Menu  styczeń 2004 (13)  indeks . zapowiedzi . artykuły . recenzje . muzyka w sieci . redakcja . special numeru . magazyn on-line
musicMAG /  Internetowy Magazyn Muzyczny Poprzednia stronaIndeksNastępna strona

  

Muzyka klawiszowa przez pryzmat filmu
F.W. Murnau pt. "Nosferatu" z 1922 roku.

      Powyższy obraz stanowi filmowo-muzyczną przygodę dla wielbicieli filmów grozy. Film jest niemy, więc organy kościelne, są jakby głównym bohaterem. Budując napięcie, wspaniale oddają miniony wiek, który zabrał całą wampiryczną tajemniczość w postaci Tomasza Beksińskiego, który twierdził że ten typ kina jest mu najbliższy. Z jednego konkretnego powodu. Cywilizacja ludzka nie jest jeszcze w fazie INTERNETU. Nie ma elektryczności, świat jest inny. On chciał żyć w tej epoce. Nie mógł tego zrealizować, więc maniakalnie pochłaniał filmy o wampirach, aby powracać poprzez nie do bezpowrotnie minionej epoki.
      Polski Nosferatu był synem sławnego malarza Zdzisława Beksińskiego bardziej docenionego w Japonii i USA niż w naszej Polsce. Malarz ów specjalizuje się w obrazach przesiąkniętych dekadencją, rozkładem i wreszcie różnymi symbolami śmierci. W jego malarstwie nie ma miejsca na jakąkolwiek nadzieję. Choć ostatnio, dostaję list w którym znajoma filozofka twierdzi, iż znalazła takie jedno jego dzieło z którego przebija odrobina szansy na lepsze jutro.

      Jego syn Tomasz oprócz tego, że znany był wszystkim słuchaczom radiowej trójki. To wpisał się do historii jako wybitny tłumacz list dialogowych w filmach fabularnych. Przełożył m. in. film science-fiction pt. "Łowca androidów" w reż. Ridley'a Scott'a, western pt. "Bez przebaczenia" w reż. Clint'a Eastwood'a. Całą sagę "Jamesów Bondów" i "Monty Python'ów". Był jednym z najlepszych tłumaczy w dziejach III Rzeczpospolitej.
      Nie wytrzymał jednak i eksplodowała w nim myśl o samobójstwie, które realizuje w 1999 roku. Nie mając nadziei na jakąkolwiek poprawę istniejącego stanu rzeczy. Truje się śmiertelną dawką leków. W okresie świąt bożego narodzenia.

      Film "Nosferatu" jest na tyle klasycznym i wyrafinowanym dziełem, iż niektóre z jego scen są zapożyczane w celu dosłownego przytoczenia kultu wampira. Współczesny amerykański reżyser Roger Avary, ten który wspólnie z Quentinem Tarantino napisał scenariusz do "Pulp Fiction" nagrodzonego na francuskim festiwalu filmowym w Cannes (1994 roku). W swoim autorskim filmie pt. "Killing Zone" (pol. tytuł "Napad"). Na początku swej opowieści, w hotelu gdzie zamieszkuje aktor Eric Stoltz w telewizorze, podczas jego stosunku z prostytutką lecą fragmenty filmu "Nosferatu". Co jest typowym elementem współczesnego kina. Dosłowne cytowanie scen z innych filmów. Nawet jeżeli nie mają one zupełnie żadnego powiązania z tym co dzieje się w fabule.

      Waga ciężka i status tego niemego arcydzieła grozy. W którym kościelna muzyka spowija wampiryczną moc, ujarzmioną przez siły natury. Kwiat który pożera muchę, jest wampirem w świecie roślin. Widnieje napis, gdy profesor biologii objaśnia studentom. Zachowanie tej rośliny.

      Kończąc ten wywód, należałoby go podsumować w sposób następujący. Warto obejrzeć film dla pięknej muzyki. Jak i warto posłuchać osobliwej muzyki dla baśniowo opowiedzianej historii.

/kass/


Poprzednia stronaIndeksNastępna stronaPoczątek strony
Design&Code by Krzysztof Ostrowski © 2003 [v.4.1] | Copyright by © musicMAG 2003 | Wszelkie prawa zastrzeżone