Trzeba przyznać, że ten rok (mimo, że się jeszcze nie skończył) był dla fanów metalu wyjątkowo obfity w świetne płyty i koncerty. Ostatnio takim udanym rokiem był 2000. Wtedy to był rok powrotów - HALFORD, Iron Maiden, Venom, itd. Ten za to oprócz powrotu VoiVod można raczej nazwać pracowitym i , co najważniejsze pracowitość ta odbiła się we wspaniałych produkcjach.
Już na początku sporo się działo. Cradle Of Filth nagrali Damnation And A Day, które spodobało się chyba wszystkim fanom tego blackującego zespołu z Anglii. Niestety nowa płyta Children Of Bodom zawiodła sceptyków krzywo patrzących na ten zespół, gdyż po prostu panowie nie zaprezentowali na niej nic nowego. nie zmienia to faktu, że fanom się bardzo spodobała ta kolejna porcja ostrego wymiatania z klawiorami na przedzie. Bardzo dobrze wypadli za to zjednoczeni ponownie z wokalistą Snake'em VoiVod, na których płycie zagrał Jason Newsted. Nowe wydawnictwo Anthraxu przeszło bez echa. Myślę, że singiel do We've Come For You All powinien być dynamiczniejszy niż Safe Home. Sporym sukcesem okazał się kolejny studyjniak Helloween, który pokazuje, że mimo upływu lat panowie wciąż żądzą w powermetalu. Przejdźmy teraz do brutalniejszych dźwięków. Świetne płyty tegoroczne to - Vital Remains Dechristianize, Superjoint Ritual A Lethal Dose Of Human Hatred, Dimmu Borgir Death Cult Armageddon, Arch Enemy Anthems Of Rebelion. Marduk i Soilwork natomiast niestety dużo nowego nie zdziałali. Osobiście poleciłbym nową płytę Strapping Young Lad, zespołu, który zaczyna powoli zbliżać się do pozycji mistrzowskiej w dziedzinie ciężkiego łojenia. Trzeba przyznać, że mnóstwo tak wielbionych przeze mnie koncertówek wyszło w tym roku na rynek. Po raz pierwszy swój live performance pokazali Machine Head, którzy płytą Hellalive chcieli umilić fanom czekanie na nowy album - udało im się to w 100%. Również pierwszy koncert wypuścił Blaze Bailey, który ze swoim bandem umieścił na nim również utwory z czasów, kiedy śpiewał w Iron Maiden - Futureal, czy genialny Sign of the Cross. Ogromnym prezentem po wielu latach kariery okazał się wspaniały, dwupłytowy Live Kreation wiadomego zespołu. Myślę, że polscy fani Kreatora, którzy widzieli występ legendy thrashu na Mystic Festiwalu na pewno pokuszą się o zakup. Ciekawym wydawnictwem jest również Skeletons in the Closet gigantów speedmetalu Gammy Ray, która tym razem dobrała do tego koncertowego wydawnictwa utwory rzadko grane przez zespół na live showach. Sporo wydawnictw z Ameryki zawładnęło w tym roku naszymi umysłami. Dużo zamieszania wywołał jak zwykle Marilyn Manson, zdradzając na nowym albumie swoje fascynacje wodewilem i ...nazizmem w jednym. Godsmack po raz kolejny udowodnił swoją klasę okupując pierwsze miejsca bestsellerów. Wyprzedził nawet Linkin Park, którzy na swoim drugim albumie niestety nie pokazali nic nowego, lecz mimo to Meteora osiągnął niebywały sukces na całym Świecie. Znacznie większe postępy zrobił Limp Bizkit, który z nowym gitarzystą chyba wkroczył na ciekawsze (trochę:)) tereny muzyczne. Numetalowym numer jeden w tym roku okazał się chyba Evanescence, którego pierwszy, wiadomo jaki singiel osiągnął chyba wszystko, co możliwe. Trochę z tyłu zostali Deftonsi i Ill Nino, ale przeca ich muza jest mimo wszystko znacznie ciekawsza niż w/w bandu. A już kompletne dno osiągnęli Alien Ant Farm, którzy pozbawieni hitu pokroju Smooth Criminal po prostu nie przebili się.
