Dariusz Paraszczuk - jeden z filarów polskiej niezależnej sceny muzycznej. Od sierpnia 1980r. przez kolejnych kilkanaście lat "zaliczył" imprezy każdego "kalibru", od tych totalnie garażowych po największe krajowe festiwale, z których często wracał bogaty w nagrody i wyróżnienia.
"Para" oficjalnie współpracował z muzykami zespołów: Acid Drinkers, Defekt Muzgó, KSU, Closterkeller, Vader, Proletaryat, Mechaniczna Pomarańcza, Patykiem Pisani, Zulu Land Natalu, Yanko, Klaus Mit Ffoch, Sedes, The Krew, BTH/BBH, Teo Til, Excess, Zwłoki, TSA, Twarz Pedała, Stres i Dziennik Telewizyjny. Razem z nimi wydał ponad 20 albumów, głównie na kasetach, natomiast solo zadebiutował dopiero w 1993r. wydawnictwem "Charakteropatie". Obecnie - po dłuższej przerwie - 'Para' komponuje nowe utwory i przygotowuje się do koncertów, które planowane są na wiosnę 2004.
Recenzowana płyta to druga solowa produkcja podpisana jako Para Wino. Została ona wydana w lutym 1995 roku przez Kama Records, a w październiku 2003 jej reedycja ukazała się nakładem Dywizji KOT. Wznowienie to dwie płyty CD zawierające sześćdziesiąt (!) nagrań audio oraz dwa teledyski, co daje w sumie ponad 140 minut muzyki.
|
|
Do płyty dołączona jest książeczka zawierająca teksty utworów, zdjęcia oraz biografię Para Wino.
Zbyt wiele nie obiecywałem sobie po tym albumie. Okładka opatrzona drobnym napisem w kolorze żółtym o jednoznacznej treści: "Uwaga! Wulgarne treści i słowa piosenek!" oraz pierwsze sekundy płyty w odtwarzaczu CD, gdy usłyszałem kilkukrotne, skandowane "Wypierdalać" dawało mi już pewien obraz tego przy czym miałem spędzić następne dwie godziny. Wiele tekstów jest komentarzem do ówczesnej sytuacji społeczno-politycznej. Nierzadko znaleźć można także osobiste przemyślenia i opisy przeżyć (delikatnie mówiąc !) autora tekstów - Dariusza Paraszczuka.
Muzyczna warstwa płyty jest bardzo prosta do określenia. Mamy tutaj klasyczny polski punk-rock. Utwory są do siebie bardzo podobne, przesłuchcując całą płytę czasami trudno jest zauważyć, że to już następna piosenka.
Według mnie płyta nie ma zbyt dużej wartości, nie mogę w niej odnaleźć niczego co mogłoby mnie zainteresować, choć nie ukrywam, że większości płyty słuchałem bez jakiegoś przymusu, a może nawet z pewną przyjemnością ?
KuZnia
|