Menu  maj-czerwiec 2004 (17)  indeks . zapowiedzi . artykuły . recenzje . muzyka w sieci . redakcja . special numeru . magazyn on-line

Special [Cool Kids Of Death] - Teksty Oryginalne

01. Cool Kids Of Death
02. utelki z benzyną i kamienie
03. Dwadzieściakilka lat
04. Niewarto
05. Nielegalny
06. Niech wszystko spłonie
07. Zdelegalizować szczęście
08. Generacja Nic
09. Piosenki o miłości
10. Kręcimy się w kółko
11. Poezja jest nie dla mnie
12. Radio miłość
13. Specialnie dla TV
14. Znam cię na pamięć
15. Uważaj
01. Martwe Disco
02. Armia Zbawienia
03. PunkRockClassic
04. Wyliczanka
05. Hardkor
06. Czekając aż skończy się wszystko
07. Ministerstwo Propagandy
08. Nie będzie żadnej rewolucji
09. Kurwa na telefon
10. Na wszystkie cztery strony
11. Akcja promocyjna
12. Maszyna śmierci
13. Uciekaj




Cool Kids of Death

Chłopcy są nieznośni
Chłopcy są uroczy
Chłopcy mają pistolety
Każdą przepaść chcą przeskoczyć
Unikneli gilotyny
Spod szubienicy zwiali
Chłopcy mają karabiny
Skórę swoją chcą ocalić

Cool Kids of Death /x2

Chłopcy są niewinni
Chłopcy mają szyk
Chłopcy będą słynni
Będą słynni jak nikt
Chociaż są niegrzeczni
I nie znają nut
Zawsze są nie w porę
Zawsze są nie tu

Cool Kids of Death /x4

Teraz już wiesz
Widzisz jak to jest
Pośród kościołów, urzędów,
cmentarzy i dyskotek
Jesteśmy jak ruchomy cel
Musimy biec
A ty musisz nas szukać
Porównując do tych wszystkich rzeczy
Jakie widziałeś w telewizji
i jakie tylko w telewizji można zobaczyć
Chociaż przecież nie od dziś wiadomo
że telewizja kłamie
A oryginały nie istnieją



Butelki z benzyną i kamienie

Hej człowieku w pierwszym rzędzie
Panie decydencie z agencji reklamowej
Hej panie menadżerze z MTV prezenterze
Słynna dziennikarko

Mamy butelki z benzyną i kamienie wymierzone w ciebie! /x2
wymierzone w Ciebie!

Hej panie redaktorze
Modny aktorze na żywo i kolorze
Hej panie dygnitarzu
poeto piosenkarzu w domu na ołtarzu

Mamy butelki z benzyną i kamienie wymierzone w ciebie! /x2
wymierzone w Ciebie!

Hej człowieku w pierwszym rzędzie
Panie decydencie z agencji reklamowej
Hej panie menadżerze z MTV prezenterze
Słynna dziennikarko

Hej panie redaktorze
Modny aktorze na żywo i kolorze
Hej panie dygnitarzu
poeto piosenkarzu w domu na ołtarzu

Mamy butelki z benzyną i kamienie wymierzone w ciebie! /x2
wymierzone w Ciebie!

Butelki z benzyną i kamienie /x3
wymierzone w Ciebie! /x2



Dwadzieściakilka lat

...44 magnum - the most powerful handgun in the world and will blow your head clean off. You've got to ask yourself one question - "Do I feel lucky?". Well do you...?

To jest mój czas
Nikt mi tego nie odbierze
Dwadzieścia kilka lat
Ciągle w nic nie wierzę
Brak mi doświadczeń istotniejszych
Holocaustu, wojny, śmierci
Pornografia, telewizja
To mnie kształtowało
Dwadzieścia kilka lat
I jedno pytanie

To jest mój czas
Jestem o tym przekonany
To jest mój czas
Jeszcze nie wykorzystany

Dwadzieścia kilka lat
Niczego nie dokonałem
Dwadzieścia kilka lat
Żadnych na przyszłość planów
Dwadzieścia kilka lat
Żadnych ideałów
Tylko Iggy Pop miałby szansę
Dwadzieścia kilka lat
I jedno pytanie
Myślisz że jesteś lepszy?
Jesteśmy tacy sami

To jest mój czas /
Jestem o tym przekonany /
To jest mój czas /
Jeszcze nie wykorzystany / x2



Niewarto

Niewarto być dobrym chłopcem
Lepiej zejść na manowce
Niewarto w udręce co chwila kark zginać
Należy być twardym i często przeklinać
Kochanie już nie czymś wartym poświęceń
Nie wolno się trzymać bezczelnie za ręce
Nie wolno dziękować, nie wolno rozpaczać
Najmniejszych przewinień nie wolno wybaczać

