Blues i Jazz to dla mnie całkiem obce gatunki muzyczne, ale za namową kolegi i po przeczytaniu nazwisk muzyków postanowiłem przesłuchać tą płytę.
Płyta to jedenaście utworów zgranych z koncertu w Jazz Club Pinokio. Three Generations Trio to zespół składający się z czołówki polskich jazzmanów, czyli Zbigniew Lewandowski - perkusja, Marek Raduli - gitara i Wojchiech Pilichowski - bas. Ten pierwszy to znany polski prekusista, który grał z zespołem Sami Swoi, Spisek, Crash, String Connection, a w 1982 roku zadebiutował jako leader własnego zespołu. Wojtek Pilichowski grał mi. z Janem Borysewiczem. Nagrywał w studio z Edytą Górniak. Marka Raduli znamy z współpracy z zespołami Krzysztofa Krawczyka, Tadeusza Nalepy, z zespołem Bajm, Budka Suflera i inne.
|
|
Jeżeli chodzi o muzykę to co tu więcej mówić - po prostu dobry jazz. Nigdy wcześniej nie słuchałem tego typu muzyki, więc nie mogę powiedzieć czy względem innych płyt ta jest czymś lepszym, ale dla przeciętnego słuchacza na pewno jest dobra. Podziwiam gitarzystę, który na żywo potrafi grać tak trudną muzykę nie myląc się... Szczególnie podoba mi się perkusja, która powodowała, że moje nogi aż podskakiwały wybijając rytm. Można powiedzieć, że ten zespół to naprawdę dobrze zgrane trio, nawet sami muzycy o tym mówią - "Już na próbach odkryliśmy, że wszyscy nadajemy na tej samej fali".
Płyta na pewno spodoba się ludziom, którzy na co dzień słuchają jazzu, a tym, którzy nigdy nie zetknęli się z taką muzyką polecam spróbować, bo to naprawdę fajne dźwięki. Tego się nie da opisać, to trzeba usłyszeć!
Patryk Giemza
|