Następna strona Poprzednia strona Special Numeru Redakcja - Współpraca Redakcja - Skład Redakcja Recenzje Artykuły Zapowiedzi Powrót do strony g­ównej
egrafika WEBDESIGNER - wortal webdesignerów

Minispecial Blue Cafe
Rozmowa z liderem zespołu Blue Cafè - Pawłem Rurakiem Sokalem

Paweł Rurak Sokal
...Jest moją jedyną pasją. Pełne spełnienie osiąga się wtedy, kiedy praca może być pasją - albo pasja pracą Mnie udało się połączyć przyjemne z pożytecznym. Muzyką zajmuję się od piątego roku życia i od zawsze jest dla mnie bardzo ważna. Starałem się zdobyć najwyższą z możliwych edukację. Skończyłem wydział solistyczny w klasie skrzypiec u pana profesora Bartosiaka.
Blue Cafe to aż ośmioro uzdolnionych muzyków. Czy łatwo być liderem tak licznej grupy?
Przekonałem się, że osiem osób w zespole to jest bardzo trudna sprawa. Praca w licznym składzie ma swoje wady i zalety. Wadą jest dość wysoka cena jaką organizator musi nam zapłacić za koncert. Stawka jest dwukrotnie wyższa niż ta, którą ustalają inne zespoły - przeważnie trzy - czteroosobowe. Umowy koncertowe podpisuję ja i do mnie należy przekonanie sponsora lub organizatora, że stawka jest normalna, tylko muzyków więcej. A zaletą obecności 8 muzyków, jest klimat jaki potrafimy wytworzyć na koncertach. Muzyka Blue Cafe w aranżacjach nie jest muzyką łatwą, ale miło się jej słucha. Używamy przeróżnych instrumentów, gramy m.in. na puzonie, trąbce, saksofonie, gitarach, perkusji, syntezatorach. A zawsze towarzyszy nam głos Tatiany. Każdy z nas ma silną osobowość. Do mnie należy, żeby wszystkich zmotywować i zintegrować. I udaje mi się, ponieważ wiem jak to robić.
Wiem, że zajmujesz się terapią w stronę sztuki. Na czym polega ta terapia i jaki wpływ wywarła na twoje życie?
Od dawna zajmuję się terapią w stronę sztuki. Polega to na otwieraniu i odkrywaniu własnego ja u ludzi, którzy zwątpili. Jestem terapeutą alkoholików i schizofreników. Podczas zajęć wykonujemy działania teatralne i parateatralne. Ci ludzie są bardzo często utalentowani i ja chcę im to uświadomić. Przy okazji ja również się rozwijam i nabieram dystansu do tego co się obecnie dzieje na świecie. Moja strategia w zespole Blue Cafe jest bardzo podobna: stawiam poprzeczkę bardzo wysoko ale też przytulam. Dużo ze sobą rozmawiamy, wciąż doskonalimy naszą muzykę a ja staram się być mądrym przewodnikiem. Staram się też kłaść silny nacisk na świadomość zespołu, bo tzw. sukces różnie wpływa na ludzi. Krótko mówiąc : dbam aby nikomu nie odbiła palma.
Jak dużo czasu spędzacie ze sobą i czy wasze kontakty nazwałbyś pracą czy przyjaźnią?
Nie mamy czasu na kontakty prywatne, a jeśli się już zdażają to tylko w sprawach merytorycznych typu : jak się czujesz, co słychać itd. Ale wszyscy jesteśmy ze sobą bardzo zżyci, bo widzimy się codziennie od rana do wieczora, odbywamy wspólne próby i gramy koncerty. Wiele razem przeżyliśmy.
Skoro jesteśmy przy więziach jakie was łączą... Potwierdzasz czy dementujesz krążącą plotkę, która mówi, że Ty i wokalistka-Tatiana Okupnik jesteście parą?
Hmm .. (Śmiech) Znam wiele plotek na temat mój i Tatiany. Raczej unikam mówienia o swoim życiu prywatnym na forum publicznym. Ważne jest też to, że zawsze potrafiłem odróżniać i oddzielać sprawy osobiste od zawodowych. Ale - jeżeli ktoś chce plotkować, to niech plotkuje dalej.
Czym jest dla Ciebie muzyka?
