Czy myślicie, że muzyka System Of A Down jest najbardziej żywiołową i napakowaną energią muzyką jaką kiedykolwiek słyszeliście? Jak tak myślałem dopóki nie usłyszałem krążka "God Hates Us All" Slayera. Muzycy SOAD w wywiadach podkreślali, że tworząc muzykę inspirowali się Slayerem. Zagrali nawet razem koncert (pamiętny występ w 1998r. w katowickim spodku). Dziś już wiem, że SOAD to po prostu doskonała mieszanka Slayera z punk-rockiem.
Wyobrażcie sobie wokal podobny do Serja Tankiana tyle że bardziej krzykliwy i jakiś taki... energiczny. Dodajcie to tego szybki (jak dwie Metaliki :)) i znakomity brzmieniowo trash metal i już macie obraz "God Hates Us All". Płyta jest tak naładowana energią że podczas słuchania ma sie ochote rozwalać wszystko dookoła :)
|
|
Na krążek składa się 10 utworów (w tym intro). Niemal wszystkie są niesamowicie szybkie. Trochę wolniejszy jest tylko kawałek "Bloodline" który w moim mniemaniu stał się przykładem dla np. grupy Deftones. Świetny jest utwór zatytułowany "New Faith". Zaryzykuję nawet stwierdzenie że jest to najlepszy kawałek na płycie! Lepszy nawet od "Disciple" w którym jako refren służy wykrzyczana fraza z tytułu krążka. Średnia długość utworów znajdująch się na płycie oscyluje w okolicach 3 minut... Kolejne kawałki słucha się jak jedną całość i tylko szkoda że płyta jest tak krótka. 32 minuty to trochę za mało jak na mój gust. Nie uświadczymy ani jednej ballady... A szkoda bo jestem ciekaw jakby wypadła :).
Krążek ten polecam wszystkim fanom System of a down (do których sie zaliczam). Warto posłuchać na czym się wzorowali tworząc np. Chop Suey.
DiscoKiller
|