Menu  październik 2004 (21)  indeks . zapowiedzi . artykuły . recenzje . muzyka w sieci . redakcja . special numeru . magazyn on-line
Stanisław Tokarski "Orient i kontrkultury"
Państwowe Wydawnictwo "Wiedza Powszechna", s. 264, Warszawa 1984

"Orient jest lustrem kontrkultury1"

Na polskim rynku można znaleźć niewiele pozycji dotyczących hippisowskiej rewolty lat sześćdziesiątych. Do tych nielicznych z pewnością należy książka Stanisława Tokarskiego "Orient i kontrkultury". Jest to dzieło ważne, gdyż przestawia zagadnienie amerykańskiego ruchu kontestacyjnego w zupełnie nowym świetle.
Autor posługując się tezą o genetycznej i strukturalnej więzi zjawisk orientalizacji i kontestacji kultury Zachodu, otworzył przed czytelnikami interesującą perspektywę patrzenia na kontrkulturę amerykańską. Zależność genetyczna polega na tym, że to, co wydarzyło się w umysłach młodych ludzi w USA lat 60-tych postrzega się jako kontynuację buntu, idei czy myśli krajów kolonialnych, w tym Indii. To w ojczyźnie Rabindranatha Tagore'a (2) narodziła się wielka wojna biernego oporu, której techniki przejęła kontestacja. W Stanach Zjednoczonych powstawały kopie indyjskich wspólnot (aśram) jako sprzeciw wobec istniejącego modelu życia i "systemu". Młodzi ludzie zaczęli uprawiać jogę, słuchać przybywających ze Wschodu do Ameryki guru. Jeśli chodzi o zależność strukturalną, należy zauważyć, iż to właśnie indyjskie sposoby bycia, praktyki samorealizacji i nauki mistrzów służyły jako gotowe struktury protestu dla Amerykanów. Tokarski spostrzegł, że "kontrkultura stwarza żyzną glebę dla wszystkiego, co indyjskie" (3). Autor w swojej książce próbuje udowodnić, że prawdziwa kontestacja Zachodu rozpoczęła się w krajach Orientu pół wieku wcześniej i że nie można analizować zagadnienia kontestacji i orientalizacji osobno. "Bez połączenia tych badań nie można zrozumieć przyczyn popularności orientalnej mody ani zawiłych i dziwacznych form rozwoju kontrkultury" (4). Poza tym Tokarski, już na samym końcu książki, stara się odpowiedzieć na bardzo trafnie postawione pytanie: dlaczego wielka transplantacja kulturowa (Orientu na Zachód) się nie udała, dlaczego "szczep kulturowy, wyrosły z orientalizacji i kontestacji, wydał tak marne owoce".

Jestem pewna, iż "Orient i kontrkultury" to pozycja bez której nie sposób zrozumieć do końca ruchu "flower-power", słynnych akcji "sit-in", "teach-in", "love-in", sposobu walki wojującego pastora (5) o prawa dla ludności murzyńskiej i tak wielkiej fascynacji Wschodem w tamtych czasach. To nie przypadek, że w latach sześćdziesiątych popularność zaczęły zdobywać wschodnie sztuki walki, Bruce Lee staje się mega gwiazdą, młodzi ludzie odkopują zakurzoną "Kamasutrę", a ruchy krisznaickie prężnie werbują nowych "członków". To dzięki tej książce zaczynamy dostrzegać ogromny wpływ Orientu na kulturę, sztukę, religię, mentalność i życie zbuntowanych obywateli Stanów przeciwko establishmentowi.

Tokarski zastosował w swoim dziele odpowiednią technikę przedstawiania faktów. Najpierw zajął się opisem wszystkiego, co indyjskie: powody dla których w Indiach nastąpił "renesans" lat trzydziestych, kim był Gandhi (6) czy Tagore i co zrobili dla swoich rodaków, jednak jeszcze wcześniej autor sięgnął do tradycji, do dawnych dziejów. Przedstawił czym jest buddyzm, hinduizm, zen, joga itd. Dał czytelnikowi terminy i pewną bazę. Następnie zestawił to z tym, co amerykańskie: komunami hippisowskimi, demonstracjami antywojennymi, walką Martina Luthera Kinga, psychodeliką, LSD, motocyklami i tak zwaną "karma Colą". Tokarski na przykład twierdzi, zresztą słusznie, że "masowe zastosowanie LSD wiąże się w pewien sposób z zen.
Na hippisowskim zjeździe karnawałowym 'be-in' w San Francisco [Timothy] Leary (7) wystąpił jako prorok 'biochemicznego satori' (8). Apelując o przemianę współczesnej kultury, jako środek terapeutyczny zalecał chemiczny eliksir vitae (...), [a] profesor Allan Watts (9) wygłosił kilka zdawkowych maksym zaczerpniętych z historii zen" (10). Słynne hasło będące sutrą doktryny "religijnej" Leary'ego: "turn on - tune in - drop out", nie jest niczym innym, jak nawiązaniem do buddyzmu zen. Trzeba się "podłączyć", "dostroić", a następnie "odpaść", czyli oderwać od rzeczywistości, osiągnąć pewnego rodzaju satori, oświecenie, ale nie za pomocą na przykład medytacji i usilnej pracy umysłowej, a poprzez psychodeliki, głównie przez LSD.

