![]() |
|
![]() |
|
![]() |
|
||
|
|
|||
![]() |
|
|
Czy możliwe jest wypowiadanie się na temat muzyki? Nawet, jeśli tak, to jest to ocena subiektywna. Nawet, jeśli powstaną całe zastępy komisji segregujących danego piosenkarza, dany utwór, ich decyzja będzie subiektywna. Próbę stworzenia uniwersalnej estetyki próbowano stworzyć, co skończyło się tylko wartością ogólną, komunizującą. Bo jakże, wszystkie utwory miały być oceniane tka samo, wedle takich samych kryteriów i na takiej samej podstawie. Tworzenie estetyki totalnej powodowało odwrócenie się od estetyki w ogóle. Kto chciałby przy normalnych zmysłach, aby każde dzieło porównywać do drugiego, spłaszczać je i uogólniać. Z drugiej strony, jak wielkie to zrzucenie z siebie odpowiedzialności za kwestię wartości dzieła, czy kompozycji? Całkowite. A, więc możliwe jest wypowiadanie się na temat muzyki, dopóki, dopóty nie jest to wartość uogólniająca całkowicie. Jest subiektywna i co do tego nie ma chyba wątpliwości. Jest także osobista, co jest równie ważne. Jest obowiązująca. Jednakże uważajmy. Zanim dokonamy oceny, a przeważnie jest tka, że albo mówimy: "ten oto utwór jest dobry, bo chwyta nas" ,albo "ten utwór jest do kitu, ze względu na złą jakość". Pojawiają się kryteria: jakości, ilości, dobra, zła, a kryteria te są również subiektywne i dające już na początku ocenę. Najlepiej jest nie oceniać, na początku, od razu. Z góry. Niestety jesteśmy tak skonstruowani, że będziemy tego typu oceny wydawać. Jak podchodzić do muzyki? Z szerszej perspektywy dokonać analizy, wręcz dekonstrukcji utworu, poszukując tematu w temacie. Nie jest to swoiste szukanie dziury w całym. Słuchając wielokrotnie tego samego utworu, za każdym razem będziemy podchodzić do niego inaczej. Pojawia się kolejne kryterium; czasowości. Czas jest najlepszym miernikiem interpretacji utworu. Inaczej słuchamy teraz, inaczej za tydzień, inaczej za dwa lata. Zawsze będzie inaczej. Nigdy nie jest tka samo. Więc jest możliwe wypowiadanie się na temat muzyki, historycznie, kontekstualnie. Czasowo. Nigdy od razu. Nigdy za pierwszym podejściem. Fakt, że coś nam "wpada w ucho" nie jest faktem absolutnym. Najczęściej, choć nie zawsze jest to głębszy podświadomy wpływ czasu, na nasz umysł. Oglądamy telewizję, słuchami radio, widzimy i słyszymy daną piosenkę przyzwyczajamy się, a po chwili wydajemy sąd: ta pisanek wpada w ucho. A dlaczego? Dlatego, że poddaliśmy się wpływowi (influence). Wpłynęły na nas wartości obrazowe, słuchowe. Nie mówię, że to jest złe. Tylko, że nadajemy od razu wartość i osąd. Możliwe jest, zatem wypowiadanie się na temat muzyki. Dowodem, na to jest ten tekst, ogólny, niewprowadzający do życia codziennego nic. Nieprowadzący do rewolucji i ewolucji myślenia schematami, kontekstami zależnościami kulturowo ideowymi, stylem życia. Cieszmy się, zatem, że możemy analizować do woli, nie powodując jednocześnie spłaszczania jakiejkolwiek muzyki(socialitas). Tomasz Kierzkowski Lightman@inetia.pl |