 |
WłUczykij poleca: Wzmacniacz 100W
|
Ponieważ większość czytelników musicMAGa, to ludzie częściej "słuchający", niż "grający", toteż dla tych pierwszych ten artykuł, lecz na układzie tym można bez problemu zbudować piecyk gitarowy, czy małe kombo basowe.
Chciałbym zaproponować państwu układ końcówki mocy wzmacniacza o mocy dochodzącej do 100W. Jest to "kit" do samodzielnego montażu, który można kupić w sklepie elektronicznym lub w internecie pod nazwą AVT-2153. Słowo "kit" nie oznacza wcale kitu. Pod tą nazwą kryje się komplet części wraz z płytką drukowaną, schematami i opisem. Polecam to szczególnie mało zaawansowanym i niedoświadczonym elektronikom, dla których nawet kupno odpowiednich części może być problemem. W tym artykule opisana jest jedynie końcówka mocy, bez przedwzmacniacza (głośność, balans, bas i sopran) i zasilacza (transformator + kondensatory elektrolityczne + mostek prostowniczy itp. itd. etc.). Podzespoły te zostaną opisane w dalszych numerach mM. Ja osobiście dostałem od AVT pozwolenie na publikowanie ich projektów, lecz tu i teraz publikowanie oryginału nie ma sensu, ponieważ jest on dość trudny do rozpracowania. Zanim rozpocznę o montażu, chciałbym powiedzieć coś o "mocach" wzmacniaczy. W dzisiejszych czasach na niemalże wszystkich wzmacniaczach widzimy napisy "2x100w", "4x50w" z całym szacunkiem dla producentów, lecz w większości przypadków są to podane moce "muzyczne" lub "chwilowe". Malutkie wyjaśnienie znalazłem na stronie internetowej (którą polecam przejrzeć) http://www.republika.pl/audioton/index.html . Mianowicie:
"Muzyczna moc wyjściowa.
Określana jest podobnie jak moc znamionowa, różnica polega na tym, że moc znamionową mierzy się przy trwałym wysterowaniu wzmacniacza, natomiast moc muzyczną - przy chwilowym (np. przez 2 sekundy). Jeżeli wzmacniacz nie posiada stabilizacji napięcia zasilającego (tak jest w większości wzmacniaczy) moc muzyczna będzie większa od znamionowej. Producenci wielu tanich zestawów podają, że ich produkt posiada niebotyczną moc tzw. PMPO. Jest to moc chwilowa, (w impulsie) jaką wzmacniacz zdolny jest przenieść. Z mocą wzmacniacza nie ma to nic wspólnego, ponieważ gdyby pomiar trwał 2-3 sekundy dłużej, ze wzmacniacza zostałaby tylko kupka popiołu."
Parametrem wzmacniacza, który powinien nas bardziej interesować jest moc znamionowa, tutaj też dany został przykład:
"Moc znamionowa.
Mierzy się ją przy wysterowaniu wzmacniacza częstotliwością 1 kHz. Jest to moc, która wzmacniacz może wydzielić bez przekroczenia
|
|

założonego współczynnika zniekształceń nieliniowych (najczęściej jest to 1% zniekształceń) w ciągu 10 minut. Podaje się ją dla określonej impedancji obciążenia - najczęściej dla 4 i 8 Ohm.[...] Na granicy swoich możliwości [...] wzmacniacz zaczyna szybko generować duże zniekształcenia."
Nasz wzmacniacz dla impedancji (oporu kolumn, głośnika) 4ohm przy zasilaniu +-27V jest w stanie oddać moc znamionową 70W, dla 8ohm przy zasilaniu +-35V tyle samo (70W). Do domu jest to moc wystarczająco duża. Ja osobiście kiedyś byłem napalony na jakiś super sprzęt o potężnej mocy, lecz....... złożyłem sobie dwie kolumny (każda ma 120w mocy znamionowej i 240 muzycznej) i teraz zestaw ten gra ze starym wzmacniaczem Kleopatra 2 Hi-Fi stereo, który ma 2x20w...... muszę powiedzieć, że te dwa razy dwadzieścia wat jest całkowicie wystarczające. Bez kitu, momentami ściany chcą się poprzewracać:) to tak jak do Fiacika 126p (pozdrowienia dla KuZni:) dołożyć spojler gwarantujący przyczepność przy 250km/h:). Dodam jeszcze, że każde urządzenie, nigdy nie "da" więcej wat, niż pobierze z sieci, więc czasami wystarczy spojrzeć na pobór mocy z sieci, i znamy maksymalną moc wyjściową. Lecz nie tak całkiem do końca. Trzeba odjąć zużywaną przez elementy i duże ilości energii przerobione na ciepło (grzejący się radiator). Trochę teoretyk zostało przyswojone, teraz można zabrać się do roboty. w sumie dużo nie mam do opisywania, ponieważ każdy chyba będzie kupował kompletny kit z AVT ( www.avt.com.pl ), w którym jest wszystko potrzebne do złożenia (niema tam radiatora i zasilacza no i oczywiście przedwzmacniacza, tylko sama końcówka mocy).
