Menu  styczeń 2004 (13)  indeks . zapowiedzi . artykuły . recenzje . muzyka w sieci . redakcja . special numeru . magazyn on-line
musicMAG /  Internetowy Magazyn Muzyczny Poprzednia stronaIndeksNastępna strona

  

Creed - Weathered

      Bardzo spodobała mi się najnowsza (no, może nie taka najnowsza, ale na pewno ostatnia) płytka kapeli Creed. Właściwie po świetnej "Human Clay" można było się spodziewać podobnie dobrego wydawnictwa. Głos Scotta Stappa nie zestarzał się, wręcz przeciwnie - stał się wyraźniejszy, czystszy. A kompozycje stały się bardziej przemyślane, mniej w nich buntu, chaosu, znanego z "My Own Prison".
      Krążek zaczyna się ostrą, mocną, prawdziwie rockową kompozycją - to "Bullets", któremu rytm nadaje mocny, melodyjny, wręcz symfonicznie przemyślany gitarowy riff. Wtóruje mu "zdesperowany", głośny głos wokalisty. Następną pozycją jest "Freedom fighter", ballada podobna do "With arms wide open" z krążka "Human Clay", przeplatana delikatnym akompaniamentem gitary akustycznej, przechodzącej w kulminacyjnym momencie w ostre gitarowo-basowe granie. Piosenka "Who's got my back" jest typowo grunge'owa, sprawia wrażenie chaotycznej, ale jest mocna, co się chwali. "Hide" natomiast jest kawałkiem o chwytliwej melodii, podobnie jak "Higher", może się podobać, gdyż chłopaki w pewnych momentach potrafią ostrzej zagrać. Natomiast "Lullaby" - ballada - jest nudna w całej swej liryczności, kojarzy się z kościelną pieśnią, Scott przynudza a "dzielnie" mu w tym wtórują instrumentaliści, a właściwie tylko gitarzysta. Świetnym kawałkiem jest kolejne na playliście - "My sacrifice" - mocna piosenka, nie pozbawiona typowego dla kapeli chwytliwego riffu. Daje radę również utwór "One last breath" - spokojniejszy nieco niż poprzednik, również z ciekawą melodią, daje się poznać także umiejętność śpiewu przez wokalistę - pomysłowo modeluje on tu swój głos - czasem "drze się" do mikrofonu tak emocjonalnie, że nie jest to pozbawione pewnej nutki dramatyzmu, doskonale przekazuje swoje emocje.
      Kolejną pozycją jest uderzający swoją chaotycznością, lecz tak naprawdę bardzo przemyślany utwór - "Signs". Króluje w nim świetny, mocny riff. "Stand here with me" również przypomina "Higher", co nie znaczy, że go kopiuje. Po postu jest prawie tak samo świetny, posiada zapadającą w pamięć melodię wzmocnioną dyskretnym basem i dobrze słyszalną, lecz nie uciążliwą gitarką. Tytułowa piosenka "Weathered" jest spokojną pozycją, przechodzącą w mocniejsze granie, ale w zasadzie nie wyróżnia się na tle innych, lepszych kompozycji na płycie. Jedynie ok. 3:35 minuty mamy świetny, taki niepokojący riff. Ostatnie na płycie jest "Who's got my back". Zaczyna i kończy się rytualnym śpiewem Indianina. Kompozycja jest spokojna, wręcz hipnotyczna. W połowie piosenki zaczyna być mocniej - wchodzi perkusja, bas i bardziej "czyste" gitary, a głos Scotta przechodzi w pewnych momentach dramatyczny krzyk.

      Płytka "Weathered" jest dość równa pod względem muzycznym. Królują na niej przemyślane riffy i chwytliwe linie melodyczne, ubrane w ostrą, rockową jazdę, co jak najbardziej się chwali! Chłopcy z kapeli są świetni technicznie, jednak nie popadają w rutynę - ich pomysły cały czas są świeże. Niestety niektóre kawałki, aspirujące do miana ballady, są wręcz nudne. Jednak mimo wszystko Creed jest mistrzem w swej dziedzinie - to jedna z najlepszych post-Seattle'owych kapel! Co mi się nie podoba to okładki płyt. Są jakieś takie sztuczne, zdehumanizowane, tak "Weathered", jak i "Human Clay". Ponadto wyglądają jak zrobione w Corelu czy innym badziewnym programie przez mającego nudy jednego z członków zespołu.

oostra


ocena:
8/10
tracklista:
01. Tear Down The Walls
02. Silent Wars
03. We Will Rise
04. Dead Eyes See No Future
05. Instinct
06. Leader Of The Rats
07. Exist to Exit
08. Marching On A Dead End Road
09. Despicable Heroes
10. End of the Line
11. Dehumanization
Poprzednia stronaIndeksNastępna stronaPoczątek strony
Design&Code by Krzysztof Ostrowski © 2003 [v.4.1] | Copyright by © musicMAG 2003 | Wszelkie prawa zastrzeżone