Pozycja obowiązkowa dla każdego woodstockowicza. Album obejmuje koncert zagrany przez Maleo Reggae Rockers z gościnnym udziałem Michaela Blacka zarejestrowany w studio im. Agnieszki Osieckiej w Warszawie. Otwierające album słowa Michała Olszańskiego "Boże, ludzie, jak ja się cieszę! Reggae w Trójce. Panie i panowie otwórzcie serca, rozkołyszcie biodra. Maleo Reggae Rockers i gościnnie Michael Black. Zapraszam!" jak nic lepiej zachęcają do wsłuchania się w wysokiej klasy muzykę rasta.
Płyta zawiera, oprócz 14 nagrań audio, dodatki multimedialne: dwa filmy. Jeden jest woodstockowskim wykonaniem piosenki Marleya "No Woman No Cry", natomiast drugi stanowi trailer "Najgłośniejszego Filmu Polski - Przystanek Woodstock". Dodatki skromne, jednak wybór właśnie ich wydaje mi się uzasadniony. W końcu nie można się spodziewać, że do każdego LP dołączana będzie masa multimediów (zresztą kto wie - ciągle spada ilość legalnie zakupionych CD-Audio).
|
|
W zbiorze nagrań znajdziemy m.in. kompozycje Marleya, Browna, Williamsa. Nie zabraknie autorskich piosenek Malejonka i Blacka. Reggae ma to do siebie, że niesie ze sobą masę pozytywnej energii - pobudza do życia, jest radosne. Nie zapominajmy, że muzyka reggae to któraś tam z kolei odmiana kościelnej twórczości naszych "śpiewających i grających księży i sióstr zakonnych", z jednym tylko wyjątkiem. Dzięki zmieszaniu afrykańskich rytmów, typowych ostro "ciętych" akordów gitarowych, charakterystycznemu wokalowi i kompozycjom na wysokim poziomie muzycznym muzyka rasta przerasta znacznie tą znaną z mszy niedzielnych. Nie bez powodu powstała Arka Noego, nie bez powodu Lica zrezygnował z metalowych solówek na rzecz typowo reggae'owskich melodii. W końcu reggae to potęga wśród "pozytywnie zakręconej" muzyki. Reggae w tak skromnej i jasno wytyczonej formie pozwala prawdziwie cieszyć się z samego słuchania muzyki - życia. Tak jak wyrafinowany blues daje okazję wyżalić się ze swoich bolączek, tak reggae daje siłę, aby trwać dalej.
Szkoda mi tylko, że nie zdecydowano się umieścić większej ilości wspólnych nagrań Maleo z Michaelem Blackiem, może i nawet samego Blacka. Malejonka na tej płycie słyszeć sporo.
insooth
|