Menu  październik 2003 (10)  indeks . zapowiedzi . artykuły . recenzje . muzyka w sieci . redakcja . special numeru . magazyn on-line
musicMAG /  Internetowy Magazyn Muzyczny Poprzednia stronaIndeksNastępna strona

  

Special - Dyskografia

FIRE (1993)
Pierwsza płyta zespołu. Została gorąco przyjęta. Zespół zdecydowanie wyróżniał się na polskiej scenie rockowej oprawą muzyczną i tekstami autorstwa Katarzyny Nosowskiej (i Edwarda Stachury w kawałku Zobaczysz). Na albumie tym można zauważyć niezwykłą świeżość i "młodzieńczy entyzjazm". Płyta mocna i rockowa, z elementami reggae (Zobaczysz) czy nawet punk-rocka (Schisophrenic family), ale generalnie przeważa prawdziwy, czysty rock. Fire jest jedną z najlepszych płyt zespołu, jak to zwykle bywa z debiutami. Mnóstwo utworów mających zadatki na (tfu;) przeboje (Moja i twoja nadzieja, Teksański, Eksperyment, Dreams, Zazdrość). Utwory:

01. One of them
02. Choice
03. Dreams
04. Nonsense
05. Karą będzie lęk
06. Little peace
07. Zazdrość
08. Moja i twoja nadzieja
09. Desire
10. Delusions
11. Eksperyment
12. Flowers for Titus
13. Zobaczysz
14. Schisophrenic family
15. Fate
16. '38
17. Teksański
18. Moja i twoja nadzieja (akustycznie)


HO! (1994)
Druga z kolei płyta szczecińskiej kapeli Hey. Podobna klimatem do Fire. Zespół nagrał ją po krótkiej przerwie od debiutu, z racji "dużego zapotrzebowania", jak określała to firma fonograficzna. Muzycy nie byli przesadnie zadowoleni z materiału, gdyż krótki czas nie pozwolił zebrać im odpowiednio dobrego materiału. Niemniej jednak płyta trzyma poziom i nie ma się czego wstydzić na tle Fire'a. Teksty, jak zwykle w przypadku Nosowskiej, przednie, skłaniające do refleksji. Choć wynikło trochę problemów w związku oskarżeniem zespołu o plagiat w przypadku piosenki Between, której oryginalny tekst pochodzi z 1934 r. Nosowska wyjaśniła, że dostała ten wiersz od znajomego, który twierdził, że on jest autorem i wyraził zgodę na wykorzystanie go na płycie. Oprócz elementów reggae, za sprawą miłośnika tegoż - Piotra Banacha, możemy na krążku usłyszeć np. bluesa (It is strange). Utwory:

01. Empty page
02. O drugim policzku
03. Ja sowa
04. Have a nice day
05. Cudownie
06. Between
07. Is it strange
08. Misie
09. Niekoniecznie o mężczyźnie
10. That's a lie
11. Chyba
12. Maliny się kończą
13. What about me
14. Ho


LIVE! (1994)
Krążek jest zapisem koncertu, który odbył się 9. października 1994 r. w katowickim Spodku z okazji wręczenia zespołowi platynowej płyty za Ho! (należy pamiętać, że wtedy, aby uzyskać platynową płytę trzeba było sprzedać ok. dwa razy więcej albumów niż obecnie!). Płyta została wydana w mikołajki '94. Znajdują się na niej najlepsze kawałki z płyt Fire i Ho! oraz cover Redemption song Boba Marleya. Piosenki w wersji koncertowej są nieco szybsze, co zauważyć można np. w Teksańskim oraz urozmaicane, jak np. w przypadku "solówki" na perkusji w środku utworu Dreams. Każdy utwór witany i żegnany jest gorącym aplauzem publiczności. Fajne są także wypowiedzi Nosowskiej, szczególnie śmieszy mnie wyrażenie "...w sensie...", które powtarza siedem czy osiem razy:) Utwory:

01. +Wstęp+
02. O drugim policzku
03. One of them
04. Have a nice day
05. Ja sowa
06. Niekoniecznie o mężczyźnie
07. Delusions
08. Is it strange
09. Zazdrość
10. Fate
11. Ho
12. Redemption song
13. Chyba
14. Teksański
15. Dreams
16. Between
17. Misie
18. Moja i twoja nadzieja


HELEDORE (1995)
Jest to minialbum, który miał na celu umilenie fanom oczekiwania na longplaya. Znajdują się na niej premiery piosenek z przyszłego albumu - ? oraz angielskie wersje niektórych z nich, jak również Cudownie z Ho! i Little Peace z Fire oraz całkiem nowe nagranie Z jednej krwi. Przy okazji muszę wspomnieć, że Nosowska całkiem nieźle radzi sobie z językiem angielskim. Utwory:

01. As raindrops fell
02. Anioł
03. Heledore babe
04. Z jednej krwi
05. List
06. Musli
07. Cudownie
08. Little peace
09. Letter