|
 |
 |
|
Obok na zdjęciach, jako ciekawostka zasilacz mojej produkcji, tyle, że nie do wzmacniacza na TDA7294, tylko do wzmacniacza dużej mocy 2x120w. Zastosowałem w nim mostek prostowniczy 25A/400V, na którym widać radiator komputerowy z wiatrakiem. Kondensatory elektrolityczne jak widać są na napięcie 100V, przez co wymiar każdego to 10x5 (!) cm. Te białe elementy obok kondensatorów, to rezystory zabezpieczające przed nieprzewidywanymi wzrostami napięcia (przy włączaniu lub wyłączaniu). Patent ten można też zastosować w prezentowanym wzmacniaczu, lecz wg mnie jest to niepotrzebne. |
Zasilanie do wzmacniacza to typowy układ omawiany na lekcjach fizyki. Do wykonania potrzebny będzie transformator nie większy niż 58v z odczepem na środku uzwojenia, co może dać nam mniej niż 2 x 29V. Dlaczego 29V?? Ponieważ wzmacniacz może mieć zasilanie symetryczne o wartości max +-40v. Kto uważał na lekcjach fizyki wie, że prostując napięcie zmienne na stałe Mostek Gretza składający się z czterech diod prostowniczych, podnosi napięcie o Pierwiastek z 2 - 1,2V. Przykład: 29V * 1,41 -1,2V = 40,89 - 1,2 = 39,69V, czyli w przybliżeniu 40V. Napięcie 1,2v odejmują dwie diody z mostka, każda po 0,6V. Transformator powinien być o mocy większej niż 150w, ponieważ jak wszyscy wiedzą, urządzenie nigdy nie da więcej mocy niż pobierze, tak więc jeśli wzmacniacz ma max 70W mocy ciągłej, do tego jest grzejący się radiator, to trafo o mocy 150-250w jest wskazane. Odczep podłączamy do masy (GND), zaś krańcowe wyjścia uzwojeń do mostka Gretza. Za mostkiem wyprowadzenia + i - podłączamy kondensatory elektrolityczne o wartości 4700uF na napięcie 40V, które wygłaczą nam napięcie. Podłączamy je wg przedstawionego schematu. Cały Zasilacz można wykonać bez płytki, kupując oprawki bezpieczników montowanych na obudowie, przykręcając mostek prostowniczy do radiatora i montując kondensatory elektrolityczne opaskami zaciskowymi do obudowy. Trzeba jednak pamiętać o polaryzacji kondensatorów, nie pomylcie + i -, bo inaczej kondensatory szlag trafi! w sumie, to by było na tyle.
W najbliższych numerach opiszę przedwzmacniacz tegoż wzmacniacza. Jeśli układ ma służyć do innych celów niż Hi-Fi (piecyk, kombo) trzeba tylko zastosować odpowiedni przedwzmacniacz, reszta się nie zmienia. Poniżej zamieściłem kilka najważniejszych parametrów końcówki mocy.
Podsumowanie:
Schemat montażowy
Schemat ideowy
Połączenia
|
|
Parametry:
Maksymalne napięcie zasilające: +/- 50V
Zalecany zakres napięć zasilania: +/- 7,5 ... +/- 40V
Maksymalny prąd wyjściowy: 10A
Moc strat (przy temp. obudowy +70 C): 50W
Ciągła moc wyjściowa: 8 Ohm, +/- 35V: typ 70W
4 Ohm, +/- 27V: typ 70W
Moc muzyczna: 8 Ohm, +/- 40V: 110W
4 Ohm, +/- 40V: 180W
Zawartość harmonicznych: 5W, 1kHz: typ 0,005%
Szybkość narastania napięcia wyjściowego: typ 10V/ľs
Tłumienie tętnień zasilania: typ75dB
Napięcie szumów wejściowych: typ 1ľV
Na koniec lista elementów:
Rezystory:
R1,R5,R10: 22k
R3,R2: 10k
R4: 33k
R6: 680
R7: 3,3k
R8: 470k
R9: 100k
Kondensatory:
C1, C10: 470n
C2,C3: 100nF/63V
C4, C5,C11,C12: 470ľF/63V
C6: 22ľF/63V
C7,C8,C9: 10ľF/16V
Półprzewodniki:
D1,D3, D4: 1N4148
D2: dioda Zenera 18V
D5: dioda Zenera 12V
T1,T2: dowolne NPN np. BC548
Zasilacz:
Mostek Gretza: min. 50V 10A
Kond. Elektrolityczne 4700uF/40V - 4 szt
Bezpieczniki 3A - 2 szt
Transformator: 2 x max 29V / 150-200W
Oprawki do bezpieczników - 2 szt
| |
|
|