Piąta płyta piątki z Bakersfield... I cóż można się spodziewać po takim zespole jak KoRn? Najpierw był debiutancki album "KoRn". Genialny w brzmieniu, który przysporzył wielu zwolenników ciężkiej, brudnej muzyki KoRn'a. Po debiucie zespół z wielkim pośpiechem postanowił wydać drugą płytę pt. "Life Is Peachy" - trochę gorsza niż pierwsza. Następna płyta to "Follow The Leader" i tu mieliśmy przełom w muzyce KoRn'a. Nigdy nie było tak rytmicznie. Po "Follow The Leader" na świat wyszła bardzo słaba jak na KoRn'a płyta pt. "Issues". Teraz atakuje płytą "Untouchables", a co z tego wyniknie?
"Untouchables" to ich najlepsza po "KoRn" płyta. Płytę zaczyna singlowy "Here To Stay" i już po wstępie słuchać cholernie ciężki utwór. Główny riff to chyba najlepszy wymysł zespołu od czasu "Blind". A wokal? Genialny krzyk, który jest ściśle trzymany w rytmie piosenki. Cała piosenka opiera się na ciężkich riffach siedmiostrunowych gitar znanej firmy Ibanez. Po wysłuchaniu "Here To Stay" jeszcze długo dzwoni nam w uszach ten wspaniały riff. Następny ciekawy riff, który od razu wpadł mi w ucho to wstęp do "Blame". Piosenka trochę melancholijna, ale coś w sobie ma. Kolejna po "Blame" jest "Hollow Life". Tu słyszmy spokojne, ciche gitary i jak zwykle przejmujący wokal. Choć trochę rzadko słyszymy perkusję. |
|
Najlepszą piosenką po "Here To Stay" jest "Thougtless", w którym słyszymy mocne uderzenia perkusji i basu, że nie wspomnę o gitarach. W refrenie ciężkie Ibanezy podgrywają wokalowi, który jest niezwykle melodyjny, co się rzadko zdarza się Jonathanowi Davisowi, który doskonale potrafi korzystać ze swojego głosu. Kolejny utwór, na który warto zwrócić uwagę to "One More Time", w refrenie którego podobnie jak "Thougtless" słyszymy melodyjny wokal! Ogromne zaskoczenie to dwunasta propozycja "Wake Up Hate", w którym cichy wstęp nie zapowiada tego co czeka nas w refrenie... krzyk! Donośny krzyk Davis podpierany przez łojące gitary, bas i przygniatającą perkusję. Lekkie uspokojenie czujemy w zwrotkach, ale po nich dalej "We're gonna wake up hate! We're gonna fuck you up!". Ostatnia piosenka to "No One's There" to trochę balladowy kawałek, ale przy tym nie tracący ciężkiego brzmienia.
Czekając na tą chwilę, gdy już będziemy trzymali w swoich rękach "Take Look In The Mirror" warto jeszcze raz przesłuchać "Untouchables". A jeśli ktoś już nie może się doczekać (tak jak ja) nowej płyty, to niech wejdzie na stronę www.korntv.com , tam legalnie można ściągnąć kawałek "Right Now", albo ściągnąć za 99 centów "Did My Time", który znajduje się na ścieżce dźwiękowej do filmu Tomb Raider 2. Fanom KoRn'a, którzy wolą poczekać do premiery radzę zaspokoić nerwy słuchając wprost genialnego "Untouchables".
Patryk Giemza
|