Menu  listopad 2004 (22)  indeks . zapowiedzi . artykuły . recenzje . muzyka w sieci . redakcja . special numeru . magazyn on-line

Wywiad z Andy Winter'em, klawiszowcem Winds

Polska dość często odstaje od biznesu światowego. Jako, że piractwo rozpasało się u nas, wytwórnie inwestują tylko w to, co da im zysk. Efektem tego dla wielbicieli ambitnego grania są takie, że na przykład nowa płyta Amorphis nie była wydana u nas, bo EMI uznało, że nie da im ona intratnych zysków. A co mają powiedzieć setki fanów, bo grupa w Polsce jest znana i hołubiona? Na szczęście "The Imaginary Direction of Time" norweskiego projektu Winds, jest w Polsce dostępna, w katalogu Mystic. Ale promować to jej się raczej nie opłaciło i nikt nie kojarzy zespołu (chyba, ze fani Hellhammera). Ja znam i uznaje za jeden z ciekawszych norweskich "potomnych" Arcturusa i dobra alternatywę w kierunku "symfonicznego" metalu. Chcąc promować go tak jak mogę, postanowiłem napisać reckę dla musicMAGa. Pomyślałem jednak, że reckę i tak część pominie. Co innego autoryzowany wywiad. Próba nie zaszkodzi, skontaktowałem się mailem na adres zespołu i voila, po trzech dniach mam wywiad z ich pianistą. W dodatku, o ile pamięć mnie nie zawodzi, pierwszy zagraniczny wywiad w historii musicMAGa. I to jest niemal mój debiut jako redaktora... (chwila na popadnięcie w samozadowolenie i megalomanię) Oto i jest. Andy odpowiedział wyczerpująco i rzeczowo, może z niejakim dystansem, ale wydaje się on być bardzo poważnym i inteligentnym człowiekiem. Cieszę się, ze to on odpowiadał na pytania zawarte w mailu (wywiad, niestety, via e-mail, bo do nas to oni raczej nie przyjadą). Dzięki mu wielkie raz jeszcze! A teraz już mięsko, na szczegóły na temat zespołu zapraszam do recenzji płyty, powinna być w tym numerze.
musicMAG: Czy trudno jest zawrzeć kwartet smyczkowy w swym dziele? To dużo kosztuje, tak sądzę...

Andy: To wymaga dużych umiejętności i dużej karty kredytowej. Pracujemy razem nad formowaniem idei aranżacji smyczkowych a potem Lars, nasz wokalista, pisze finałowe aranżacje dla zespołu smyczkowego do zagrania. Oni muszą wiedzieć dokładnie co zagrać za każdym razem, wiec jeśli chodzi o aranże smyczkowe, absolutnie nie ma improwizacji , wszystko jest napisane przed czasem.

musicMAG: Wasza muzyka technicznie jest metalem, ale gdy słucham waszego albumu, nie czuje żadnej "ciężkości" ani metalowego "feelingu". Jak to robicie?

Andy: To ma wiele wspólnego z finezją i pozwala nam stworzyć wyważony dźwięk pomiędzy przesterowaniem, a detalami. Nie jestem fanem gitar tak przesterowanych, że nie słyszysz co gitarzysta gra. Myślę, iż jest to błąd popełniany przez wiele zespołów celujących w klasykę, używają one akustycznych i organicznych instrumentów i uruchamiają Mesa Boogie Dual Rectifier na pełnym uderzeniu, kiedy opracowują dźwięk swoich gitar. To jest, w mej skromnej opinii, złe podejście do rzeczy i jest kompletnie przeciwne idei kombinacji klasycznej muzyki z metalem. Możemy eksperymentować z bardziej agresywnym brzmieniem gitar na naszej następnej płycie, ale spędzimy dużo czasu upewniając się, że brzmienie jest właściwe dla sceny dźwiękowej i, że pasuje do innych instrumentów, nie tylko włączając je na maksa i zaczynając grać.

musicMAG: Andy, jesteś świetnym pianistą. Skończyłeś klasyczną szkołę muzyczną, czy jak?

Andy: Dziękuje ci za to. Brałem lekcje pianina jak byłem dzieckiem, ale jestem też samoukiem przez słuchanie dużej ilości muzyki klasycznej. Wyrobiłem sobie unikatowy styl jako rezultat kombinowania wpływów z różnych rodzajów muzyki. Moja gra jest bardzo nietypowa dla tego, co znajdziesz u większości klawiszowców w metalu.

musicMAG: Teksty piosenek Winds są bardzo poetyckie. Sądzisz, że pasują one do waszej muzyki?

Andy: Istnieje mocny związek pomiędzy muzyką i tekstami, są one pisane z tym drugim na myśli. W tym wszystkim chodzi o opisywanie nastroju i atmosfery. Jeśli chodzi o muzykę i teksty w Winds, każde jest tak ważne jak to drugie.

musicMAG: Lars jest świetnym wokalista, ze specyficzną techniką wokalną. Jest ona bliska do innych wielkich norweskich śpiewaków, jak Garm czy Simen. Czy myślisz, że norwescy lub "północni" ludzie mają swoją własną "szkołę" śpiewania?



