Machine Head to jedna z amerykańskich grup, którą jedni zaliczają do numetalu, a drudzy do nowoczesnego thrashu. Prawda leży pewnie pośrodku. Ale jednego nie można im odmówić - są dobrzy w tym ,co robią.
Do pewnego kanonu weszły już poprzednie albumy zespołu, takie jak Supercharger czy Burning Red. Nowa płyta jest na bardzo dobrej drodze, by do nich dołączyć, zważywszy, że bije je na głowę. Już po wysłuchaniu singlowego Imperium (swoją drogą to zbyt dobry numer na singiel) trzeba usiąść i ostudzić zmysły. Tak przekonującej muzyki maszyny chyba jeszcze nie grały. Magia tego otwieracza polega na potężnych, wymiatających riffach, rozgramiającej sekcji rytmicznej i świetnych liniach wokalnych pana Roba Flynna. Kompozycja ta zapowiada coś naprawdę wielkiego w karierze Machine Head.
|
|
Kolejnymi utworami są genialne Bite The Bullet i mój nr2 albumu Left Unfinished, gdzie sekcja rytmiczna po prostu robi słuchającemu siekę z mózgu. Gitary tak niesamowicie wymiatają od samego początku do końca, że muszę sprawdzić, czy to aby na pewno album MH. Jeszcze ten wokal, sprawnie przechodzący od wrzasku do subtelniejszego śpiewu. Rob Flynn, oprócz nagrania partii wokalnych i gitarowych, miał za zadanie również wyprodukować płytę. I wyszo mu to świetnie. Through The Ashes ... rozwala każdy sprzęt swoim potężnym i nowoczesnym brzmieniem.
Wymienianie i opisywanie kolejnych kawałków jest bez sensu, bo wszystkie są równie niepowtarzalne. Through The Ashes... to najwyższa światowa klasa. Świetnie się słucha tego albumu. Myślę, że nie prędko wyląduje on na półce. jeśli w ogóle go kiedyś odłożę. Mashine Head to obecnie metalowa extraklasa, która serwuje świetne płyty swoim fanom. Najnowszą polecam każdemu spragnionemu ciężkich brzmień z najwyższej półki.
Paweł Markowski
|