Uśmiechać się żadko, a śmiać się co chwila
Każdego wyzywać od chuja, debila
Należy mieć w bujkach najlepsze wyniki
Iść szybko przed siebie i deptać trawniki
Nie wolno dziękować i kłaniać się grzecznie
Nie wolno być grzecznym to zbyt niebezpieczne
Nikogo nie słuchać, i tak każdy powie
Że takie praktyki nie wyjdą na zdrowie

Należy być wściekłym jak wściekły jest pies
Bo fajnie niech będzie chujowo już jest
Więc mnie nie uciszaj gdy zacznę przeklinać
Niech będzie to słychać, niech będzie to widać

Niewarto być dobrym chłopcem
Lepiej zejść na manowce

Niewarto Niewarto Niewarto



Nielegalny

Za mówienie do mnie
grozi pięć lat w zawieszeniu
Za jedno dotknięcie
Obcięcie rąk
Za patrzenie na mnie
ciemna cela w więzieniu
A myślenie o mnie
To śmiertelny błąd

Chcę być nielegalny /x8

Nie chcę płacić za nic
Wolę kraść
Nie chcę piąć się w górę
Wolę spaść
Nie chcę o nic prosić
Wolę żądać
Na nikogo, na nikogo
Nie chcę się ozglądać

Chcę być nielegalny /x16



Niech wszystko spłonie

Nienawidzę tego miasta
Tutaj szybko się umiera
Powiedziałaś żeby uciec
Powiedziałaś żeby teraz
Powiedziałaś że nie warto
Że nie można czekać dłużej
Tutaj można tylko zasnąć
Tutaj można tylko umrzeć

Ale ja się stąd nie ruszę
Zrobię z tego grobu dom
Zostać muszę tu na zawsze
Bo od zawsze jestem stąd
Wiem że trudno tu wytrzymać
Wiem że każdy ma już dość
Na największym placu miasta
Wybuduję wielki stos

Ref. Niech wszystko spłonie
Niech będzie koniec
Dokumenty, bilety
wszystkie gesty i słowa
Spalę wszystko doszczętnie
Potem zacznę od nowa

Na najwyższy wejdę dach
Żeby spojrzec z samej góry
Będę prosił o pioruny
Będę prosił o wichury
Łuny zaraz noc oświetlą
I nie będziesz się już bać
Wielki pożar w wielki mieście
Taki prezent chcę Ci dać

Kiedy będziesz spać spokojnie
Ja podpalę twój świat
W wielkim mieście wielkie światło
W wielkim mieście będzie tak
Będę tu podkładał bomby
Będę wrzeszczał z całych sił
Nie dostaną mnie tak łatwo
Potem się zamienię w pył

Ref. Niech wszystko spłonie
Niech będzie koniec
Dokumenty, bilety
wszystkie gesty i słowa
Spalę wszystko doszczętnie
Potem zacznę od nowa

Ref. Niech wszystko spłonie
Niech będzie koniec
Dokumenty, bilety
wszystkie gesty i słowa
Spalę wszystko doszczętnie
Potem zacznę podpalać... od nowa!



Zdelegalizować szczęście

Kiedy już spaliłem wszystko
Każde kolorowe pismo
Wszystkie zdjęcia modelek
Każdy miłosny list
Nic się nie wydarzyło
Końca świata nie było
Żaden żandarm nie przyszedł i nie walnął mnie w pysk

Żądam żeby jak najprędzej zdelegalizować szczęście
Wolność niech w paragrafach karę śmierci ma
Unieważnić abolicję stworzyć tajną policję
I szczęśliwej miłości tropić każdy ślad

Żądam żeby jak najprędzej zdelegalizować szczęście /x2



Generacja nic

Światła nie ma w tobie
Zgasło jak złe sny
Nowoczesny człowiek
To na pewno nie Ty
Swiatła nie ma we mnie
Zgasło kiedyś tam
Nowoczesny człowiek
To na pewno nie ja
Wiem że razem można wiele
Kto ma więcej ten ma rację
A my stwórzmy całkiem nową generację

Generacja nic
Generacja nie
Generacja nikt
Generacja źle
To nie może się udać
To się kończy źle
Generacja nic
Generacja nie

Światła już w nas nie ma
Zgasło kiedyś tam
Nie rzucamy się już w oczy
To jest miejska partyzantka
Wynieś z domu wszystko
Podpal łóżko
wyważ drzwi
Zbuduj sobie barykadę
Broń się do ostatniej krwii
Światła już w nas nie ma
Wypaliło się

Generacja nic
Generacja nie

Generacja nic
Generacja nie
Generacja nikt
Generacja źle
To nie może się udać
To się kończy źle
Generacja nic
Generacja nie



Piosenki o miłości

Piosenki o miłości są takie banalne
Ale to jak go rzuciłaś było banalne bardziej
Ciągle nie mógł Cię zrozumieć
A tak niewiele chciałaś
Parę miłych słów, jedno ciepłe spojrzenie

