Wielkimi krokami zbliża się ostatnia (mam nadzieję, że nie...) trasa koncertowa Kazika Na Żywo. Już od jakiegoś czasu frontman - Kazik w wywiadach mówił o braku pomysłu na ten zespół, lecz dopiero teraz wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że to koniec. Poświadzczył o tym ostatnio nawet manager zespołu - Piotr Wieteska.
Kapela rozpoczęła swoją działalność na początku lat 90. Wtedy też powstały pierwsze solowe, rapowe płyty Kazimierza - "Spalam Się" i "Spalaj Się". Pewnego dnia basista Michał Kwiatkowski zaproponował Kazikowi stworzenie grupy, która będzie grać koncertowe, bardziej rockowe wersje utworów ze wspomnianych wyżej płyt. Do składu weszli jeszcze Adam Burzyński - gitara oraz Kuba "Kula" Jabłoński - perkusja. Początkowym planem było stworzenie zespołu rap-metalowego w stylu Rage Against The Mashine czy płyt "Walk This Way" Aerosmith z Run Dmc. Jednak pierwsze koncerty nie zapowiadały sukcesu - ludzie oczekiwali aranżacji podobnych do tych z płyt, a nie ostrych, rockowych numerów. Dlatego też przyszłość kapeli zawisła w próżni. Wkrótce Kula został zaangażowany w Lady Pank, którego szef - Jan Borysewicz nie pozwalał swoim muzykom grać w innych zespołach. Po tym składzie została jedna płyta - wydana w 1994 "Kazik Na Żywo, Ale W Studio". Zawarte te utwory min. komentowały początki kapitalizmu w Polsce - taki 100000000 z tekstem "Wałęsa oddawaj moje 100 milionów" czy "Spalaj Się" z "Płoń, płoń parlamencie". Bez perkusisty przyszłość KNŻ-ta nie wyglądała różowo. Na szczęście do zespołu trafił Tomasz Goehs i wtedy też rozpoczęło się pasmo sukcesów. Jednym z większych było supportowanie Rage Against The Mashine na koncercie w Polsce. Poza tym za drugie wiosło chwycił Robert "Litza" Friedrich, który przemycił do kapeli metalowe patenty z macierzystej formacji - Acid Drinkers. Zespół rozpoczął pracę nad nowym materiałem, tym razem w większości nie zaczerpniętym z solowego Kazika.

|
|

Już z tym składem powstał kolejny album "Porozumienie Ponad Podziałami" z wielkim hitem Tata Dilera. Płyta ta sprawiła, że chłopaki trafili do pierwszej ligi mocnego grania w Polsce. Rok 1999 przyniósł kolejną, dojrzalszą płytę "Las Maquinas De La Muerte", która oprócz mocnych kawałków zawierała spokojniejsze. Tutaj znajdują się takie perełki "Pierdolę Pera" czy "Andrzej Gołota". Wydawnictwo tu ugruntowało pozycję KNŻ-ta i na ich koncerty waliły tłumy. Rok 2000 przyniósł odejście Litzy, który mocno zaangażował się w inne projekty (Arka Noego, 2Tm2,3 itd.) i zwyczajnie brakowało mu czasu na poważne traktowanie zespołu. Grupa o mało co się rozpadła, gdyż żaden polski gitarzysta nie wydawał się dość dobry by chociaż trochę dorównać Robertowi. Jednak po roku znalazł się taki pan - Olaf Deriglasoff znany z Homo Twist, Yugotonu, Dzieci Kapitana Klossa. Jedyną możliwością posłuchania go jako wiosłowego KNŻ-ta jest wydana ostania już płyta z 2002 roku - "Występ", która jest zapisem jednego z koncertów. Zawiera ona jeden nowy kawałek - przeróbkę "I'm On The Top" Deadlocka. Poza tym ten dwu godziny materiał jest swoistym Greatest Hits na żywo. Obecny rok przynosił jedynie złe wieści z obozu zespołu - wyczerpanie formuły, brak pomysłów... Może to i lepiej, że nie próbują odcinać kuponów i tworzyć kopii poprzednich albumów?
Poniżej znajduje się rozpiska koncertów z ostatniej trasy. Jeśli zahacza o wasze miasto - nie ma na co czekać, tylko pędem po bilety, bo może już nie być okazji!
08 stycznia 2004 - Warszawa w klubie "Stodoła"
13 stycznia 2004 - Wrocław w klubie "WZ"
15 stycznia 2004 - Katowice w klubie "Mega Klub"
18 stycznia 2004 - Rzeszów w klubie "Akademia"
19 stycznia 2004 - Lublin w klubie "5 Element"
22 stycznia 2004 - Szczecin w Colosseum
23 stycznia 2004 - Leszno w DK
24 stycznia 2004 - Poznań w CK Zamek
25 stycznia 2004 - Gdańsk w Parlamencie |
Westa
|