Jest moją jedyną pasją. Pełne spełnienie osiąga się wtedy, kiedy praca może być pasją - albo pasja pracą Mnie udało się połączyć przyjemne z pożytecznym. Muzyką zajmuję się od piątego roku życia i od zawsze jest dla mnie bardzo ważna. Starałem się zdobyć najwyższą z możliwych edukację. Skończyłem wydział solistyczny w klasie skrzypiec u pana profesora Bartosiaka.
A koncerty? Męczą czy dodają siły?
Na koncertach staramy się być sobą i dać fanom jak najwięcej dobrej muzyki. Do każdego występu przygotowujemy się bardzo dokładnie, bo za każdym razem jest inna publiczność. To od niej zależy intensywność i autentyczność z jaką zagramy. Czy to męczy? Fizycznie na pewno, ale dobry koncert, na którym widownia reaguje żywiołowo na naszą muzykę, umacnia nas duchowo i dodaje sił. Im mocniej reagują tym mocniej, weselej i z większą pasją gramy dla nich, tańczymy i śpiewamy.
Kto zajmuje się marketingiem i kreacją wizerunku Blue Cafe?
Zajmujemy się nim sami, a właściwie lider zespołu - czyli ja. Sprawa załatwiania koncertów, bycia na rynku jest bardzo trudna ale nie niemożliwa. Oczywiście płaci się za to pewną cenę, ale ja to lubię robić i na razie mi się udaje. Chociaż moim zdaniem wydanie pierwszej płyty było trochę za mało spektakularne. Mam nadzieję, że przy drugiej będzie inaczej, aczkolwiek na sprzedaż płyt nie narzekamy. Pomaton EMI, wydawca płyty pt. " Fanaberia" jest zadowolony z zainteresowania płytą, której sprzedaż - po 3 miesiącach obecności na rynku muzycznym - przekroczyła 15 tysięcy egzemplarzy. Jeśli zaś chodzi o tworzenie wizerunku Blue Cafe, to jesteśmy na etapie wstępnych rozmów z osobą, która zajmie się kreacją grupy. Będzie to ktoś uzdolniony plastycznie i wrażliwy artystycznie. Mamy wspólną wizję wizerunku zespołu. Po raz pierwszy można ją będzie ocenić na koncercie jaki zagramy 8 września z Budką Suflera na warszawskim Bemowie. Mam nadzieję, że nowym image zaskoczy wszystkich pozytywnie. Będzie kolorowy, wyrazisty i sexy.
Każdy występ ma swoją atmosferę i zostaje zapamiętany jako jeden z wielu lub jako ten szczególny. Zdarzył się Wam już taki niezwykły koncert, który długo będziecie pamiętać?
Każdy jest wyjątkowy, bo zawsze jest inna publiczność. Jednak pamiętam jak na jednym z koncertów, kiedy Tatiana śpiewa piosenkę tylko z sekstetem smyczkowym. Kiedy milknie, wszyscy obecni śpiewają dalej, a po ich policzkach płyną łzy. Płacze też Tatiana... To było niesamowite przeżycie. Wspólne katharsis. Długo też będę pamiętał koncert, który graliśmy ostatnio w Trzebieży k.Szczecina dla... dwóch osób. Poprosił nas o to pewien zakochany biznesmen, właściciel klubu płetwonurków, który postanowił za naszym pośrednictwem okazać uczucia swojej oblubienicy na zaręczynach. Ponoć wybranka powiedziała, że założy pierścionek zaręczynowy, ale tylko wtedy gdy towarzyszyć jej w tym będzie specjalny koncert zagrany przez nasz zespół... Sama rozumiesz - nie mogliśmy odmówić (śmiech) A tak poważnie - zgodziliśmy się na ten występ ponieważ uwielbiamy takie nietypowe sytacje. Sprawa oczywiście natychmiast znalazła się w mediach (śmiech).
Media bardzo lubią Blue Cafe'. Jak się okazuje doceniają Was również władze naszego miasta, od których dziś odbierzecie nagrodę w postaci Ławeczki - miniaturowego odpowiednika Ławeczki Tuwima. Czym, oprócz muzyki, zasłużyliście sobie na takie honorowe traktowanie?