Teraz on zachowuje się jak gówniarz
Zachowuje się trywialnie
Pyta twoich koleżanek co u Ciebie słychać
Chciał pobić chłopaka z którym chcesz się spotykać

Nie wiesz co myśleć i nie wiesz co robić
I nie jest Ci dobrze i nie jest Ci źle
Chyba nie czujesz że jeszcze żyjesz
Zostaw to wszystko i nie przejmuj się

Filmy o miłości są takie banalne
Ale twoje życie jest banalne dużo bardziej
Wysłałaś mu wiadomość - nie chciał rozmawiać
W sumie miał rację ale wyszło chujowo
Teraz dzwnoisz do najlepszej koleżanki
Bo nie masz o nim żadnych wiadomości
Podobno się z kimś spotyka
Ale mogą to być tylko plotki

Nie wiesz co myśleć i nie wiesz co robić
I nie jest Ci dobrze i nie jest Ci źle
Chyba nie czujesz że jeszcze żyjesz
Zostaw to wszystko i nie przejmuj się
Nie myśl już o tym nie zadręczaj się
Wszystko co zrobisz i tak będzie źle
Wszystko co robisz to zawsze jest błąd
Nie myśl już o tym i uciekaj stąd

I to juz koniec widzisz napisy końcowe
Trzeba gdzieś wyjść a nie zamykać się w sobie
Piosenki o miłości mogą Ci nie wyjść na zdrowie
Więc pora już iść tylko że nie masz gdzie iść
Zobaczyć znajomych których nie chcesz widzieć
Łapiesz nocny autobus spod domu i jedziesz niewiadomo gdzie
Zostań już na zawsze w autobusie jadącym niewiadomo gdzie
I może ułożyło się świetnie może ten pomysł nie jest zły
Wreszcie możesz uciec stąd wykonać decydujący krok
Zacznij uciekać sto mil na sekundę Uciekaj jeden metr na rok

Nie wiesz co myśleć i nie wiesz co robić
I nie jest Ci dobrze i nie jest Ci źle
Chyba nie czujesz że jeszcze żyjesz
Zostaw to wszystko i nie przejmuj się
Nie myśl już o tym nie zadręczaj się
Wszystko co zrobisz i tak będzie źle
Wszystko co robisz to zawsze jest błąd
Nie myśl już o tym i uciekaj stąd



Kręcimy się w kółko

Wszystkim dziewczynom jest źle
Wszystkie dziewczyny są smutne i złe
Gdy dopadną je mdłości wtedy myślą o miłości
Wszystkie dziewczyny są złe
Wszystkim do okoła jest źle
Wszyscy się duszą
Wszyscy boją się
Dzisiaj przestałem rzucać cień
Nie ma mnie Ciebie nie ma
I nie ma to żadnego znaczenia

Kręcimy się w kółko
Byliśmy już wszędzie
Mieliśmy gdzieś uciec
Nic z tego nie będzie
Pętla tramwajowa
Do nikąd przystanek
Oni tacy samotni
A one wciąż same

Wszyscy kolesie mają dość
Wszyscy rozpaczają
Wszyscy pielęgnują złość
By uniknąć tanich wzruszeń
Piszą czarne scenariusze
Wszyskich kolesi mamy dość
Wszystkim do okoła jest źle
Wszyscy się duszą
Wszyscy boją się
Dzisiaj przestałem rzucać cień
Jutro będzie jeszcze gorszy dzień

Kręcimy się w kółko
Byliśmy już wszędzie
Mieliśmy gdzieś uciec
Nic z tego nie będzie
Pętla tramwajowa
Do nikąd przystanek
Oni tacy samotni
A one wciąż same

Chcemy nowych piosenek
Chcemy nowego życia
Chcemy nowej miłości
Chcemy nowych miejsc
Chcemy nowych narkotyków
Chcemy nowych idei
Chcemy nowej telewizji
Chcemy nowych książek
Chcemy nowej muzyki
Chcemy nowej wojny

Kręcimy się w kółko /x5

Chcemy nowych piosenek
Chcemy nowej miłości
Chcemy nowego życia
Chcemy nowych narkotyków
Chcemy nowych idei
Chcemy nowych miejsc
Chcemy nowej telewizji
Chcemy nowych książek
Chcemy nowej muzyki
Chcemy nowej wojny

Kręcimy się w kółko /x5



Poezja jest nie dla mnie

Poezja jest nie dla mnie
Poezja jest dla Ciebie
Mój język musi być wyraźny
Musi mówić lepiej
Twój najdrobniejszy sekret
Zbyt wyraźnie opiszę
Bo kiedy wszystko powiem
Wtedy wszystko usłyszę
Mój język ma być szorstki
Donośny i dosadny
Mój język ma być lepszy
Totalny i zgrabny
Chcę mówić na żywo
Chcę mówić bez przerwy
Chcę mówić tak długo
Aż puszczą Ci nerwy

