Menu  lipiec 2004 (18)  indeks . zapowiedzi . artykuły . recenzje . muzyka w sieci . redakcja . special numeru . magazyn on-line

Dies Irae - Sculpture of Stone

Dies Irae powrócili. Wiadomo - nie mają chłopaki za dużo czasu bo i Mauser, Novy i Doc z Vadera są nieustannie zajęci macierzystą kapelą i Jacek Hiro nie próżnuje ze Sceptic i Decapitated. Jednak nasz krajowy, deathowy "dream team" nie poddaje się i udowadnia poraz trzeci, że to nie jest tylko "side projekt".
Myślę, że płyta może nieźle zaskoczyć zarówno fanów kapeli jak i jej przeciwników (tych jest zdecydowanie mniej). Już od pierwszego, doskonałego numeru "Beyond All Dimmensions" możemy wywnioskować, ze Dies Irae zwalnia tempo. Po nieco Vaderowym debiucie w postaci "Immolated" i niesamowitej kontynuacji "The Sin War" Dies Irae zdecydowanie postawiło na klimat, a nie na prędkość. W sumie trudno się im dziwić. Nagrywając coraz to szybsze i bardziej masakrujące płyty kapela zakopała by się w mule jak to bywa w death metalu. A tak mamy dzieło niesamowicie sensowne, poukładane, osadzone w średnich tempach, idealnie nadające się na koncerty (o czym się z dziką przyjemnością przekonałem :P). Nie ma tyle technicznej rąbanki, nie ma galopad, a raczej zabawa kilkoma ciekawymi akordami. No.. może pomijając niesamowite solówki, w których Hiro prezentuje ultra-wysoki poziom techniczny i wielką melodykę. Cieszy mnie to, że Doc zmienił nieco styl grania na tym albumie.
Już od paru płyt Vadera i Dies Irae bębniarz ten (uznawany przecież za jednego z najlepszych w Polsce) wykorzystywał wciąż te same patenty, a także niemal takie samo brzmienie. Tym razem więcej jest metalowych rytmów, gniotących słuchacza jak czołg. Mauser jako kompozytor popisał się klasycznym podejściem, a także kilkoma nietuzinkowymi pomysłami. Wystarczy posłuchać "Unrevealed By Words", czy "The Art of Endless Creation", aby dostrzeć naprawdę zajebiste riffy, tłumione dźwięki i inne doskonałe, klimatyczne wstawki. Dochodzę w końcu do czwartego członka formacji - niesamowitego Novy'ego, świetnego basisty i najlepszego (w moim subiektywnym odczuciu) growlującego wokalisty w kraju. Na "Sculpture of Stone" facet wyszedł z siebie, nie dość, że więcej tu basu (także klangowanego) to wokalnie Novy po prostu niszczy. Niski, gardłowy growl, a także gdzieniegdzie blackowy wrzask. Ewenementem jest numer "The Oceans of Filth", który został podobno nagrany przez Novy'ego w dość specyficzny sposób (gość latał po studio z mikrofonem i wrzeszczał). Miodzo! Klimat, wolne i średnie tempa w death metalu to coś niesamowicie ruszającego tyłek. Nie zabrakło tu także szybkich rzeźniczych fragmentów, w których Dies Irae poraz kolejny utwierdza mnie w przekonaniu, że po prostu rządzi. Tyle ode mnie.. tego trzeba posłuchać. Wspomnę jeszcze, że tym razem teksty napisał sam Novy (a także Hiro w jednym kawałku), co czyni Dies Irae jeszcze bardziej niezależną, oryginalną kapelą.

ocena:
10/10
tracklista:
01. Beyond All Dimensions
02. The Hunger
03. Unrevealed By Words
04. The Art of an Endless Creation
05. Trapped in the Emptiness
06. The Plague
07. The Oceans of Filth
08. The Beginning of Sin
09. Sculpture of Stone
Created by © insooth 2004 [v.5] / © IMM musicMAG 2003-2004
Zamów prenumeratę musicMAG-a! Następna strona Index Poprzednia strona Następna strona Index Poprzednia strona Skocz do góry Następna strona Index Poprzednia strona