|
|
Jeśli chodzi o ciężkie brzmienia to na pewno wyróżniła się Sepultura, która nagrała chyba najlepszy album z Derrickiem. Boskie wydawnictwo zaserwowali nam Machine Head, którzy powoli wchodzą na amerykański szczyt ciężkiego grania. Godne polecenia są również nowe wydawnictwa Type O Negative, Killing Joke, czy nawet Deep Purple, którzy niestety już dawno przestali robić wrażenie brzmieniem. O ich następcach, czyli Iron Maiden można spekulować, kiedy sę wypalą, ale jedno trzeba stwierdzić - wciąż nagrywają porywające płyty i dają doskonałe koncerty. Rok 2003 przyniósł nam długooczekiwane wydawnictwo Metalliki. Obecnie mogę stwierdzić, że to artystyczny koniec tego zespołu. Nie minęły dwa miesiące, a wszyscy zapomnieli o tym albumie, beznadziejnym dodajmy. Czas zjadł go błyskawicznie, pozostaje czekać tylko, powtarzam tylko na koncerty Metalliki. Wypalił się artystycznie chyba również King Diamond, którego nowy album to kolejna porcje wykorzystywania starych, sprawdzonych patentów. Oj, Polska w tym roku jakby wyjałowiona z dobrych wydawnictw. Chociaż nie było tak źle. Hunter nie zawiódł, cała plejada naszch gotycko-rockowych kapel również. Popisał się również Corruption i Fronside.Vader po raz kolejny zaszczycił nas minialbumem, a Sweet Noise postanowił kroczyć dalej w kierunku Czasu Ludzi Cienia, poprzedniego, wyśmienitego albumu.
Rok 2003 obfitował w wiele ważnych wydarzeń. W Europie sporym sukcesem zakończyły się słynne festiwale Wacken Open Air, na którym jako jedna z głównych gwiazd wystąpił Vader, a także Rosklide, Rock Im Park, czy Rock Am Ring. Muszę zaznaczyć, że największy w tym roku festiwal, Przystanek Woodstock również odniósł niebywały sukces. W Polsce mieliśmy sporo gwiazd. Genialne koncerty dali Paul Di'Anno, który zarejestrował go na DVD, Type O Negative czy Testament. Największe koncerty to oczywiście występ Marilyna Mansona, festiwal Metalmania i oczywiście fenomenalny występ Iron Maiden. A to nie koniec. Niedawno gościliśmy Def Leppard, troche przyblakłą gwiazdę rocka, a lada dzień występ Helloween i Rage w Krakowie, Mystic Festiwal z Maidenami i Katem we Wrocławiu, Deep Purple w Katowicach i Machine Head w Warszawie. Uff! Myślę, że najsmutniejsza wiadomość tego roku to informacja o rozpadzie Pantery, jednego z moich ulubionych zespołów. Ale na osłodę dostałem po twarzy zdecydowanie najważniejszą wiadomością tego roku, informacją o powrocie Roba Halforda do Priest, o czym sporo już w MusicMagu napisałem. Ripper Owens za to doszedł do kolejnego ważnego zespołu - Iced Eatrh. Największym rozczarowaniem niestety zostaje Metallica ze swoim "dziełem" na przedzie. Jeśli chodzi o prognozy na rok następny to są one obiecujące. Ma wyjść nowy album Iced Earth, Judas Priest, AC/DC, Slayer, Black Sabbath i innych znaczących gwiazd metalu. Pozostaje więc sobie życzyć, aby rok 2004 był jeszcze lepszy od obecnego, a metal dalej rozwijał się w takim kierunku.
Paweł Markowski
|