"Chcielibyśmy brzmieć tradycyjnie, ale na czasie."
(Piotr Lipka)
Jakiś czas temu zapamiętałam nazwę pewnego polskiego zespołu. Dlaczego tak się stało? Otóż dlatego, że chłopaki z tej grupy zupełnie mnie oczarowali, podczas oglądania ich krótkiego występu na scenie "Roweru Błażeja". Piosenka "ZanziBar", którą wtedy zaprezentowali, niosła ze sobą zupełnie nieoczekiwaną świeżość i lekkość, a jednocześnie przesiąknięta była duchem dobrej, rockowej muzyki.

Mamy rok 2003. Na naszym rynku pojawia się płyta z zieloną okładką, logo Polskiego Radia i napisem Bohema. W telewizji zaczyna nieśmiało gościć teledysk "Ginger", a o zespole piszą znane gazety muzyczne (np. "Teraz Rock"). Grupa rusza w Polskę z koncertami. Ostatni gig odbywa się osiemnastego grudnia w płockim klubie "Rock'69".

A co było wcześniej? O tym opowie basista Łukasz Lubaszka:
"Wszyscy chodziliśmy do jednej klasy. Waldek i Piotrek [Lipka] znali się jeszcze z podstawówki, gdzie razem grali na gitarach. Po kilku miesiącach dołączył do nich Michał [Jankowski] i razem z [Piotrkiem] Czajerem zagrali swój pierwszy koncert. Ja byłem zachwycony. Ale mój ojciec stwierdził, że brakuje im basu. Przekazałem to chłopakom jako własną opinię, a oni zapytali czy ja nie chciałbym z nimi grać. Powiedziałem, że nie, bo nie mam o tym pojęcia i umiem trochę grać na zwykłej gitarze, ale nie na basie. Zaprosili mnie na próbę, żebym sobie chociaż posłuchał.
|
|
Dobrze, że ojciec nauczył mnie linii basowej do numeru Elvisa 'Hound Dog', bo zanim dotarłem na próbę, Piotrek zaciągnął mnie do swojego sąsiada, który sprzedał mi gitarę własnej roboty za 70 zł. Godzinę później zagrałem z chłopakami 'Hound Doga'... zabrzmiało naprawdę zajebiście... i tak się zaczęło."
W 2000 roku krystalizuje się ostateczny skład zespołu: Piotr Lipka (wokal), Piotr Czajer (gitary elektryczne i akustyczne, dobro, e-bow, wokal), Michał Jankowski (hammond b3, rhodes, fortepian), Łukasz Lubaszka (gitara basowa) i Bartek Peciakowski (perkusja, instrumenty perkusyjne). Rozpoczynają się próby, pierwsze koncerty, powstają autorskie utwory. W następnym roku Bohema nagrywa demo, a kompozycja "ZanziBar" gości m.in.: na antenie "Trójki" w programie Pawła Kostrzewy. Grupa intensywnie koncertuje, zdobywa nagrody i wyróżnienia na festiwalach i konkursach muzycznych (Piaseczno, Przystanek Olecko), a także podpisuje kontrakt na wydanie płyty. Po intensywnych poszukiwaniach sponsora Bohema uzyskuje pomoc firmy Mustang. W maju 2003 roku chłopaki wchodzą do "trójkowego" studia im. Agnieszki Osieckiej i nagrywają swój pierwszy, profesjonalny album, który pierwszego października trafia do sklepów pod nazwą "Bohema".

Muzyka zawarta na płycie jest przede wszystkim rockowa, rzadko spokojna, często żywa. Słychać w niej wyraźnie echa lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych, w tym trochę tradycyjnego hard rocka ukrytego za wokalem (np.: "Huczyhuczyhasz", "Siódma noc", "Hell Woman" - moim zdaniem rewelacja!!!). Pierwsze skojarzenie: The Rolling Stones, nie tylko muzycznie, ale także wizualnie, jeśli chodzi o porównanie wokalisty Bohemy z Mickiem Jaggerem (najlepszy przykład - teledysk "Ginger"). Każdy, komu rock jest bliski i kto chce posłuchać naprawdę dobrej POLSKIEJ muzyki, może śmiało sięgnąć po ten album!
Jos.
Zdjęcia i cytaty pochodzą z oficjalnej strony zespołu: http://www.bohema.art.pl
|