Tool - zespół tajemniczy, psychodeliczny... wręcz genialny. Oto recenzja pierwszej płyty, a raczej EP-ki tego zespołu. Nie jest to płyta zbyt długa, ale za to wspaniała.Początki Tool sięgają 1989 r. kiedy to Adam Jones poznał Jamesa (Maynarda) Keenana w Los Angeles. Postanowili nagrać coś razem. Później dołączył do nich perkusista Danny Carey – sąsiad Maynarda. Paul D'Amour przyjechał do LA aby pracować nad flmem, przesunięto premierę więć Paul dołączył do Tool.
Zespół nie chciał rozwiać kariery muzycznej, olewali wytwórnie płytowe. Lecz w roku 1991 Tool podpisał kontrakt z Zoo Entertainment. Rok później 19 kwietnia Tool wydał debiutancki album 'Opiate". Właściwie jest to EP-ka ponieważ trwa niecałe pół godziny. Na okładce płyty znajduje się zwariowany ksiądz, w rozkładanej książeczce w rogach znajdują się fotografie młodych muzyków z Tool, a po środku chłopak uprawiający nekrofilię.
Przejdźmy do brzmienia albumu. Płytę zaczyna utwór "Sweat" czyli standardowy mocny Tool. Następnie mamy protest w postaci "Hush", słowa "People tell me what to say, what to think , and what to play" ( "Ludzie mówią mi co mam mówić,
myśleć, i co grać") mówią same za siebie. Dalej "Part Of Me", mocny, z odrobiną dynamiki utwór mówiący o... masturbacji. Wielu to zapewne zdziwi ale to prawda. Teraz "Cold And Ugly" oraz "Jerk-Off" nagrane na żywo w sylwestra 1991/92 w pomieszczeniu Green Jelly. "Jerk-Off" mówi o agresji, a "Cold And Ugly" nawiązuje zapewne do chłopaka z książeczki.
Płytę kończy utwór tytułowy "Opiate", nazwa wzięła się od słynnego zdania "Religia to opium dla mas". Pozornie "Opiate" trwa 5 minut i 22 sekundy, lecz po chwili ciszy czeka nas niespodzianka w postaci utworu bonusowego "The Gaping Lotus Experience". Na początku dziwne odgłosy a potem mowa Maynarda : | | Miałem przyjaciela który brał kwas
Teraz myśli że jest hydrantem przeciwpożarowym
Jest w porządku dopóki nie osika twojej zapalniczki
Trochę śmierdzi, ale nic, to zabawne
Szatan, Szatan, Szatan...
Miałem przyjaciela który brał ekstazę
Próbował poślubić mnie i każdego w pokoju
Był kochający, trochę dbający
Chciał przelecieć mojego kolesia
Nabrudziło sie na firanach,
obiciach foteli, poduszkach i dywanie
Szatan, Szatan, Szatan...
Znowu zaczynam się nudzić...
Piosenka dziwna... nie wiadomo czy brać ją na poważnie czy nie. Może to kolejny wielki żart w wykonaniu Tool?
Podsumowując: "Opiate' to płyta genialna, może krótka ale mi się podoba bardziej od "Undertow". Więc jeżeli lubisz Tool a nie masz tej płyty, to na co czekasz?Kicek |