Choć płyta ukazała się w 2001 roku pomyślałem, że napiszę jej recenzje, bo do tej pory nikt tego nie zrobił w musicMAGu. A płyta naprawdę jest genialna! Zespołowi w tworzeniu płyty pomagało kilkunastu muzyków z Gothenburg Opera Orchestra!
Płytę rozpoczyna intro wykonane właśnie przez tę orkiestrę, a jest po prostu genialne. Wprowadza w taki nastruj, że człowiek chce się położyć w grobie i nic więcej nie robić w życiu :). Drugi utwór to jeden z słabszych piosenek Dimmu Borgir. Za to trzecia "Kings Of The Carnival Creation" przez wielu moich znajomych jest uważany za najlepszą piosenkę zespołu. Na początek odgłos wiejącego wiatru, a później ostry start gitar i growling Shagrath'a. Ogólnie bardzo dobry utwór. Następny track i... słychać kontrabas, a po chwili wokal i gitary, czyli po prostu genialny wstęp. Zawsze podobało mi się łączenie muzyki death metalowej z muzyką klasyczną, czyli z partiami kontrabasu, wiolączeli, a nawet skrzypiec.
|
|
W dalszej części "Hybrid stigmata the apostasy" słyszymy standart zepołu, czyli ciężkie riffy gitarowe i "ryczący" wokal. Szczególni ewpadła mi w ucho szósta piosenka pt. "Puritania", a zwłaszcza główny riff i perkusja, po prostu standart death metalu. Absolutnym hitem z tej płyty jest "Sympozium", jednym słowem majstesztyk! Wprowadza w taki klimat, że brak mi słów. Warto wspomnieć też o coverze "Burn In Hell". I tutaj mamy bardzo ciekawa solówka gitarowa na początku. Na dobrym poziomie jest też "charczący" wokal, który nie wiem dlaczego przypomina mi wyczyny wokalisty Iron Madien.
"Puritanical Euphoric Misanthopia" to według mnie najlepsza płyta zespołu Dimmu Borgir. Jest to płyta, która zasługuje na honorowe miejsce wsród płyt każdego metalowca :) A zwłaszcza u fanów death metalu. Ten album polecam także słuchaczom równie genialnego Cradle Of Filth i jestem pewnien, że spodoba im się!
Patryk Giemza
|