Menu  październik 2004 (21)  indeks . zapowiedzi . artykuły . recenzje . muzyka w sieci . redakcja . special numeru . magazyn on-line

Nightwish - Once [2]

Nightwish, wydając w dwutysięcznym roku album "Wishmaster" - uznany przez wielu krytyków muzycznych za niemal idealny - postawił sobie poprzeczkę bardzo wysoko. Jak się okazało przeskoczenie jej nie jest dla zespołu łatwe, wydany dwa lata później "Century Child" zdawał się jedynie być kopią swojego poprzednika. Niedawno zespół świętował premierę nowej płyty. Czy najnowszej "Once" uda się przejść ponad wyznaczony wcześniej poziom?
Pochodzący z Finlandii zespół Nightwish debiutował w 1997 roku albumem "Angels Fall First". Jednak to dwa kolejne "Oceanborn" i "Wishmaster" wyklarowały charakterystyczny właściwie tylko dla nich styl operowego power metalu. Ukazający się następnie "Century Child" okazał się właściwie być jedynie odgrzanym po pewnym czasie poprzedzającym go longplay'em. Teraz Nightwish powraca z płytą "Once" i promującym go singlem "Nemo", któremu udaje się dzielnie walczyć na listach przebojów całego świata z kolejnymi plastikowymi pomysłami wielkich firm fonograficznych.

Po przesłuchaniu zaserwowanego nam przez Finów materiału można zauważyć, że tym razem nowych pomysłów nie zabrakło. Tak różnorodnego albumu Nightwish jeszcze nie wydał. Nie ma mowy o kopiowaniu poprzednich płyt. Jak zwykle mamy do czynienia z charakterystycznym, czystym operowym głosem Taraji Turunen, a partie klawiszowe są znakomicie połączone z grą gitar i perkusji. To co stanowiło wizytówkę fińskiej grupy pozostało na swoim miejscu.
Tym razem jednak muzycy potrafili wprowadzić do swojej muzyki nowe, wcześniej nie stosowane rozwiązania. W "Wish I Had An Angel" sekcja rytmiczna jest prosta jak budowa cepa, można nawet powiedzieć, że rozwiązania tam zawarte niewiele odbiegają od tych stosowanych w muzyce techno. Całość, czy to z linią wokalną, czy partiami klawiszy mimo to brzmi wyśmienicie, sprawdza się stara prawda, że najprostsze rozwiązania są najlepsze. Częściej niż kiedykolwiek można usłyszeć męski śpiew, za który odpowiedzialny jest basista - Marco. W "Planet Hell" zastosowano ciekawy efekt dialogu pomiędzy męską, a żeńską linią wokalną. Utwory są bardzo zróżnicowane od ciężkich "Dead Gardens" i "Romanticide", przez szybkie "Wish I Had An Angel", "Dark Chest Of Wonders" oraz "Planet Hell", aż po marzycielsko-romantyczne, skomponowane z niemal symfonicznym rozmachem "Creek Mary's Blood", "The Siren" czy "Ghost Love Score". Chwali się taką elastyczność zespołu, jednak w tym pełnym kontrastów albumie jest chyba zbyt mało elementów łączących poszczególne utwory by zawrzeć je pod wspólnym tytułem "Once".

Najnowsze dzieło fińskiej formacji jest dziełem bardzo dobrym. Mieszanka wypróbowanego stylu z nowymi pomysłami to jeszcze za mało, by określić je mianem ideału. Zabrakło co najmniej spójności, być może czegoś jeszcze. Czego? Nie mam pojęcia. W każdym razie poziom "Wishmastera" nie został nawet osiągnięty. Nie przeszkadza to jednak twierdzić, że firmowana przez Nightwisha płyta "Once" jest bardzo dobrym wydawnictwem, a wzbić się ponad ideał zawsze można spróbować następnym razem.

KuZnia


ocena:
8/10
tracklista:
01. Dark Chest Of Wonders
02. Wish I Had An Angel
03. Nemo
04. Planet Hell
05. Creek Mary's Blood
06. The Siren
07. Dead Gardens
08. Romanticide
09. Ghost Love Score
10. Kuolema Tekee Taiteilijan
11. Higher Than Hope
Created by © insooth 2004 [v.5] / © IMM musicMAG 2003-2004
Zamów prenumeratę musicMAG-a! Następna strona Index Poprzednia strona Następna strona Index Poprzednia strona Skocz do góry Następna strona Index Poprzednia strona