Poznam wszystkie tajemnice
Pełne osobistych znaczeń
Filmy które Cię śmieszą
Książki przy których płaczesz
Chcę znać wszystkie sekrety
Wszystkie najmniejsze żądze
Powiedz czego się boisz
Na co zwykle wydajesz pieniądze

Poezja jest nie dla mnie
Poezja jest zbyt cicha
Mój język ma być zimny
Mój język ma oddychać
Mój język zbyt głośny
Mój język za blisko
Bo żeby wszystko usłyszeć
Trzeba powiedzieć wszystko

Poznam wszystkie tajemnice
Pełne osobistych znaczeń
Filmy które Cię śmieszą
Książki przy których płaczesz
Chcę znać wszystkie sekrety
Wszystkie najmniejsze żądze
Powiedz czego się boisz
Na co zwykle wydajesz pieniądze



Radio miłość

Ostatnia informacja serwisu radia miłość
Taka tania sensacja niby nic się nie zdarzyło
Prosimy o uwagę panowie oraz panie
Dokładnie za pięć minu kończymy nadawanie
Jeszcze przerwa na reklamę
Jeszcze szybko jakiś hit
Dokładnie za pięć minut nie usłyszy nas nikt
To ostatnia informacja serwisu radia miłość
Bardzo tania sensacja niby nic się nie zdarzyło

Ostatnia audycja radia miłość /x2

To nie sparwa cenzury i nie kwestia pieniędzy
To nie wina słuchaczy było ich coraz więcej
Nie oskarżać premierów i kościoła nie mieszać
Na nikim wogóle psów nie wieszać
To ostatnie słowa radio miłość zamknięte
Mikrofony i głośniki milczą jak zaklęte
Proszę uśiąść wygodnie i wyłączyć ten kanał
Radio miłość zamknięte - co za banał

Ostatnia audycja radia miłość /x2



Specjalnie dla tv

Czy czujesz zapach benzyny
Tu zaraz wszystko spłonie
Czy tego chcesz czy nie
Tak będzie i koniec

Czy słyszysz tykanie zegara
Tu zaraz wybuchnie bomba
Ładunek jest potężny
Zniszczy wszystko do okoła

Szkoda że nikt tego nie filmuje
Specjalnie dla telewizji
To będzie wspaniałe show
Czy zostaną mi od tego blizny

Czy czujesz swąd palonego ciała
To od środka płone
Czy jak powiem teraz dosyć
To będzie na prawdę koniec
Czy jak będę chciał wstać i wyjść
To mi na to pozwolisz
Czy wybuchniesz tak jak bomba
Niszcząc wszystko do okoła

Szkoda że nikt tego nie filmuje
Specjalnie dla telewizji
To będzie wspaniałe show
Czy zostaną mi po tobie blizny

Szkoda że nikt tego nie filmuje
Specjalnie dla telewizji
To będzie wspaniałe show
Zostaną mi po tobie blizny

Thanks for cooperation



Znam Cię na pamięć

Znam Cię na wylot
Jesteś już częścią mnie
Chciałbym Cię dotknąć
Lecz dłonie zaciskam w pięść
Znam Cię na pamięć
Jesteś już częścią mnie
Zamykam oczy
Udaję że nic nie jest źle

Znam Cię na wylot
Jesteś już częścią mnie
Żaden twój ruch
Nie jest dla mnie zaskoczeniem
Znam Cię na pamięć
Jesteś już częścią mnie
Wiem kiedy kłamiesz
I nawet wtedy Ci wierzę

I to jest wiara warta krwii
Twojej krwii z podciętych żył
Idź i się zabij

Znam Cię na wylot
Jesteś już częścią mnie
Zaciskam zęby
Żeby więcej nie powiedzieć
Znam Cię na pamięć
Jesteś już częścią mnie
Wiem że kłamiesz
Ale i tak Ci wierzę

I to jest wiara warta krwii
Twojej krwii z podciętych żył
Idź i się zabij



Uważaj

Wyobrażasz sobie że to film
I że w nim grasz
Wiesz kogo trzeba znać
Kogo unikać
Jak się ustawić Żeby przed kamerą dobrze wypaść
Tacy jak ja nie mają u Ciebie cienia szans

Twoje ubrania z drogich sklepów to klęska
Chłopaki ze szkoły filmowej
Projektanci mody
Kluby dla pedałów
Tylko tam się dobrze bawisz
Wmawiam sobie że jesteś chujowa
I że mi nie zależy
Ale sam w to nie wierzę