Rzeczywiście media lokalne interesują się nami, za co oczywiście dziękujemy. Od władz Łodzi usłyszeliśmy wiele ciepłych słów. Dziś w Irish Pubie dostaniemy miniaturę Ławeczki Tuwima ze specjalnie wygrawerowaną dedykacją. Oprócz Ławeczki prezydent Łodzi ma nam wręczyć list gratulacyjny. Później zagramy okazjonalny koncert w Irish Pubie. Bardzo budująca jest też inicjatywa z jaką wyszedł pan wojewoda, Krzysztof Makowski. Otóż z inicjatywy wojewody zespół Blue Cafe weźmie udział w wielkiej akcji poświęconej dzieciom, jaka odbędzie się 2 września w Teatrze Wielkim. Jeśli chodzi o Ławeczkę to dostaniemy ją za promowanie naszego miasta w całym kraju oraz w mediach i telewizji. Rzeczywiście zawsze podkreślamy swoje łódzkie korzenie. Chcemy aby wszyscy wiedzieli, że grupa Blue Cafe powstała w Łodzi. Zbliża się termin naszej trasy koncertowej po Stanach Zjednoczonych i ten upominek będzie bardzo łódzkim akcentem w tej dalekiej podróży. Bo zamierzamy ją zabrać ze sobą.
Zdobywanie nagród zaczyna wam wchodzić w krew. To wasza pierwsza nagroda od miasta, ale jedna z wielu jakie zdążyliście zdobyć?
Tak, mam nadzieję, że nagrody nie uzależniają (śmiech) . Jako zespół istniejemy od niedawna, nasza debiutancka płyta ukazała się można powiedzieć przed chwilą. Dlatego każda nagroda nas bardzo cieszy i z każdej jesteśmy dumni. W naszej " kolekcji " znalazł się już: Pegaz - główna nagroda w I Ogólnopolskim Konkursie Promocji Artystycznych, Fryderyk - za Nową Twarz Fonografii, Opole- Nagroda Dziennikarzy i Krytyków, nagroda dla Tatiany od fotoreporterów w Opolu, a teraz Ławeczka, dowód sympatii naszego rodzimego miasta. Dostaliśmy też nagrodę magazynu To&Owo, który przyznał Blue Cafe tytuł "Zespołu Lata".
Czy jako łódzki zespół wiążecie swoją przeszłość z Łodzią?
Ja nie zamierzam wyprowadzać się z Łodzi do Warszawy (śmiech). Natomiast mamy wiele planów. Niebawem rozpocznie się nasza pierwsza trasa koncertowa po Stanach Zjednoczonych, zaplanowany jest już występ w Meksyku, być może znajdziemy się także w Turcji. Niechciałbym grać tam tylko dla Polonii, marzę aby nasze brzmienie sprowokowało amerykańską publiczność. Dlatego zakładamy, że w jednym z koncertów wystąpimy z gwiazdami muzyki amerykańskiej. Szczegółów i terminów nie mogę jeszcze zdradzić.
Wkrótce ukaże się druga płyta zespołu Blue Cafe'. Czy możemy liczyć na to, znajdzie się na niej tak duży przebój jak "Espagnol" , który w błyskawicznym tempie trafił na pierwsze miejsca krajowych list przebojów i gościł niemal w każdej rozgłośni radiowej?
Już teraz mogę powiedzieć, że skomponowałem taki utwór. Mogę też powiedzieć, że oprócz charakterystycznego wokalu Tatiany, zabrzmi w nim kilka elementów międzynarodowych. Liczymy na jego szybki sukces w Polsce i na świecie. Całe wakacje upłynęły nam pod znakiem prób, koncertów i przygotowań do nagrania drugiej płyty. Właściwie w ogóle nie wypoczywaliśmy.
Życzę tobie i Blue Cafe' aby trasa po Stanach Zjednoczonych była początkiem kariery muzycznej na skalę światową. No i może niech będzie też chociaż namiastką tak upragnionych wakacji. Dziękuję za rozmowę.
Dziękuję i pozdrawiam czytelników.


Rozmawiała Sylwia Pełczyńska

źródło: http://www.lodziana.pl/wywiad.html
oprac. insooth


Design&Code by Krzysztof Ostrowski 2003 | Copyright by © musicMAG 2003 | Wszelkie prawa zastrzeżone