Hunter to formacja, która wcześniej za bardzo nie była mi znana. Owszem miałem Requiem, ale więcej na ich temat nie słyszałem. Dopiero, gdy dowiedziałem się o Medeis, czym prędzej chciałem ją mieć, by móc porównać w jakim stopniu twórczość się zmieniła.
Rozpoczynające płytę - Fallen - od razu mi się spodobało, ponieważ poczułem się tak jakbym słuchał poprzedniego albumu. Trwający około 6 minut kawałek jest świetnym intrem i nie dziwię się, czemu właśnie on został wybrany na singiel.
Poczułem się nieco dziwnie, słysząc o tym, iż jest to dopiero druga (!) płyta zespołu. Tym bardziej, że czytając nazwę albumu od tyłu mamy siedem. W czym więc haczyk? Otóż, Medeis to dopiero druga studyjna płyta zespołu, natomiast Hunter wydał po drodze kilka innych płyt.
Po Fallen, piosenki są praktycznie na tym samym - wysokim - poziomie, jednak Fallen rządzi... aż do momentu, gdy natrafiłem na piosenkę, o tym samym tytule, co album, czyli Medeis.
| |
Spokojniutki wstęp sugerujący nam, iż zapowiada się ballada, ale już po chwili mamy istną kolejkę górską. Ponieważ co rusz następuje zmiana tempa i co chwilę mamy zmiany nastroju. Denerwuje nieco półgłos w oddali, nie żeby był zły, ale zawadza trochę, przez co kompozycja nie jest doskonała. Na końcu mamy umieszczony drugi singiel - Kiedy umieram. Piosenka równie dobra, co Fallen i Medeis, z tym, że solówka gitarowa dodatkowo potęguje wrażenia.
Na tej płycie każdy znajdzie swój kawałek i każdy będzie zadowolony z tego, co dane jest tu usłyszeć. Medeis to naprawdę solidna kompozycja, godna polecenia i pokazująca, że Hunter nie stoi w miejscu, tylko zmienia się z biegiem czasu i "łowi" kolejne grono fanów. Oprócz samych utworów zespół przygotował bardzo fajny bonus, w postaci, klipów z Fallen i Kiedy Umieram oraz piękną animację w flashu, w której możemy dużo rzeczy wyczytać o samym zespole i jego historii.
Płyta na 8/10 Jest to bardzo dobra produkcja, którą winien posłuchać każdy, bez względy na swój ulubiony gatunek muzyczny. Jestem pewien, że się nie zawiedzie.
Morpheo
|