Menu  maj-czerwiec 2004 (17)  indeks . zapowiedzi . artykuły . recenzje . muzyka w sieci . redakcja . special numeru . magazyn on-line

Norah Jones - Feels Like Home

Na drugą płytę Norah Jones "Feels Like Home" musiałem czekać dwa lata - i muszę przyznać, że było to jedno z najdłuższych oczekiwań w moim życiu. Znajomi twierdzili nawet, że wpadłem w obsesję na punkcie Norah, kiedy z uporem maniaka odliczałem dni do daty premiery albumu. Długo oczekiwany moment nastąpił 9 lutego. Przed umieszczeniem płyty w otwarzaczu miałem mieszane uczucia - ciekawość zmiksowana z głodem niezwykłych doznań słuchowych i równocześnie obawa, że płyta nie będzie równie dobra, co debiutancki "Come Away With Me". Zwyciężyło to pierwsze - i dziś mogę powiedzieć, że "Feels Like Home" to nie tylko kolejny zastrzyk pozytywnych jazzowych brzmień dla wszystkich spragnionych, ale także kolejny dowód na to, że artystka ma ogromny talent i wie, jak oczarować słuchaczy swoim talentem.
Nowy album przyniósł 13 nowych kompozycji. I już po pierwszym przesłuchaniu łatwo stwierdzić, że każdy utwór ma swój własny i niepowtarzalny klimat, bo odsłania wokalistkę z innej strony. Równocześnie jednak - niczym puzzle - poszczególne kawałki tworzą całość, dając możliwość poznania tego, co drzemie w duszy Norah. Płytę otwiera przebojowy "Sunrise" - singiel promujący płytę. Ta ciepła i nastrojowa ballada nie jest jednak typowym dla ballad smęceniem. Przeciwnie - działa niczym poranna kawa, wprowadzając optymistyczny i niebywale pogodny nastrój, który czuje się wtedy, gdy wraz z najbliższą osobą obserwuje się zachodzące słońce. Tym niezwykle ciepłym klimatem emanuje także "What Am I To You", w którym ciekawie brzmią delikatne solówki gitary elektrycznej. Zachwyca w nim niebanalny tekst, opowiadający o tych wszystkich niezwykłych odczuciach, które towarzyszą zakochaniu. A jeśli o miłości mowa, to z pewnością wyraża ją "Those Sweet Words" - kawałek z gatunku tzw. przytulańców. Jedyny minus tego utworu dostrzegą pewnie "single" - na prawdę trudno przy nim powstrzymać się od kołysania. Mam jednak dla nich i dobre wieści - powinna spodobać się im jednak piosenka "Carnival Town", w której najczęściej powtarzanym słowem jest "lonely" :).

Delikatna gitara klasyczna i brzmienie hammondowskich klawiszy to z kolei mocna strona "Be Here To Love Me" - szóstej kompozycji na krążku. Utwór jest coverem z repertuaru Townes Van Zandta i powinien przekonać przede wszystkim wojujące feministki, że jednak my - faceci, jesteśmy kobietom niezbędni (!!!).
Pewnie dlatego w końcowej częsci kawałka, oprócz dominującego wokalu Norah, w chórkach słychać także męski głos. Wśród kolejnych kompozycji już od pierwszych taktów w ucho wpada także "The Long Way Home", z charakterystycznymi akcentami gitary basowej, która nadaje pozornie spokojnej piosence niezwykłego dynamizmu. Do tego Norah wyśpiewuje wiele wersów tekstu prawie na jednym oddechu, co sprawia, że ten dynamizm jest niemal namacalny. Krążek zamyka "Don't Miss You At All", w który Norah wkłada cały swój jazzowy talent i przy akompanamencie fortepianu uspokaja i wycisza, jak przystało na wokalistkę wielkiego formatu. Warto dodać, że utwór jest coverem fortepianowego utworu znakomitego Duke’a Ellingtona, zatytułowanego "Melancholia", do którego Norah napisała tekst. Nie ukrywa, że było to dla niej ogromnym wyzwaniem: "Nie bardzo chciałam się podjąć napisania tekstu do tej piosenki” - mówi - "Sama myśl o zmierzeniu się z jakąkolwiek kompozycją Ellingtona przeraża mnie. Ale z drugiej strony była to dla mnie niezwykła inspiracja".

Obok samej Norah i jej znakomitego głosu mocną stroną płyty jest także wspaniały band, towarzyszący artystce, w składzie: gitarzyści Adam Levy i Kevin Breit, Daru Oda (instrumenty klawiszowe, chórki), Lee Alexander (gitara basowa) i Andrew Borger (perkusja). I choć nie są to żadne sławy, to w każdym utworze po prostu słychać, że wszyscy nadają na tych samych falach. Taki efekt wynika zapewne z tego, że muzycy grają z Norah już od dwóch lat, towarzysząc jej na wszystkich koncertach. Wspólne koncertowanie dostarcza bowiem muzykom tego, czego nie da się osiągnąć w czasie studyjnych sesji nagraniowych; stwarza możliwość improwzacji, dająć wręcz nieprzewidywalne efekty.

Do całości płyty nie pasuje jedynie - moim zdaniem - siódmy utwór, zatytułowany "Creepin' In". Stylistyką przypomina bardziej muzykę z gatunku country, niż ambitny jazz. Mocną stroną są tu jedynie partie wokalne Norah, która pokazuje, że sprawdza się też w bardziej dynamicznych kawałkach, a nie tylko w nastrojowych balladach. I choć utwór został nagrany w duecie z gwiazdą country Dolly Parton, to uważam, że klimat płyty byłby bardziej spójny, gdyby tego utworu po prostu nie było. I to chyba jedyna słaba strona drugiego albumu Norah, jaką udało mi się znaleźć. Nie zgadzam się natomiast z tymi, ktorzy zarzucają płycie zbytnią "popowość", twierdząc, że Norah znakomicie wykorzystała lukę między muzyką o "Ooops I Did It Again" a tradycyjnym jazzem. Stawianie znaku równości między melodyjnym jazzem Norah a pioseneczkami landrynkowatej Britney jest dla mnie nie tylko pomyłką, ale dowodem muzycznej ignorancji. Ja z niecierpliwością już dziś czekam na kolejną płytę Norah i mam nadzieję, że będzie jeszcze lepsza od "Feels Like Home", którą wszystkim gorąco polecam.


ocena:
10/10
tracklista:
01. Sunrise
02. What Am I To You
03. Those Sweet Words
04. Carnival Town
05. In The Morning
06. Be Here To Love Me
07. Creepin' In
08. Toes
09. Humble Me
10. Above Ground
11. The Long Way Home
12. The Prettiest Thing
13. Don't Miss You At All
Created by © insooth 2004 [v.5] / © IMM musicMAG 2003-2004
Zamów prenumeratę musicMAG-a! Następna strona Index Poprzednia strona Następna strona Index Poprzednia strona Skocz do góry Następna strona Index Poprzednia strona