Menu  lipiec 2004 (18)  indeks . zapowiedzi . artykuły . recenzje . muzyka w sieci . redakcja . special numeru . magazyn on-line

Naamah, So I Scream, Leash Eye
w ramach "Klasz of sejtans Festival 2004"
klub Progresja, Warszawa 8.05.2004

Jeszcze nie ostygły emocje po koncercie Bright Ophidia (który odbył sie dzień wcześniej), gdy stwierdziłem, że czas wyruszać do Progresji na kolejny występ. Tym razem miały zagrać trzy kapele zgoła różne od siebie stylistycznie w ramach minifestu - Klasz of the Sejtans, lub też Dildo Tour.
Po tradycyjnej obsuwie związanej z ustawianiem brzmienia na scenę wpakowała się pierwsza kapela - Leash Eye. Zespół to już nie początkujący, który mimo paroletniej działalności nie osiągnął jeszcze większej popularności w mieście stołecznym. Mimo to pod sceną zgromadziła się niemała grupa zwolenników tego typu muzyki. No właśnie - jak zaprezentowali się Leash Eye? Otóż było to niezwykle energiczne, rockowe granie. Kolejny to dowód na to, że nie trzeba doskonale wyposażonego klubu aby dobrze nagłośnić koncert. Jedna gitara obsługiwana przez Opatha wytwarzała tyle "mięsa", że wiele kapel mogłoby pozazdrościć. Wspomniany gitarzysta ewidentnie zasłuchany w klimatach Stoner Rockowych serwował jeden za drugim dynamiczne, ciężkie riffy (w końcu tłucze także w deathowym Gortal na basie), które mogły się także skojarzyć z twórczością Zakka Wylde'a nie wspominając o solówkach, które naprawdę mnie rozwaliły. Takie właśnie partie gitary w zestawieniu z prawdziwym czołgiem jakim była sekcja rytmiczna dawało całkiem niezły wykop! Jedyną postacią, która nieco odróżniała się od reszty był niesamowity wokalista. Całkiem nieporozny gość w koszulce z napisem "Ojciec Dyrektor", niezły żartowniś zupełnie zaskoczył wielu zgromadzonych. Jego żywiołowe tańce na scenie dodawały smaczku muzyce. Co do wokalu, to uważam, że mógłby śpiewać bardziej rockowo, chociaż nie ma co nażekać, fałszu nie było. Po kilku stonerowo-hard rockowych kawałkach przyszła pora na punkt kulminacyjny setu jakim niewątpliwie było odegranie coveru System of a Down "Toxicity". Nic nie rusza tyłka, jak "hicior", toteż sporo ludzi zdecydowało sie na szaleństwo przy scenie przy wspomnianym numerze. Leash Eye (zwani także Liszajami) zeszli po scenie po 8-9 kawałkach pozostawiając bardzo pozytywne wrażenie u zdecydowanej większości zgromadzonych.

Następnie na scenie Progresji umiejscowił się zespół So I Scream. Nie był to ich pierwszy koncert w tym miejscu.. zresztą są oni dość dobrze znani warszawskim maniakom metalu. Przyładowali dość cieżko na wstępie, wrzask wokalisty, piekielne gitary, galopujące bębny. Chwilowe skojarzenie z cięższymi numerami Sepultury rozbiła dalsza część setu. Ciężkie, hardcorowe momenty były bowiem przeplatane z psychodelią. Przyznam, że występ mógł się podobać, aczkolwiek po paru kawałkach zaczęło mi się nudzić. Nie zmienia to faktu że So I Scream zgromadziło pod sceną sporą częśc widowni i całkiem nieźle radziło sobie aż do końca występu.


W końcu pojawili się ostatni tego wieczoru muzycy - zespół Naamah. Nie jestem fanem muzyki gotyckiej, ale kapela napewno mogła się tego wieczoru podobać. Melodyjne, kobiece wokale, klawisze łączyły się bowiem z wręcz bardzo ciężkimi jak na taką muzykę gitarowymi riffami. Po intrze zespół ruszył i porwał fanów gatunku. Trzeba przyznać, że słychać było wyraźne wpływy muzyki progresywnej. Dłuższe, rozbudowane kawałki, partie poszczególnych instrumentów - to wszystko robiło pozytywne wrażenie, utwierdzając mnie w przkonaniu, że Naamah to zespół w pełni profesjonalny, zasługujący na poważanie. Wydaje mi się, że kapeli przydałby się jeszcze większy pazur, może ostrzejsze wokale, ale i tak przyznam, że podobało mi się i chętnie zapoznam się z muzyką Naamah w wersji studyjnej. Niestety z powodu przedłużenia się całego koncertu, musiałem opuścić klub przed zakończeniem. Z czystym sercem mogę jednak polecić muzykę wszystkich trzech kapel, które stworzyły tego wieczoru widowisko na wysokim poziomie.

Created by © insooth 2004 [v.5] / © IMM musicMAG 2003-2004
Zamów prenumeratę musicMAG-a! Następna strona Index Poprzednia strona Następna strona Index Poprzednia strona Skocz do góry Następna strona Index Poprzednia strona