Pierwszą znaną próbą łączenia rocka z rapem było "Walk this way" Run D.M.C. z gościnnym udziałem Aerosmith. Jednak to właśnie ścieżka dźwiękowa z 1993 roku do filmu Judgment Night rozpropagowała tego typu granie na dobre. Recepta na każdy z tych utworów jest prosta: znany zespół rockowy współpracuje z równie znanymi raperami. Dało to niesamowity, jak na te lata efekt.W zasadzie to wszystkie piosenki prezentują wysoki, równy poziom. Trudno jest mi wyróżnić tę najlepszą. Jednak najbardziej do gustu przypadły te najmocniejsze, z udziałem Biohazard czy Slayera. O ile pierwszy z tych zespołów bez problemu odnajduje się w tej stylistyce, to Tom Araya z kumplami stworzyli najbardziej "klasyczny" kawałek na płycie. Mało tu rapowania, więcej konkretnego trashowego łojenia, do którego zdążyli nas przyzwyczaić.
Oprócz mocnych dźwięków znalazły się też spokojniejsze. Druga piosenka na cd, "Fallin'" wyróżnia się soulowym, i wręcz chilloutowym klimatem. Bardzo dobry numer na zakończenie gorącego letniego dnia. Drugim wartym wspomnienia jest "I love you Mary Jane", które jak nazwa wskazuje sprawdza się najlepiej przy paleniu zioła :) Tym razem mamy tu przewagę hip hopu. | | Wiadomo, że Judgement Night miało ogromny wpływ na obecną scenę. Nawet dosłowny, czego przykładem jest "Another Body Murdered" z okrzykiem "oo-ooooo" znanym z wielkiego hitu spzed dwóch lat - "The Power" H-Blockx. Czyli pomimo tych dziesięciu lat nie zestarzało się i nadal sprawdza się doskonale.
O "Judgment Night" można się wypowiadać tylko w samych superlatywach. Kto wie czy dzisiaj byłyby takie zespoły jak Limp Bizkit czy Korn, gdyby nie doszło do tego projektu... Dla każdego miłośnika nu-metalu bądź dobrych, oryginalnych składanek - pozycja obowiązkowa. Westa |