Uważaj bo jak Cię spotkam to zabiję

Wyobraź sobie że to film i że w nim gramy
Znasz scenariusz wiesz że wkrótce się spotkamy
I że nie będzie happy endu
Padają strzały - publiczność jest zdziwiona
Ale bije brawo i wszyscy są po mojej stronie
Wiedzą że Ci się należało

Uważaj bo jak Cię spotkam to zabiję



Martwe Disko

Koniec
Ukręciłem sobie głowę
I nie muszę być już sobą, mieszam się łagodnie z tobą, unieważniam tą umowę

Koniec
Pogubiłem wszystkie myśli
I nie dowiesz się, dlaczego powiedziałem, że ten sen już nigdy się nie przyśni

Ref. Na ulicy taniec śmierci, jak tornado porwał wszystko
Jednym makabrycznym gestem urządziłem martwe disco

Koniec
Twardy sopel wbiłem w serce
Wszystkie dozwolone słowa zakazane są od nowa, już nie pytaj o nic więcej

Koniec
I już nic się nie wydarzy
W tłumie
Nie rozpoznasz mojej twarzy
Koniec
W oku cyklonu klaszczę w dłonie
Za chwilę czarna dziura mnie pochłonie

Ref. Na ulicy taniec śmierci, jak tornado porwał wszystko
Jednym makabrycznym gestem urządziłem martwe disco



Armia zbawienia

Ustawilem na stoliku armie malych zolnierzykow
Skierowalem ich lufa do slonca
W radiu diabli nadali
Komunikat z centrali, ze piec sekund zostalo do konca
Obwiazalem sie drutem, zjadlem jablko zatrute
Rece sobie porznalem w trzy pizdy(?)
Polozylem sie grzecznie i czekalem, az wreszcie
Przyjdzie zdechnac ku chwale ojczyzny

Oto armia zbawienia, ktora wyszla z podziemia,
Lecz natychmiast kazano jej wrocic
Nasza armia jest mala, jej jezykiem jest halas
Dzwiek,ktorego nie mozna zanucic

Teraz stoje przy tobie, teraz wszystko ci powiem
Chociaz nie masz najmniejszej ochoty
Wdycham gaz wybuchowy
I od stop az do glowy
Jestem bomba, wrazliwa na dotyk

Oto armia zbawienia, ktora wyszla z podziemia,
Lecz natychmiast kazano jej wrocic
Nasza armia jest mala, jej jezykiem jest halas
Dzwiek,ktorego nie mozna zanucic

Oto armia zbawienia, ktora wyszla z podziemia,
Lecz natychmiast kazano jej wrocic
Nasza armia jest mala, jej jezykiem jest halas
Dzwiek,ktorego nie mozna zanucic



PunkRockClassic

Chcę powołać nowe państwo, będę w nim jedynym władcą
Kaj i przemocy ustanowię dzisiaj w nocy
Najpierw każdy kościół zmienię w obóz śmierci lub więzienie
Tam co rano i wieczorem będę ci obcinał głowę
Na ulicę wojsko poślę, każę strzelać im na oślep
Rano staną u twych drzwi będą palić, będą bić

Ref. I od dzisiaj wynajęty morderca ma pilnować drogi do mojego serca

Będę podły i ponury, wyrżnę wszystkie subkultury
Przyjdzie nowa świata era, będzie się do ludzi strzelać
Stworzę szereg instytucji do masowych egzekucji
Na ulicy spuszczę psy, będą śnić się straszne sny

Ref. I od dzisiaj wynajęty morderca ma pilnować drogi do mojego serca

Jestem wściekły
Nie mam bohaterów
Wściekły
Wszystkich mam za zero
Jestem wściekły
Wściekły z obrzydzenia
Wściekły od urodzenia
Wściekły Wściekły z nudów
W efekcie złych umów
Wściekły
I po przeciwnej stronie
Wściekły
Tak jakbym tonął
Wściekły
Chuju zejdź mi z drogi
Wściekły
Jadę na czerwonym
Wściekły
Moje rany się nie goją
Wściekły
I nic nie znaczę
Jestem wściekły
Nie mam bohaterów
Wściekły
Wszystkich mam za zero
Jestem wściekły
Wściekły z obrzydzenia
Wściekły
Od urodzenia
Wściekły
Wściekły z nudów
Wściekły
W efekcie złych umów
Wściekły
I po przeciwnej stronie
Wściekły
Tak jakbym tonął
Wściekły
Chuju zejdź mi z drogi
Wściekły
Jadę na czerwonym
Wściekły
Moje rany się nie goją
Wściekły
I nic nie znaczę



