Czy nieobca jest Wam twórczość zespołu Dżem? Czy śpiew Ryśka powodował, a może nadal powoduje szybsze bicie Waszego serca? A może znacie tylko Dżem ze słyszenia, że jakaś tam taka kapelka istnieje od dawna, grają w niej ramole, ale ogólnie to nigdy nie wgłębialiście się w ich muzykę? Album "The Singles" jest skierowany do Was wszystkich! Zarówno do wielkich fanów zespołu, jak i osób, które nigdy tak naprawdę nie miały styczności z Dżemem.
Dla obeznanych z twórczością legendy polskiego rocka, jest to płyta, która od początku do końca przyprawić może o zawał serca z nadmiaru emocji. Same hity, same świetne utwory, praktycznie same evergreeny. Ile to razy słyszeliście "Lunatyków", "Pawia", "Dzień w którym pękło niebo" czy "Skazanego na bluesa"? Jak długo brzęczały Wam w głowach teksty takich utworów, jak chociażby "Czerwony jak cegła", "Mała aleja róż" i "Whisky"?
| |
Uff, ciężko usiedzieć w miejscu podczas słuchania tego krążka. Jeszcze ciężej powstrzymać się od śpiewania. Toż to prawdziwy odlot! "Single" wysyłają nas na super rewelacyjny haj muzyczny, czyż nie?
A cóż z osobami, dla których Dżem to jedynie pusta nazwa? Tym wszystkim polecam niezwłoczne zapoznanie się z albumem "The Singles". Jest to pozycja obowiązkowa dla każdego człeka, który śmie się nazwać fanem rocka. Jeśli takiż osobnik nie zna większości utworów zawartych na tym krążku, to o czym my w ogóle mówimy. Toż to klasyka polskiej muzyki rockowej! Proszę natychmiast odwiedzić jakiś sklep muzyczny i nadrobić zaległości, bo wstyd! Jestem prawie stuprocentowo pewna, że jeśli macie w sobie dużo miłości do świetnej muzyki, to na tej jednej płycie Dżemu się nie skończy. Być może sięgniecie też do książki Jana Skaradzińskiego p.t. "Rysiek" i zostaniecie jednymi z najbardziej zagorzałych fanów zespołu...
Jos.
|