Wszechstronność to bardzo ważna zaleta. Wielu basistów, mówi, że nie zamieniłoby swojego instrumentu na żaden inny. Tak samo ma się sprawa ze stylami. Ortodoksyjni "deathowcy" gardzą innymi gatunkami, zamkykając się w ciężkiej muzyce. Opath ze stonerowo-rockowej kapeli Leash Eye, a także z deathmetalowego Gortal jest żywym zaprzeczeniem przedstawionego stereotypu. Muzyk ów, nie dość, że tłucze w tak różnych zespołach to, jeszcze obsługuje w nich inne instrumenty!
musicMAG: Cześć Opath! Na początek pytanie na temat przyszłości. Czy macie w planach kolejny
koncert?
Opath: 25 czerwca w ramach mini trasy Dildo Tour gramy w Malborku. Dzień później w Warszawie wystąpimy jako support Proletariat w Parku Skaryszewskim na imprezie zorganizowanej przez Dzielnicowe Centrum Promocji kultury na Pradze w ramach Praskiej Fali Dźwięku skupiającej podziemne zespoły...Po raz ostatni nasze dildo "postawimy" tam gdzie "postawiliśmy" je pierwszy raz, czyli w warszawskiej Progresji 2 lipca. Wszelkie informacje znajdują się na naszej stronie internetowej www.leasheye.prv.pl.
musicMAG: Na waszej stronie przewija się tekst: "A może właśnie ty żyjesz, by zostać kimś?" to cytat czy może sami go wymyśliliście? Jak można interpretować jego przesłanie?
Opath: To cytat z tekstu, jednego z naszych utworow pt. "nie po to..." To zdanie stalo sie takim mottem zespolu...
Tekst utworu skierowany jest do wszystkich, ktorzy w siebie nie wierzą...
musicMAG: Grasz zarówno w Stonerowo-rockowym Leash Eye, jak i death-metalowym Gortal. Czyli nie zamykasz się na różne rodzaje muzyki?
Opath: Zgadza się...słucham szeroko pojętego rocka i metalu... Od Dire Straits, aż po Behemoth.
musicMAG: Chyba każdy muzyk może podać jeden, jedyny zespół, który wywarł na nim największe wrażenie i miał największy wpływ. Czy masz takowego faworyta?
Opath: Teraz nie, ale niewątpliwie najwięcej zawdzięczam Metallice, która kiedyś była dla mnie absolutnym numerem jeden... Inne zespoły, które bardzo lubię to Alice In Chains, Soundgarden, Illusion, Tool, Iron Maiden, Spiritual Beggars, Suicidal Tendencies, Amorphis, Death, Vader, Paradise Lost no i oczywiście Zakk Wylde i Ozzy Osbourne.
musicMAG: Jak długo znasz się z kumplami z Leash Eye? Przestaw skład kapeli.
Opath: Mareckiego poznałem w 1994 roku kiedy przybyłem do Warszawy na studia. Jak się dowiedział, że gram to powiedział: jeszcze kiedyś będziemy razem grać". Nie potraktowałem tego poważnie, bo on grał wtedy bluesa i rocka progresywnego, a ja gustowałem w klimatach ciężkich... W listopadzie 2002 dołączył do nas Piotrek, a w rok później Sebb...
musicMAG: Idziecie cały czas w kierunku Stoner Rocka, co zaowocowało koncertem m.in. z Corruption, jak wspominasz ten występ?
Opath: Bardzo dobrze!!! Wspaniała impreza no i after-party. Kolesie z Corruption a także Rada Mieszkańców akademika "Żaczek", w którym odbywał się ten koncert nie pozwolili nam czuć się nieswojo...
musicMAG: Czy to zasługa wysokoprocentowych napojów czy może kiełbaski z grila :-) Jak przyjeli was studenci?
Opath: Myślę, ze dobrze... młynek pod sceną był ;))) A co do napojów procentowych to zazwyczaj pomagają w imprezowaniu;) Kiełbasa z grila też była niezła, ale najlepsza była jej cena...1pln!!!
musicMAG: W twoich partiach gitarowych słychać wpływy Zakka Wylde'a i jego Black Label Society. Co sądzisz o słynnym brodaczu? (ja tam wiem, ale niech ludzie się dowiedzą - przyp.)
Opath: To mój ulubiony gitarzysta. Niesamowita ekspresja i kapitalne frazowanie oraz artykulacja. Zachęcam do obejrzenia Zakk'a w wersji audio-video. Jest na co popatrzeć...
musicMAG: Jako gitarzysta, muszę Cię zapytać od którego roku życia grasz i jak długo siedzisz dziennie nad swoim instrumentem?