Wyliczanka

Nie krzycz
Nie płacz
Nie mów
Nie płacz
Nie kłam
Nie szarp
Oddaj
Przeproś

Ref.
Uderz
Zagryź
Wąchaj
Waruj
Spróbuj nie posłuchać
Spotka cię kara
Śmiej się
Kochaj
Zacznij
Przestań
Spróbuj nie posłuchać
Pójdziesz do piekła
Jutro
Spróbuję się nie zgodzić
I po raz pierwszy
Powiem głośno nie
Jutro
Odwrócę się plecami
I chociaż
Skarzę się na śmierć
Jutro
Nie pójdę za wszystkimi
Zostanę
Nie będę czuł się winny
Jutro
Odwrócę się plecami
Przestanę
Trzymać z idiotami

Słuchaj
Czytaj
Padnij
Powstań
Współczuj
Uwierz
Zabij
Sprostaj

Ref. Uderz
Zagryź
Wąchaj
Waruj
Spróbuj nie posłuchać
Spotka cię kara
Śmiej się
Kochaj
Zacznij
Przestań
Spróbuj nie posłuchać
Pójdziesz do piekła
Jutro
Spróbuję się nie zgodzić
I po raz pierwszy
Powiem głośno nie
Jutro
Odwrócę się plecami
I chociaż
Skarzę się na śmierć
Jutro
Nie pójdę za wszystkim
i Zostanę
Nie będę czuł się winny
Jutro
Odwrócę się plecami
Przestanę
Trzymać z idiotami



Hardkor

Teraz Ci opowiem takie straszne rzeczy
Że Cię po nich trzeba będzie leczyć
Wszystko nagle Cię zaboli
W sercu Ci się popierdoli
i do końca życia nic Cię nie ucieszy
Potem jeszcze Ci pokażę
Rzeczy gorsze od najgorszych wyobrażeń
W nocy będą Ci się śniły wojny trupy i mogiły
I na wieczne potępienie ktoś Cię skarze

Tu coś złego się stanie
To jest hardkor kochanie
Tu panuje zły klimat
Tu się wszystko zaczyna
To ostatnia runda
Ją się mierzy w sekundach
Będzie bolało cała dusza i ciało

Teraz słuchaj takie rzeczy Ci opowiem
Które się nie będą chciały zmieścić w głowie
Takie rzeczy zbyt bolesne które Ci zabiorą serce
I nie odda Ci go nigdy żaden człowiek

Posłuchaj mnie to scenariusz jest czarny
Jak kamieniołomy albo zakład karny
W sposób dosadny to Ci zobrazuję
Multum wysiłku to mnie kosztuje
Przygotuj się to będzie hardkor
Cofasz się chyba nie warto
Prosto w twarz seria najgorszych skojarzeń
Splot nietypowych tragicznych wydarzeń
Długo długo będziesz mnie pamiętać
Już nie jesteś taka uśmiechnięta
Ogromna pętla na twojej szyi
Udusili i duszy pozbawili
Powiem Ci jaki jestem na prawdę
Że każde moje słowo nie jest tym co słyszysz
Beze mnie dziewczyno ty jesteś niczym
Nie próbuj odnaleźć prawdziwych przyczyn

Tu coś złego się stanie
To jest hardkor kochanie
Tu panuje zły klimat
Tu się wszystko zaczyna
To ostatnia runda
Ją się mierzy w sekundach
Będzie bolało cała dusza i ciało

To ostatnia runda
Ją się mierzy w sekundach
Będzie bolało cała dusza i ciało



Czekając Aż Skończy Się Wszystko

Czekając aż skończy się wszystko
Niepewnie się zacznie się coś
Staniemy na przeciw zbyt blisko
Krzykniemy: `oto koniec, ziemia płonie, wybucha złość'

Ref. Idziemy przed siebie ze słońcem po niebie
Wciąż produkujemy sny
Każdy z nich jest bardzo zły
Mamy niebezpieczny plan
Żeby nagle zmienić stan
W głowie się zapalił lont
Szczęście jest daleko stąd

Czekając na wiatry i burze
Niepewnie, czy nadszedł już czas
Staniemy i z głową ku górze
Krzykniemy: `pokaż twarz, gdzie ją masz i nie bój się nas'

Ref. Idziemy przed siebie ze słońcem po niebie
Wciąż produkujemy sny
Każdy z nich jest bardzo zły
Mamy niebezpieczny plan
Żeby nagle zmienić stan
W głowie się zapalił lont
Szczęście jest daleko stąd



Ministerstwo propagandy

Wczoraj rano przysłano mi pismo
Pełne stempli, podpisów i dat
Które miało wyjaśnić mi wszystko
Wytłumaczyć mi cały ten świat
Na kopercie był znaczek, a na nim
Ktoś mi pięścią wygrażał i stękał
Ciekawość niezdrową pognany
Rozpocząłem lekturę pisemka
Proszę pana, niech pan będzie spokojny
I niech panu się więcej nie myli
Ministerstwo miłości z ministerstwem wojny
Bo się ludzie na pana skarżyli
Rewolucją niech pan się nie trudzi
Wszystko panu się pieprzy i miesza
Bo nie wolno tak wrzeszczeć na ludzi
Ich należy po prostu pocieszać

