Welcome to the Mohochks Club, this dimension is created especialy for your pleasure my darkest friend. Enjoy. Tymi słowami zaczyna się niezwykle mocna produkcja Białostockiego Dominium. Przyznam szczerze, że nie spodziewałem się (po przesłuchaniu poprzedniego "Psychopath Fever") albumu jeszcze bardziej skomplikowanego i trudnego w odbiorze. Zacznijmy od wspomnianego pierwszego utworu. "K.O.B.A" - numer o morderczym władcy Józefie Stalinie niesamowicie dynamiczny, jednocześnie bardzo skomplikowany. Ten schemat możemy na "Mohocks.." znaleźć w większości albumów. Kompozycje opierają się na dziesiątkach bardzo trudnych riffach, które jednak gdzieniegdzie zachwycają swoją dynamiką i "skocznością". Tak jest też w "Merry Go Round", numer niezwykle trudny, pełny pisków, zgrzytów, łamanych temp (Dominium nie zwykło grać na "cztery") a jednocześnie galopada aż prosi się o machnięcie głową. Co dziwne na płycie znalazły się także numery zupełnie normalne, chwytliwe. Należa do nich "No More Questions" - klasowy metalowy hicior, killer, świetny riff, dynamika i wokale Gethsemane. Drugi z nich "Limen" został wzbogacony o wokale kobiece, które dodają uroku tej melodyjnej piosence. Także album dość różnorodny, który jednak nie może być ujmą dla Dominium. Brzmienie albumu niszczy bębenki. Świetne gary Cezara zostały podkręcone do doskonałego poziomu, gitary tym razem mielą jak trzeba, doskonale słychać także bas. Wokale Adama to świetnie zrealizowane wrzaski i inne chore dźwięki wydobywane z gardła. | | Przyznam, że po pierwszych przesłuchaniach nie dotarła do mnie treść "Mohocks Club".. trudna muzyka, na pierwszy rzut oka kompletnie niezjadliwa. Po kliku (a może kilkunastu) przesłuchaniach jednak można się płytą rozkoszować, bo nawet po wyjątkowo trudnych fragmentach przychodzi czas na czad, na spontaniczne deathowe granie. Chociaż... to nie jest death metal. Nie potrafię określić owej muzyki.. i dlatego uważam Dominium za zespół niezwykły. Nie znam drugiej takiej kapeli na świecie, choć może za mało jestem obeznany z innymi scenami muzycznymi. Niemniej w Polsce Dominium to ewenement, dlatego może część osób go nie rozumie. Polecam ambitnym słuchaczom. To nie lada wyzwanie dotrzeć do sedna Dominium. Zero głupiej rąbanki. Welcome to the mohocks Club. Ocena świadczy o niezwykłości albumu. Ugluk |