Menu  sierpień 2004 (19)  indeks . zapowiedzi . artykuły . recenzje . muzyka w sieci . redakcja . special numeru . magazyn on-line

Slipknot - Vol 3: The subliminal verses


O Slipknocie ostatnio głośno było w naszym kraju z racji tego, że w Chorzowie grali jako support przed Metalliką i oczywiście z nowej płyty.
Sam czekałem z niecierpliwością na "Vol 3". Pierwszą płytą Slipknota jaką usłyszałem była genialna "Iowa", następnie sięgnąłem po nieco słabszą pierwszą "Slipknot". Wszyscy znajomi odradzali mi nową płytę kolesi z stanu Iowa, bo sami ja przesłuchali i nic ciekawego na niej nie znaleźli. Rekompensatą był ponoć dobry koncert w Chorzowie - sam nie wiem, bo nie byłem, ale bardzo żałuje. Z relacji kolegów słyszałem, ze było słabe nagłośnienie, ale jak zawsze support nie przebije głównego zespołu. Może kolega mówił tak, bo jest bardziej za Metallicą i Vaderem niż za Slipknotem... Dobra, przejdźmy do samej płyty - album został wyprodukowany przez Ricka Rubina, a pierwszym singlem zostało "Dueality". Cała płyta to 14 piosenek trwających około godziny. Największym zaskoczeniem są ballady! Tak, tak! Corey śpiewa ballady. Nie rozumiem jak z tak energicznej muzyki mogli przejść na ballady! Na szczęście nie brakuje to mocniejszych utworów. Następne zaskoczenie - solówki, tego również wcześniej nie było.

Ostatnio czytałem o muzykach ze Slipknot na jakiejś stronie internetowej i to co oni o sobie wygadują... Nie wiem czy to jakiś chwyt marketingowy, czy prawda, ale zrobili z siebie zboczeńców i świrów, którzy chcieliby zalegalizować zabójstwa! Mogłem uwierzyć, że to jest szczerze powiedziane po przesłuchaniu "Iowa", ale po "trójce" nie! To po prostu żałosne! Jak z takiej ciężkiej i szybkiej muzyki można zejść na takie miękkie gówno? Może fani Slipknot się ze mną nie zgodzą, ale myślę, że ci, którzy są za dynamiką i nieobliczalnością ich ulubionego zespołu poprą moje zdanie.
Przyczepię się jeszcze tych dodatkowych bębnów, na których starają się grać nr 6 i nr 3, nie wiem po co to skoro i tak ich nie słychać!? Może oni są tylko ozdobą na koncertach? Oczywiście nie mogę pominąć wokalu, który bardzo stracił na wartości - Corey zwolnił i uspokoił się! Jest tu o wiele mniej wrzasków i krzyków, a więcej czystych wokali. Sądzę, że to wszystko to skok na kasę! Komercjalizacja! Wielu zespołom zarzuca się właśnie taki haniebny czyn, ale zgadzam się dopiero teraz w przypadku nowej płyty Slipknota. Nie mogę się przyczepić do produkcji, bo Rick Rubin odwalił kawał dobrej roboty, ale on przecież nie ma wpływu na wszystko...

Ogólnie płyta słaba! Można przesłuchać ją kilka razy jednak za każdym będzie nasuwała się chęć powrotu do "Iowa", która jest o wiele lepsza. Może zespół chciał dotrzeć do większego grona słuchaczy nagrywając ballady. Jeśli robisz coś dobrze to rób to dalej, a nie kombinuj... Właśnie przez to kombinowanie zespół straci starych fanów, ale może zyska nowych. Kto wie? Ja osobiście chciałbym jeszcze zobaczyć jak chłopakom wychodzi granie nowego materiału na żywo.

Patryk Giemza


ocena:
5/10
tracklista:
01. Prelude 3.0
02. The blister exists
03. Three Nil
04. Duality
05. Opium of the people
06. Circle
07. Welcome
08. Vermilion
09. Pulse of the maggots
10. Before I forget
11. Vermilion part 2
12. The nameless
13. The virus of life
14. Danger - Keep away
Created by © insooth 2004 [v.5] / © IMM musicMAG 2003-2004
Zamów prenumeratę musicMAG-a! Następna strona Index Poprzednia strona Następna strona Index Poprzednia strona Skocz do góry Następna strona Index Poprzednia strona