![]() |
|
![]() |
|
![]() |
|
||
|
|
|||
![]() |
|
|
SoulFly - III III to [kto zgadnie?;)] trzeci album SoulFly'a; bezpośrednia kontynuacja "Primitive". Znajdują się na nim także kawałki, które z powodzeniem mogłyby znaleźć się na s/t np. "Downstroy", który przypomina "Eye For An Eye" oraz wykonane po portugalsku "Brasil"[bardzo fajny utwór:)]. Można powiedzieć,że album jest bardzo hardcore'owy, co najlepiej słychać w takich kawałkach jak "One Nation", czy "Call To Arms". Według mnie najciekawszym punktem płyty jest utwór "Tree Of Pain", który swoją drogą wprowadził niezły zamęt wśród fanów SoulFly:). Kawałek trwa ponad 8 minut i jest dedykowany Danniemu Wells'owi. Rozpoczynają go delikatne dźwięki gitary i wokal Ashy Rabouin[znanej nam z "Flyhigh" na Primitive], później jest bardzo fajne przejście i wchodzi ten na którego wszyscy czekali - czyli Max Cavalera:) i śpiewa niczym w "Pain" na drugim albumie. Co ciekawe w tym fragmencie użyto automatycznej perkusji, dzięki czemu pobrzmiewa on industrialnie, niczym NiN;). Gdy Max kończy swój popis, mikrofon przejmuje Ritchie Cavalera, czyli brat Dannyego, może nie jest on technicznie dobrym wokalistą, ale z całą pewności jest najlepszą osobą, jaka mogłaby zaśpiewać tę zwrotkę... naprawdę daje on z siebie wszystko. Na koniec utworu znów słyszymy przepiękny głos Ashy. Podsumowując świetny kawałek:). Warto także zwrócić uwagę na czwarty utwór, czyli "One", gdzie Christian Machado świetnie wyśpiewuje refren. Poza tym mamy kolejną część instrumentalnego "Soulfly" oraz utrzymane w podobnym klimacie "Zumbi", a także typowe, bardzo mocne 'soulfly'owe' m.in. "Seek'n'Strike", "Enterfaith". Po zakończeniu ósmego utworu nasz odtwarzacz zamilknie na minutę, czcząc pamięć ludzi poległych w wyniku ataku terrorystycznego na WTC. Podsumowując: bardzo dobry album, jednak muszę się z nim jeszcze osłuchać... w każdym razie z pewnością jest godny polecenia, choćby dla samego "Tree Of Pain". Ocena: 8/10
guerrilla_x@go2.pl |