Opath: He, he...pytanie z cyklu "wstydź się". Zacząłem mając jakieś 17 lat, czyli ponad 10 lat temu... o straszne! Teraz mało gram w domu, a to przez brak czasu.
musicMAG: Jakieś porady dla młodych, poczatkujących gitarzystów?
Opath: Nie sądzę bym był kompetentną osobą, by dawać rady na tak dużym forum, jak internet.
|
|

musicMAG: Słyszałem, że w Leash Eye piszesz również teksty. Czego one dotyczą?
Opath: Raczej ciemnej strony życia...tego co mnie irytuje bądż intryguje. Nic nowego... Zobaczymy co będzie jak Sebb zacznie pisać.
musicMAG: Na koncertach gracie ostatnio "Toxicity", cover zespołu System of a Down. Przyznam, że wychodzi znakomicie! Większość kapel wybiera sobie typowe klasyki hard-rocka itd., a Wy zdecydowaliście się na numer nowoczesny, kojarzony z nu-metalem (chociaż uważam to za bzdurę). Skąd wyszedł taki pomysł?
Opath: To Piotrek zaproponował by zagrać ten utwór. Wszyscy go lubimy więc nikt nie oponował. Natomiast ja uważam, że cover powinien być grany z myślą o słuchaczu, czyli musi być znany, a tak jest własnie z Toxicity. Ostatnio dołączyliśmy do swojego repertuaru "Nóż" zasłużonego Illusion. Reakcje publiczności również na ten numer też sa bardzo dobre.
musicMAG: Ostatnio rockandroll w wykonaniu Corruption otrzymuje bardzo pochlebne opinie wśród fanów. Kiedy więc będziemy mogli usłyszeć album Leash Eye? Nie zamierzacie chyba poprzestać na koncertowaniu?
Opath: Jesteśmy w trakcie nagrywania materiału, który będzie wizytówką nowego oblicza Leash Eye. Mamy nadzieję, że kogoś tym zainteresujemy i spełni się marzenie każdego chyba muzyka o znalezieniu swojej płyty na półce sklepowej.
musicMAG: Jakie to uczucie stać na scenie i patrzeć na szalejących ludzi?
Opath: Koncerty to sedno sprawy. To wspaniałe uczucie gdy widzimy, że ludzie pozytywnie odbierają naszą muzykę. Ale jest jedno "ale". Zastanawiamy się czasem jaki słuchacz jest bardziej wartościowy. Czy ten, który skacze pod sceny, czy może jednak ten który stoi pod ścianą i wyławia każdy dzwięk dobiegający z głośników...
musicMAG: Jak byś ocenił różnice pomiędzy basem i gitarą? W końcu w Gortal obsługujesz cztery struny, a w Leash Eye sześć?
Opath: Sam sobie odpowiedziałeś na to pytanie;). Tu jest szesć strun, a tu cztery... no chyba, ze mówimy o basach sześcio strunowych;) Nie wydaje mi się, żeby można było powiedzieć który z tych instrumentów jest trudniejszy w opanowaniu.
musicMAG: Podobnie jak w przypadku Chryste z Gortal, chciałem Cię zapytać o twój stosunek do uwielbianego przez tłumy klubu Progresja?
Opath: To wspaniałe miejsce dla ludzi słuchających ciężkich brzmień!!! Kapitalna wręcz rodzinna atmosfera. Jedyne miejsce w Warszawie grające rocka i metal w weekendy i to na żywo!
musicMAG: W jakim kierunku pójdą teraz "liszaje"? Czy rockandrollowe granie w metalowej oprawie odpowiada wam w stu procentach, czy macie może jeszcze inne aspiracje?
Opath: Myślę, że to jest to o co nam chodziło. Hard rockowe riffy zagrane na ciężkim brzmieniu.
musicMAG: Wasz basista Marecki wywodzi się z bluesa jazzu i tego typu stylów.. nie ma on problemów z graniem bądź co bądź mocnej muzyki?
Opath: Nie ma, bo tak go katowałem moimi nagraniami, ze w końcu sam polubił "ciężarki";) Znajomość wymienionych przez Ciebie stylów może jedynie pomagać.
musicMAG: Na koniec pytanie z innej beczki: twoje ulubione piwo? ;-)
Opath: Prawie każde z wyjątkiem wynalazków, które nie smakują jak piwo ;) A tak na marginesie najbardziej lubie whiskey, tylko nie "in the jar"(tego kawałka nie lubie.. he, he)
musicMAG: (jak można nie lubić ;-) Dzięki za rozmowę !
Wywiad przeprowadził
|