Ta książka odkrywa przed nami pewną tajemnicę, pomaga zauważyć praktycznie oczywiste, ale jednak niedostrzegalne wcześniej dla wielu związki. Wschód dla młodych Amerykanów był zupełnym przeciwieństwem Stanów Zjednoczonych. W ich umysłach był oazą wolności. W małomiasteczkowej, konserwatywnej Ameryce, gdzie seks był grzechem i tabu, nie sposób było odnaleźć ideału, o którym marzyli. Co innego Wschód, skąd pochodzi m.in. "Kamasutra". Nie dziwi więc, że wiele osób wyruszało ze Stanów w poszukiwaniu szczęścia do Indii. Tak też zrobili na przykład członkowie zespołu The Beatles. Próbowali odnaleźć siebie na Wschodzie. Prowadzeni przez guru Maharishiego (11), zagłębiali się we wschodnie religie. Jednak, jak się okazało po kilku latach, przyznali, że to wcale nie było to, czego szukali, a Maharishi Mahesh Yogi okazał się oszustem. No właśnie. I tu dochodzimy do pewnego wniosku. Młodzi Amerykanie fascynowali się Orientem, przejmowali pewne jego elementy (religię, modę, filozofię, sposób życia), jednak tak naprawdę w dużej większości to wszystko było powierzchowne i krótkotrwałe. Poza tym często natrafiali na fałszywych guru. Autor książki doskonale tłumaczy powody, dla których orientalizacja Zachodu okazała się płytka i nie udało się przeszczepić na grunt amerykański pewnych wzorców zachowania czy życia ze Wschodu. "To co było autentyczną i przemyślaną reakcją na kulturalną, ekonomiczną i polityczną ekspansję Zachodu w Japonii czy Indiach, nie może być mechanicznie kopiowane pół wieku później na innym gruncie, w innych warunkach społeczno-kulturowych, w USA i w Europie" (12). Hindusi walczyli o wyzwolenie ojczyzny, wypracowali pewne techniki walki, mieli prawdziwego przywódcę, Gandhiego. Natomiast Amerykanie "budowali na gruzach mitu o amerykańskim raju mit drugi, o amerykańskim raju Kriszny" (13), chcieli, aby ten raj pojawił się natychmiast. Poza tym postrzegali obraz tradycji Orientu w sposób zdeformowany i nie mieli swojego Mahatmy, nie licząc Timothy Leary'ego, który mógł być jedynie przywódcą w psychodelicznej podróży donikąd.

Podsumowując, Stanisław Tokarski stworzył dzieło wyjątkowe i ważne. Jednak, jak to zazwyczaj bywa, nie ustrzegł się pewnych błędów. Najbardziej rzucającym się w oczy jest nieznajomość daty najsłynniejszego wydarzenia związanego z kontrkulturą amerykańską. Festiwal Woodstock na pewno nie odbył się w październiku (14), jak podaje autor, a w sierpniu! Wobec tego powstaje pytanie, czy ktoś, kto w tytule swojej książki zamieszcza wyraz "kontrkultury" i sporą część swojego dzieła poświęca rewolcie hippisowskiej ma prawo nie wiedzieć takich podstawowych rzeczy? Czy to nie stawia pod znakiem zapytania jego rzetelności w badaniach poświęconych tej lekturze? Te kwestie pozostawię bez odpowiedzi. Tak czy inaczej, dzieło Stanisława Tokarskiego wpłynęło na zmianę mojego sposobu patrzenia na amerykańską kontrkulturę i zajmuje szczególne miejsce na mojej półce z książkami.

Jos.

Przypisy:

1. Tokarski, s.13
2. Rabindranath Tagore, 1861-1941, indyjski poeta, pisarz, filozof, tworzący w języku bengalskim, także kompozytor i malarz; autor około pięćdziesięciu zbiorów poezji, licznych nowel, powieści, dramatów; laureat nagrody Nobla
3. Tokarski, s.12
4. Tokarski, s.12
5. Martin Luther King, 1929-68, amerykański duchowny protestancki, bojownik o prawa obywatelskie dla Murzynów w USA, laureat pokojowej nagrody Nobla; zamordowany
6. Mohandas Karamczang "Mahatma" Gandhi, 1869-1948, indyjski moralista i polityk, prawnik i dziennikarz; duchowny przywódca Hindusów w walce narodowowyzwoleńczej, współtwórca Indyjskiego Kongresu Narodowego, twórca systemu filozofii polityki( tzw. Gandyzmu) kilkakrotnie więziony przez Anglików; zginął w wyniku zamachu
7. Timothy Leary, 1920-96, amerykański pisarz, psychoterapeuta, największy propagator i kapłan LSD w XX wieku, ikona popkultury; spopularyzował hasło: "turn on - tune in - drop out"



8. satori - w buddyzmie zen: nagłe olśnienie (uświadomienie sobie czego), stan świadomości osiągnięty przez intuicyjne objawienie; według Bodhidharmy, legendarnego założyciela szkoły zen, jest to "inny punkt widzenia", sposób najwyższego współdziałania umysłu z ciałem, najdoskonalszy stan człowieczeństwa, ku niemu ciąży ewolucja ludzkości, powoduje nieodwracalną przemianę psychiki
9. Alan/Allan Watts, 1915-73, teolog, uznany popularyzator buddyzmu zen, a także filozofii hinduskiej i chińskiej, autor około dwudziestu książek o filozofii i psychologii religii
10. Tokarski, s.173
11. Maharishi Mahesh Yogi, ur. 1911, hinduski guru, najpopularniejszy współczesny propagator mantrajogi na Zachodzie, twórca systemu "medytacji transcendentalnej" (TM) i Międzynarodowej Akademii Medytacji
12. Tokarski, s.246
13. Tokarski, s.246
14. Tokarski, s.31
Created by © insooth 2004 [v.5] / © IMM musicMAG 2003-2004
Zamów prenumeratę musicMAG-a! Następna strona Index Poprzednia strona Następna strona Index Poprzednia strona Skocz do góry Następna strona Index Poprzednia strona