? (1995)
Zostały wydane dwie wersje tej płyty - polsko- i anglojęzyczna, z myślą podboju świata, jak obiecywał kapeli wydawca. Toteż na tytuł został obrany znak zapytania, jako symbol znany na całym świecie. Płyta ta jest mniej ostra niż dwie (mowa o studyjnych longplayach) poprzednie, jakby bardziej "dojrzała". Niemniej jednak da się wyczuć klimat Heya. Zarówno w szybkim Dorosłość jak początek umierania, jak i np. w spokojnej Prawdzie. Na tym krążku znajdują się najpiękniejsze ballady grupy Hey, jeśli nie całej polskiej sceny rockowej - List i Prawda. Inne kawałki też są świetne. Nie muszę chyba wspominać o tekstach - na każdej płycie trzymają poziom a Nosowska jest, moim zdaniem, najlepszą tekściarą w Polsce. Utwory:

01. Wczesna jesień
02. Dorosłość jak początek umierania
03. Prawda
04. I don't know
05. Anioł
06. Kropla
07. R.e.r.e.
08. As raindrops fell
09. Musli
10. List
11. Fire of my soul
12. Heledore babe
13. Je-łe
14. Just another day
15. Gdy mnie sen zmorzy


KARMA (1997)
Cover krążka jest utrzymany w klimatach rasta, roots, hippie, reggae. Płyta ta miała być hołdem dla lat 60., całej ich ideologii i kultury. Promowana była pod znakiem "piątki", gdyż była to piąta płyta na pięciolecie zespołu a na dodatek jej premiera odbyła się 5.05. Utwory są bardzo spokojne, Hey odchodzi tu od korzeni, słychać też u Banacha (głównego kompozytora Hey oraz Puk.puk) wpływy z solowej płyty Kaśki. Ponadto wokalistka miała dość szufladki z napisem "ona fajnie się drze, ale nie potrafi śpiewać" i udowodniła, że jednak spiewać potrafi! Na krążku tylko dwie piosenki są w języku angielskim na szczęście - mimo wszystko drażni mnie tendencja polskich kapel do śpiewania angielskich piosenek. Przecież nasza mowa jest taka piękna:0 Utwory:

01. Zakochani
02. Wodolanki
03. Katasza
04. Irish
05. O podglądaniu
06. Dosyć poważnie
07. Czy czy czy
08. O suszeniu
09. Że
10. Saskia's life
11. To trzeba lubić
12. Sio
13. Karma


HEY (1999)
Jeden z najostrzejszych krążków Heya. Taki, a nie inny tytuł świadczy o deklaracji powrotu do korzeni, ostrej nawalanki. Faktycznie taki jest. Ostatni album, na którym wystąpił Piotr Banach - w roli zarówno gitarzysty, jak i kompozytora. Znaleźć można dwa covery - pierwszy to reggae'owy To co czujesz Brygady Kryzys, niezbyt odbiegający od oryginału, gdyż muzycy stwierdzili, że wykonanie Brygady jest bliskie ideału. Następnym coverem jest Czas spełnienia formacji Grass, w której wcześniej udzielał się Banach. Na albumie wyczuwalny jest rasta klimat, gdyż Piotr Banach jest miłośnikiem reggae. Ciekawostką jest oryginalny kształ pudełka płyty - jest ono w formie sześciokąta. Utwory:

01. Jeśli łaska
02. Najważniejsze
03. 4 pory
04. Pomyłka S.
05. To co czujesz
06. Tak czy inaczej
07. Czas spełnienia
08. Zakryty mam wstyd
09. Wielki węzeł
10. Mamjakty
11. Wycofanie
12. Piękna pani z czółenkiem


[sic!] (2001)
Ostatni, jak na razie, album Heya. Nagrywany już bez Banacha, któy zaskoczył zespół swoim odejściem. Zamiast niego "przyjęto" Pawła Krawczyka. Album jest inny od poprzednich. Słychać nutę innego kompozytora. Przesadzę, mówiąc, że wyszło to zespołowi na lepsze, ale zawsze dobry jest świeży powiew. Dużo jest songów eksperymentalnych (Prelud deszczowy, Zeroekran, Fotografia), jak i typowo rockowo-heyowych (Antiba, [sic!], Mikimoto - król pereł). Na krążku tym mamy cover piosenki Hanging on the telephone zespołu Blondie - idolów Kaśki. Utwory są na bardzo wysokim poziomie i kompozytor Paweł Krawczyk dobrze rokuje na przyszłość - czekam na następną płytę. Utwory:

01. Antiba
02. [sic!]
03. Cisza, ja i czas
04. Romans petitem
05. Prelud deszczowy
06. Mikimoto - król pereł
07. Hanging on the telephone
08. Zeroekran
09. Z rejestru strasznych snów
10. Pea sorella
11. Cudzoziemka w raju kobiet
12. Fotografia
13. Dolly


oostra@interia.pl

Poprzednia stronaIndeksNastępna stronaPoczątek strony
Design&Code by Krzysztof Ostrowski © 2153 [v.4.1] | Copyright by © musicMAG 2153 | Wszelkie prawa zastrzeżone