Wymarzony raj

Pełno policji, wyją karetki, radiowozy na sygnale. Samochody wjeżdżają między pieszych, stoją w poprzek na pasach. Wychudłe 40+ snują się tu i tam, plując jadem i kurwami wymieszanymi z chujami do przypadkowych przechodniów. Śmierdzi ściekami, dusi zapachem czekolady z fabryki czekolady. W markecie jacyś śmierdzący ludzie, w pracy jakieś pajace i krzyki. Co to, jakieś święto się zbliża?

Tenisista

Wypinając miednicę w samczym rozkroku tenisista relacjonuje głębokim tonem: poszedłem do prywatnego pokoju, bo tutaj przy biurku świetnie mi się pracuje, ale potrzebowałem chwili wyjątkowego skupienia. Dostałem zadanie, które wymaga pomyślenia, i nie mogłem go robić przy biurku. Robienie go przy biurku było wykluczone, ewidentnie nie należy takich wyjątkowych zadań robić przy biurku wśród innych biurek. By uporządkować myśli, by wykonać to wyjątkowe zadanie, musiałem udać się do prywatnego jednoosobowego pokoju. Jednoosobowy pokój wyposażony w jedno biurko zapewnił mi ciszę, i brak innych biurek i ludzi wokół. Nawet najlepszym się zdarza, stawia kropkę dumnie podnosząc czoło.

— To brzmi dosłownie jak rozrusznik do fiata!
— Nie wiem. Nigdy nie miałem fiata i absolutnie nie wiem on jak chodzi, z obrzydzeniem kwituje tenisista.

Styl tenisisty jest stylem ignorującego pory roku sportowca amatora zmiksowanego z nowobogackim białym adidasem.

Tenisista uderza o beton niezawodnie, piłeczki podskakują, grdyka skacze, a miednica się wypina.

W rytmie narodowego disco

Gdy władza duchowa trwa w rzeczywistej kontrze z władzą świecką można spodziewać się zamieszek, gdy zaś władza duchowa wspiera władzę świecką w czerpaniu wspólnych korzyści można zaobserwować dwugłową inkarnację feudalizmu. Niestety w przypadku spraw duchowych trudno stwierdzić, co jest rzeczywiste, a co jest urojone, granica jest mocno poprzecierana od żonglerki dogmatami. Tak czy inaczej, w obu przypadkach trup ściele się gęsto prędzej czy później.

Dzięki tej przebiegłości wyprowadził [Lucilio Vanini] w pole nawet wysoce uczoną Sorbonę, która wzięła to wszystko [Amphitheatrum aeternae providentiae] za dobrą monetę, umieszczając dobrodusznie swoje "Imprimatur" na najbezbożniejszych jego pismach. Z tem większą radością patrzyła za to po trzech latach, jak go żywcem palono, wydarłszy mu wprzód bluźnierczy język. Bo to jest właściwie przecież najsilniejszym argumentem teologów, a od czasu, gdy go ich pozbawiono, idą sprawy coraz gorzej.

(...) Bez wątpienia czyny nasze nie są pierwszym początkiem, dlatego też nie dają istnienia niczemu, co by było rzeczywiście nowe: natomiast dzięki temu, co czynimy, dowiadujemy się tylko, czem jesteśmy.

Wszystkie cytaty pochodzą z O wolności ludzkiej woli Arthura Schopenhauera w tłumaczeniu Adama Stögbauera.

Korporacyjny ład przestrzenny

Open space jest najczęściej spotykanym sposobem aranżacji biura w Polsce. Jest to sposób najtańszy (wszak to hala produkcyjna z ustawionymi ławkami) i najbardziej szkodliwy dla zdrowia pracowników. Brak wyraźnego rozdziału na strefy prywatne oraz publiczne, czy nieustający hałas przyczyniają się bardziej do zwiększenia stresu i poziomu agresji niż do skupienia czy jakichkolwiek kreatywnych działań i rzetelnej współpracy. Cierpi nie tylko zdrowie psychiczne, infekcje oraz przewlekłe problemy z zatokami od centralnie sterowanej klimatyzacji są na porządku dziennym.

Yuval Noah Harari w Sapiens. Od zwierząt do bogów w przekładzie Justyna Hunii pisze:

Średniowieczni arystokraci nie wierzyli w indywidualizm. Wartość człowieka wyznaczały jego miejsce w hierarchii społecznej oraz jego opinia w oczach innych ludzi. Bycie wyśmiewanym oznaczało straszliwe upokorzenie. Ludzie szlachetnie urodzeni uczyli dzieci chronić swoje dobre imię nawet za cenę życia. Średniowieczny system wartości, podobnie jak współczesny indywidualizm, opuszczał sferę wyobraźni, by przyoblec się w formę kamiennych zamków. Zamek niezwykle rzadko miał prywatne komnaty dla dzieci (czy też dla kogokolwiek innego). Kilkunastoletni syn średniowiecznego barona nie miał do wyłącznej dyspozycji pokoju prywatnego na drugim piętrze zamku, z plakatami Ryszarda Lwie Serce i króla Artura na ścianach i zamykanymi na klucz drzwiami, których rodzice nie mieli prawa otwierać. Sypiał wspólnie z rodzeństwem w wielkiej sali. Nie rozporządzał przestrzenią prywatną. Zawsze był na widoku i zawsze musiał liczyć się z tym, co widzieli i mówili inni. Ktoś, kto dorastał w takich warunkach, w naturalny sposób dochodził do wniosku, że prawdziwą wartość człowieka wyznacza jego miejsce w hierarchii społecznej i jego opinia u innych ludzi.

Proces trwa

W lustrze mignęła sylwetka człowieka. Obrócił się, aby przyjrzeć się dokładniej. Sterczące siwe włosy w zakolach, skóra twarzy spieczona egzemą, szyja ciągnięta przez głowę ostrym łukiem w dół. Ku przepaści, pomyślał, i wyciągnął rękę w stronę lustra. Otwarta dłoń przywarła do chłodnej tafli. M jest w fatalnym błędzie mówiąc, że wkrótce się zestarzejemy i będziemy brzydcy, pomyślał opierając się o lustro, proces trwa i jest zaawansowany, myślał patrząc w brudną wykładzinę przymierzalni.

Valid XHTML 1.0 Strict