pt. "Vanishing Plot" raczej szybkie techno, zaczynające się od utworu "Hocus Pocus", czary zmierzają do głębokich penetracji samotnych tancerzy, którzy zagubieni w niuansach brzmieniowych zatracają swoją cząstkę na rzecz pulsującego rytmu. Poszukiwanie symboliki z książek na singlu Millsa zmierza do trzeciego utworu pt. "Where Is My Rabbit?". To ewidentne poszukiwanie królika, który ucieka Alicji, znajdzie go po drugiej stronie lustra. "Alicja w krainie czarów" angielskiego pisarza Lewis'a Carroll'a podejmuje zespolenie elementów nonsensu i logiki. Tak jak techno, które jest logiczne bowiem tworzone przez komputery, których działanie opiera się na liczbach jeden i zero. Cyfrowy świat technologii tworzy nonsensowny trans, czyli chaos dźwięków. Jednak chaos uporządkowany, który jest jak najbardziej realny i przejawia się w muzyce techno właśnie. Drugi singiel pt. "Very (single)" sygnowany informacją (AX 016) która mówi o ubocznym projekcie muzyka nazwanym Axis. Fragment z magazynu Kaktus (str. 8-9 nr 2 z 2000 roku) artykuł pt. "jeff mills w Polsce!" "To projekt mniej polityczny, raczej ezoteryczny i osobisty. Logo w kształcie krzyża złożonego z czterech trójkątów symbolizuje axis - kosmiczną oś, wyznaczającą cykliczny rytm życia." Każdy trójkąt to inna wytwórnia Millsa, na razie trzy Axis, Purpose Maker i Tomorrow. Drugi singiel ma zewnętrzną warstwę inspirowaną wyraźnie kulturą Japonii. Każdy z czterech utworów zaczyna się od głosu kobiecego, stylizowanego na odhumanizowany poprzez metaliczny pogłos. Jednak oblicze utworów jest precyzyjne, szarpie tkanką nerwową, tu niech służy przykładem utwór ostatni pt. "Face-b_track-2". Podsumowanie "Ciętym fragmentem 9" str. 30 z tomiku pt. "Mózg Story" Cezarego Domarusa brzmi "Telepie mną jak wysokimi tonami w "Basic Human Desing" Jeffa Millsa. Obcięty kawałkiem zbitej szyby nerw, dyndający na poręczy balkonu." Tego utworu nie zawiera, żaden z powyższych singli, ale wszystkie są telepiące.
brak ilustracji |
ocena:

tracklista:
Vanishing Plot EP
| 01. The Wicker Man |
| 02. Ghost In The Navigator |
03. Brave New World
|
04. Blood Brothers
|
Very (single) (AX 016)
|
| | Face-a track-1 |
| Face-a track-2 |
| Face-b track-1 |
| Face-b track-2 |
| |