Gdy przyglądałem się okładce tej płyty zobaczyłem coś niespotykanego na okładkach teraźniejszych płyt, a mianowicie posąg Jezusa! Posąg ten nie ma rąk i jest ukazany w dziwnym świetle, a nad jego głową widnieje napis MIRACLE.
Gdy już otworzyłem pudełko, wewnątrz czekała na mnie mini-książeczka z polskimi tłumaczeniami tekstów, które w całości śpiewane są po angielsku. Oprócz tekstów tradycyjnie skład zespołu i adres, pod który można napisać chcąc skontaktować się z zespołem. No, więc wsadziłem płytę do odtwarzacza i "play", usłyszałem pierwszą piosenkę, pt. "Illusion". Cichy elektroniczny wstęp przechodzi w ostry rockowy riff. Po chwili wokalista Jan Schneider zaczyna śpiewać. Bardzo przejmujący głos rozmyśla nad światem, bo "może to złudzenie"... Pierwsza piosenka kończy się delikatną dawką elektroniki i zaczyna się druga. Rozpoczęta zdecydowanymi uderzeniami w bębny bardzo rytmiczne przechodzi w gitary podpierane elektroniką. Nagle wokalista zaczyna śpiewać... Przy tak melancholijnym utworze jago głos brzmi podobnie jak w pierwszej piosence bardzo przejmująco. Genialnie akcentując wyrazy stwarza mroczny klimat. Chociaż utwór nosi tytuł "Freedom and Happeness" (Wolność i szczęście) to w muzyce nie słychać szczęścia, ale przygnębienie trwające dokładnie sześć minut. Trzecią piosenką jest mocno nafaszerowany elektroniką i ciężkim gitarowym brzmieniem "Kneeling". Trochę przygnębiający utwór, choć bardzo rytmiczny. "Kneeling" kończy znakomita solówka gitarowa.
|
|
Kolejna piosenka zaczyna się wstępem zagranym na klawiszach, a po chwili startuje wokal i gitary podtrzymywane przez perkusję. "Name Of Eternity", bo tak nazywa się ta piosenka została wykonana w polsatowskiej Popliście. Następna to "Redness Of Your Blood", czyli ostrzejsze uderzenie gitar. Ogólnie piąta piosenka o wiele bardziej agresywna o d poprzedniczek, choć w swojej agresywności nie traci mrocznego klimatu. Od nazwy szóstego utworu pochodzi nazwa płyty, czyli "I Will Become Your God", czyli "Zostanę Twoim Bogiem". Tutaj uwagę przykuwa tekst - "Oddaj się w moje ręce / A pokaże ci cierpienie / O jakim nie śniłeś". Na szczególne wyróżnienie zasługuje perkusja, która wraz z elektroniką nadaje genialny klimat w całej prawie pięciominutowej piosence. Teoretycznie to już koniec płyty, ale jest jeszcze "Smalltown Boy" i remix "Name Of Eternity" - "Wellcome To Acid Theater". Fajna rzecz, choć trochę za dużo elektroniki i w ogóle nie słychać gitar.
Reasumując poznański Miracle wypracował swój własny styl. Niektórym będzie się podobało, a innym nie... Według mnie skład zespołu powinien wzbogacić się jeszcze o basistę, którego niestety brakuje na taj płycie, bo "I Will Became Your God" została nagrana przez trzech panów: Jan Schneider (gitara, wokal), Robert Nowak (instrumenty perkusyjne, instrumenty klawiszowe) i Miłosz Andrzejewski (gitara). Na zakończenie powiem, że jak na debiut to płyta jest bardzo przyzwoicie nagrana, więc do nagrania nie można się przyczepić...
|