Może to trochę nietypowe, ale ten album przebił poprzednika. Rzadko bowiem zdarza się, aby po genialnych albumach jakiś zespół tak szybko nagrał jeszcze lepszy.
Choć może niektórzy wolą kompozycje z Vulgar Display of Power, to jest sporo elementów w których ustępuje on swojemu następcy. Na pewno brzmienie. Far ... przebił Vulgara ciężarem i brutalnością. Po drugie utwory są bardziej złożone, przez co ciekawsze. Sporo tu zmian tempa (Strenght Beyond Strenght), fajnych riffów (5 Minutes Alone, Becoming) czy świetnych refrenów.
|
|
Dobrze, że czasem znajdą się niestandardowe pomysły, jak choćby przeróbka Black Sabbath - Planet Caravan lub Good Friends And A Bottle Of Pills. A moim prywatnym numer jeden tego albumu to Hard Lines, Sunken Cheeks. Najpierw spokojny z delikatną gitarką, a potem totalna jazda. Warto posłuchać również Slaughtered, 25 Years czy Shedding Skin z porywającymi riffami i solówkami. Szkoda, że potem Pantera nie nagrała już niczego lepszego. U progu XXI wieku zdecydowanie najlepiej brzmi właśnie Far Beyond Driven.
Paweł Markowski
|