Menu  grudzień 2004 (23)  indeks . zapowiedzi . artykuły . recenzje . muzyka w sieci . redakcja . special numeru . magazyn on-line

Gospel znaczy... Ewangelia

Muzyka gospel to jeden najbardziej wyrazistych elementów odróżniających katolicką mszę świętą od nabożeństwa w kościele protestanckim, zakorzenionego wśród czarnoskórej części amerykańskiego społeczeństwa. W tej muzyce zakochałem się od pierwszego wejrzenia, a właściwie od pierwszego obejrzenia dwóch świetnych flimów: "Sister Act" ("Zakonnica W Przebraniu") z Whoopie Goldberg w roli tytułowej oraz "Blues Brothers". Dlatego kiedy tylko usłyszałem o możliwości uczestniczenia w II Poznańskich Warsztatach Gospel bez chwili wahania zapisałem się ... tak jak ponad 300 innych osób.
Gospel - w wolnym tłumaczeniu oznacza "Ewangelia" i wywodzi się od dwóch staroangielskich słów "God" i "Spell", które w połączeniu oznaczają "Słowo Boże". Od tych słów pochodzi także wyrażenie "Gospel Songs", którym określa się pieśni o tematyce związanej z nauką Chrystusa i Nowym Testamentem i które w mowie potocznej przyjęło formę skróconą do "Gospels". Początki tego gatunku sięgają jeszcze czasów niewolnictwa - wykorzystywani do granic ludzkiej wytrzymałości czarnoskórzy niewolnicy tylko w muzyce i mogli wyrażać swoje odwieczne pragnienie wolności, tylko przez śpiew mogli opowiadać o swym trudzie, upokorzeniu i poniżeniu. Podczas morderczej pracy wołali więc do Boga - jedynego Źródła ich radości i nadziei na wyzwolenie, Światła świecącego w ciemności, Ukojenia w bólu. Z czasem te żywiołowe śpiewy przeniosły się z plantacji bawełny i niewolniczych osiedli do kościołów, stając się jednym ze sposobów ewangelizacji. Dziś muzyka gospel to przede wszystkim sposób na głoszenie żywego Boga, a także niewyczerpalne źródło inspiracji dla innych gatunków muzycznych, w szczególności soul'u i jazzu.

Trzytygodniowe warsztaty rozpoczęły się 16 listopada i nie ukrywam, że trochę obawiałem się pierwszej próby. Kiedy już udało mi się zarejestrować i odnaleźć na liście uczestników, z lekkim strachem wszedłem na salę auli I LO w Poznaniu. Bez problemu odnalazłem sekcję, w której przewidziano miejsca dla śpiewających w basie i zająłem strategiczne miejsce - przy fortepianie. Jak się okazało zmysł mnie nie zawiódł, bo po kilku minutach do klawiszy zasiadła Agnieszka Górska, główna prowadząca warsztaty, na co dzień kierująca poznańskim chórem Gospel Joy. Próba rozpoczęła się od rozgrzewki - najpierw tej fizycznej, którą poprowadził Andrzej Górski "Góral", a potem już tej stricte głosowej, przygotowaną przez Agnieszkę. Słychać było, że większość uczestników jest trochę spięta i stremowana - w końcu trzeba było odważyć się na śpiewanie w obecności tylu osób. Nawet osoby trochę oswojone ze śpiewaniem dla szerszego grona odbiorców (mam tu na myśli siebie ;) ) miały problemy z odnalezieniem swojego głosu wśród tak licznej grupy śpiewających. Jak jednak mówi stare przysłowie "Pierwsze koty za płoty ...". I już po chwili rozpoczęła się ciężka wokalna praca.

W ciągu całych warsztatów, obejmujących łącznie 6 prób mieliśmy nauczyć się 11 utworów - niełatwych, bo każdy zaaranżowany na cztery głosy i oczywiście wymagające partie solowe. Sam dziwiłem się, w jaki sposób można nauczyć taką liczbę osób śpiewania w czterogłosowej harmonii. Opatrzność jednak czuwała ... . Już na drugiej z prób wyraźnie dawało się odczuć niesamowity klimat, zaangażowanie i większą pewność w poszczególnych sekcjach głosowych. Kolejne próby przynosiły jeszcze więcej radości, również dzięki ciekawej choreografii, jaką trzeba było połączyć ze śpiewem. Pod tym względem najbardziej spodobał mi się stary hymn "Lord Help Me To Hold Out" ("Panie, Pomóż Wytrwać), który okraszony nowoczesną, niemal hip-hopową choreografią, stał się bardzo współczesny, a przez to bardziej przemawiający w swej treści. Niesamowicie brzmiały też partie solowe, wykonywane przez solistów z Gospel Joy oraz znakomitą sopranistkę poznańską Julię Rosińską-Kopalę - uwierzcie mi, że przy ich głosach Whitney Houston nabrałaby niezłych kompleksów. Każda z prób była niesamowitym przeżyciem - przede wszystkim duchowym, niecodzienną okazją do modlitwy śpiewem, znakomitą szkołą techniki śpiewania i sposobem na pozytywne zmęczenie organizmu. Przez całe warsztaty znakomicie spisywała się sekcja instrumentalna - Megi (klawisze), Endriu (perkusja) i Robert (gitara basowa) - niby tylko trzy instrumenty, ale tak znakomicie uzupełniającego się tria dawno nie słyszałem. Znakomite aranżacje klawiszowe nawet do znanych standardów muzyki gospel i chóralnej porywały nasze gardła i serca do tego, by dać z siebie wszystko.

Przed uczestnikami (czyli też przede mną) jeszcze jeden tydzień prób, które będzie prowadził znakomity czarnoskóry wokalista i solista Allan Wiltshire z Atlanty, który do Polski przyleciał na specjalne zaproszenie chóru Gospel Joy. Czuję, że to będzie najintensywniejszy tydzień w moim życiu i mam nadzieję, że struny głosowe się nie pourywają, a szef nie wyrzuci mnie z uwagi na pozazawodowe zainteresowania ;). 2 grudnia w Auli Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu odbędzie się koncert finałowy, wieńczący trzytygodniowe warsztaty z muzyką gospel. W Poznańskim Chórze Gospel zaśpiewa wtedy ponad 300 osób ... . I z pewnością nie będzie koncert tylko dla ludzi ...

Mariusz "marioosz" Jagła
Oficjalna strona warsztatów www.gospeljoy.pl

Created by © insooth 2004 [v.5] / © IMM musicMAG 2003-2004
Zamów prenumeratę musicMAG-a! Następna strona Index Poprzednia strona Następna strona Index Poprzednia strona Skocz do góry Następna strona Index Poprzednia strona