Ref. Proszę skończyć już tą demonstrację
Ministerstwo propagandy ma rację

Dzisiaj rano przysłano mi paczkę
W szary papier obwinął ją ktoś
Na odwrocie był tekst drobnym maczkiem
Więc zaczął go czytać na głos
Proszę pana ja w ludzi imieniu
Chciałem panu przekazać słów parę
Niech pan siedzi w tym swoim podziemiu
Niech pan siedzi tam kurwa za karę



Nie będzie żadnej rewolucji

Teraz wiszę pod sufitem głową w dół
W pistolecie mam naboi pół na pół
Dla tych z generacji nie
Dla tych z generacji tak
Dla tych którzy mają w bród
i tych którym ciągle brak

Teraz wiszę uczepiony do sufitu
Wokół pełno głośnych westchnień i zachwytów
Dla tych z generacji nic wymyślono wreszcie coś
Konfekcjonowany bunt konfekcjonowaną złość

Tu nie będzie żadnej rewolucji
Będzie pokaz mych śmiertelnych instrukcji
Tu nie będzie żadnego powstanie
Będzie krótka lekcja umierania
Nie będzie żadnej rewolucji
Będzie pokaz śmiertelnych instrukcji
Nie będzie żadnego powstanie
Będzie lekcja umierania

Przestań mówić do mnie wreszcie
Przestań wreszcie na mnie patrzeć
Ciągle mieszkam w martwym mieście
I tak będzie już na zawsze
Przestań wreszcie ślepo wierzyć
W to co czujesz
W to co wiesz
Masz pięć sekund na decyzję
Jaką wybrać sobie śmierć

Może nic nie będzie jasne
Będzie tylko pustka głucha
Przestań wreszcie na mnie patrzeć
Lepiej skup się i posłuchaj

Że nie będzie żadnej rewolucji
Będzie pokaz mych śmiertelnych instrukcji
Że nie będzie żadnego powstanie
Tylko krótka lekcja umierania
Nie będzie żadnych rewolucji
Będzie pokaz śmiertelnych instrukcji
Nie będzie żadnego powstanie
Tylko lekcja umierania

Tu nie będzie żadnej rewolucji
Będzie pokaz mych śmiertelnych instrukcji
Tu nie będzie żadnego powstanie
Będzie krótka lekcja umierania
Nie będzie żadnej rewolucji
Będzie pokaz śmiertelnych instrukcji
Nie będzie żadnego powstanie
Będzie lekcja umierania



Kurwa Na Telefon

Wszyscy baczność
Dla każdej akcji stop
Nie znam już nikogo
Koniec uścisków rąk
Ograniczam słownik
Do najprostszych słów
Rozliczam się ze spojrzeń
Dozuję każdy ruch

Ref. Przestań się bać, nie ma się z czego śmiać
O co ten cały wrzask
Tak, przyszedłem tutaj sam
W waszych sercach wzbudzić strach
Przyszedłem tutaj sam
W waszych sercach wzbudzić strach

Jestem kurwą na telefon
Która wyrwie ci serce
Jestem celem do zniszczenia
Mam związane ręce
Jestem palcem w twoim gardle
Zmuszę cię do rzygania
Jestem kurwą na telefon
I trucizną na śniadanie

Huk odpalanych petard
Zagłusza każdy krzyk
Świat się przestaj kręcić
Wszystko leci na pysk
Ten moment mógłby trwać
Następne tysiąc lat
Każdym naszym ruchem
Rządzi dziki strach
Ref. Przestań się bać, nie ma się z czego śmiać
O co ten cały wrzask
Tak, przyszedłem tutaj sam
W waszych sercach wzbudzić strach
Jestem kurwą na telefon
Która wyrwie ci serce
Jestem celem do zniszczenia
Mam związane ręce
Jestem palcem w twoim gardle
Zmuszę cię do rzygania
Jestem kurwą na telefon
I trucizną na śniadanie



Na wszystkie cztery strony

Gdy nie mozesz spac w nocy, nie rob nic, zamknij oczy
I udawaj przed swiatem, ze spisz
Zacznij snuc skryte plany, jak to zrobic, by rano
Z tego swiata nie zostal ni lisc
Kiedy peka ci w glowie mysl, ze nadszedl juz koniec
Kiedy dlonie sztywnieja na kosc
Podpal soba ulice, zacznij szarpac i krzyczec
Ja ci szybko wybacze te zlosc

Na wszystkie cztery strony, ten swiat popierdolony!
Na wszystkie cztery strony, ten swiat popierdolony!
Na wszystkie cztery strony, ten swiat popierdolony!
Na wszystkie cztery strony, ten swiat popierdolony!