Andy: Może mają, ale ja bym powiedział, że Garm i Simen mają dość różny styl wokalny od Larsa. Garm gra wiele na unikalności swego głosu, a Simen używa dobrze znanych technik operowych i zmienia je w swój własny styl. Lars ma mniej "wypolerowany" głos, ale z wielkim zasięgiem i niesamowitym strojem, i niemal nieziemską jakością tonu, która czyni go bardzo unikatowym.

musicMAG: Co jest inspiracją Winds?

Andy: Czerpiemy inspirację z wydarzeń w naszym życiu i naszych wyobraźni. Nasza muzyczna inspiracja nie pochodzi z innej muzyki, ale naszych wnętrz i z zewnętrznych źródeł, jak rozmowy z innymi ludźmi, filmy, rzeczy, które czytamy, itp.

musicMAG: Carl August Tidemann jest niemal herosem gitary, jego umiejętności są niesamowite. Helhammer jest znany szeroko w świecie z Mayhem, Arcturus i tego typu zespołów. Czy Lars i ty nie czujecie się jak dodatek do nich, dlatego, że jesteście mniej znani? Nie powinniście, ale...

Andy: Każdy członek Winds ma bardzo odmienną rolę i określone odpowiedzialności, które podstawowo są podzielone "przez środek". Więc wszyscy bierzemy udział po równo w tworzeniu Winds tym, czym jest., i nie byłby tym, czym jest, jeśli tylko jeden z czterech członków byłby usunięty. To jest sprawa, w której ostateczny efekt jest większy niż suma jego poszczególnych części.

musicMAG: Które z zespołów światowej sceny muzycznej polecasz najbardziej? Czy znasz dobre grupy z Polski?

Andy: Tak daleko, jak dochodzą zespoły metalowe, mogę bardzo polecić grupy takie jak Arcturus i Opeth, które są innowatorami na ich poszczególnych polach. Carl pewnie chciałby, abym wspomniał o Dream Theatre i Yngwie Malmsteen, jako o najbardziej prominentnych gitarowo-zorientowanych grupach naszych czasów, podczas gdy ja mógłbym wspomnieć o norweskim pianiście, Leifie Ove Andsnesie, i muzykę Cirque Du Soleil oraz Blue Man Group jako o moich osobistych faworytach w nowoczesnej muzyce. Słyszałem tylko o jednym zespole z Polski, a jest to Behemoth. Należeli oni do naszej poprzedniej wytwórni płytowej i Lars miał z nimi trasę i występował z nimi jako gościnny muzyk.


musicMAG: Kilku z Winds gra w Age of Silence, mam rację? Powiedz coś o tym.

Andy: Age of Silence ma w składzie trzech członków z Winds i 3 innych muzyków (w tym Lazare z Solefald- przypis autora). To inna grupa, z inną muzyką. Właśnie wydaliśmy album ("Acceleration", na razie chyba niewydajny u nas- przypis autora) i zbiera on świetne recenzje. Fani Winds definitywnie powinni go sprawdzić.

musicMAG: Winds gra nietypową i innowacyjna muzykę. Ale czy kiedykolwiek chciałeś rzucić ten awangardowy wizerunek, pieprzyć wszystkie ambicje i grać czysty, alkoholiczny rock'n'roll, bez żadnych dziwnych pomysłów? Jak Lemmy albo coś : -)

Andy: Moje muzyczny smak i ambicje były są tak daleko od tego typu muzyki, jak tylko mogą być. Nie identyfikuje się z tym wcale i nie interesuje się tym. To tylko sprawa osobistych preferencji. Nie ma nic złego w stosunku do ludzi, którzy lubią ten rodzaj muzyki.

musicMAG: Dziękuje Ci bardzo za ten wywiad. Powiedz coś do waszych kilku ale prawdziwych fanów w Polsce.

Andy: Do wszystkich naszych fanów w Polsce, dzięki za bycie naszymi lojalnym wsparciem. Jeśli tylko czytasz ten wywiad i nie słyszałeś wcześniej naszej muzyki, mamy nadzieję, że ją wypróbujesz. Dzięki za wywiad!

musicMAG: No i to na tyle ze strony Andy'ego. Ja dodam, że popieram w stu procentach zachętę do was zawartą w ostatniej odpowiedzi klawiszowca Winds. Poznajcie ich muzykę, warto. Zwłaszcza jak zachęcają do tego tak inteligentni i profesjonalni ludzie jak Andy.

Przeprowadził: Mareck

Created by © insooth 2004 [v.5] / © IMM musicMAG 2003-2004
Zamów prenumeratę musicMAG-a! Następna strona Index Poprzednia strona Następna strona Index Poprzednia strona Skocz do góry Następna strona Index Poprzednia strona