Kiedy wkolo nic nie ma, kiedy pali sie ziemia
Czarne serce ma w herbie twoj los
Nedzny twoj aniol stroz w plecy wbity ma noz
Ty mu jeszcze w podziece zlam nos!
Kiedy jest niewygodnie, kiedy robi sie chlodniej
A za szyba panoszy sie mrok
Glupi sen sobie wysnij i za gardlo go scisnij,
W ciemna przyszlosc bez sensu zrob krok

Na wszystkie cztery strony, ten swiat popierdolony!
Na wszystkie cztery strony, ten swiat popierdolony!
Na wszystkie cztery strony, ten swiat popierdolony!
Na wszystkie cztery strony, ten swiat popierdolony!
Na wszystkie cztery strony, ten swiat popierdolony!
Na wszystkie cztery strony, ten swiat popierdolony!



Akcja Promocyjna

Gramy w kiepskim filmie
W którym wszyscy giną
Piszą o nas w książkach
W których nikt nie żyje
Nasze słowa nie składają się
W płomienne przemówienia
Wygłaszane w tajnych salach
Dla członków podziemia
Przekonamy samych siebie
Na spotkaniach w podłych barach
Że powstanie jest możliwe
I że zacznie się zaraz
Czyjaś matka niech uszyje
Czarny sztandar z gwiazdą krwistą
Żeby było pod czym ginąć
Idiotycznie bohatersko

Ref. Pożyczone uczucia
W wynajętych mieszkaniach
Podpatrzone uśmiechy
Wyuczone zachowania
Oto akcja promocyjna
Potwornego zakłamania
Nie wierz w żadne nasze słowo
Słuchaj nas na kolanach

Piszcie listy do znajomych
Nie widzianych od stu lat
Niech zasilą naszą armię
W naszą akcję włożą wkład
Wielkie bomby w małych paczkach
Posyłajcie swoim szefom
Mówcie "nie" swoim rodzicom
Plujcie w twarz nauczycielom

Ref.Pożyczone uczucia...

Zburzcie każdy gmach publiczny
Bibliotekę, dom kultury
Na ich gruzach nowe państwo
Stworzą wściekłe psy i szczury
Zaczynamy, czas na sygnał
Każdy z was jest chyba gotów
Głośnym strzałem w swoją głowę
Rozpoczynam rzeź idiotów



Maszyna śmierci

Oto śmierci maszyna
Której nic nie zatrzyma
Napędzana na smutek i gniew
Elektryczny morderca
Podłączony do serca
Powolutku zatruwa mi krew
Urządzenie do psucia
Co ma sztuczne uczucia
W mojej głowie
Zakłada swój dom
Werdykt został wydany
Rozkaz śmierci przysłany
Chociaż nikt nie wie kiedy i skąd

Będę robotem do zabijania
Będę robotem do mordowania
Będę robotem do usuwania
Będę robotem do umierania

Moja śmierci maszyna
Która wszystko przetrzyma
Zbudowana z plastiku i szkła
Wynalazek stulecia
Testowany na dzieciach
Który sieje zniszczenie i strach
Zaminował mi głowę
Zajął ciała połowę
Doskonały zabójca na prąd
Werdykt został wydany
Rozkaz śmierci przysłany
Chociaż wciąż nie wiem kiedy i skąd

Będę robotem do zabijania
Będę robotem do mordowania
Będę robotem do usuwania
Będę robotem do umierania

Będę robotem do zabijania



Uciekaj

Moje miasto składa się z nocnych stacji
Które mijam nie myśląc nic
W świetle ich neonów
Trudno się uspokoić

Urodziłem się w Łodzi
Nie w Nowym Jorku
Moje miastoto syf
Czasami myślę że żyję w piekle
Czasami myślę że to zaszczyt

Wysyłam swoje serce listem poleconym
O resztę się nie martwię
Reszta jest stracona

Nie mogę mieszkać gdzie indziej
Gdzie byłoby sto razy lepiej
Bo gdybym mieszkał gdzie indziej
Nigdy nie byłbym sobą
Czasem gdy jadę tramwajem
Chcę krzyczeć na cały świat
Niech każdy stąd wypierdala
To miasto to tylko ja

Wysyłam swoje serce listem poleconym
O resztę się nie martwię
Reszta jest stracona
Wysyłam swoje serce listem poleconym
O resztę się nie martwię
Reszta jest stracona

Uciekaj stąd póki masz jeszcze szansę
Uciekaj dobrze Ci radzę
Uciekaj stąd póki masz jeszcze szansę
Uciekaj dobrze Ci radzę



Created by © insooth 2004 [v.5] / © IMM musicMAG 2003-2004
Zamów prenumeratę musicMAG-a! Następna strona Index Poprzednia strona Następna strona Index Poprzednia strona Skocz do góry Następna strona Index Poprzednia strona