W odpowiedzi na wpis w blogu Zienka na temat języka niemieckiego i jego różnorakich okropieństw językowych napisałem komentarz, który jednak nie przeszedł przez sito moderatora. Napisze go ponownie tutaj, troszkę rozbudowując.
Rozwiązywanie zagadek pochodzenia słów z języka danego kraju to wspaniały sposób na poznanie cech jego mieszkańców. Być może w wyniku dostanie się jakieś koszmarne stereotypy, ale nie można się tak szybko zrażać. Jeszcze nie tak dawno zachwyciłem się dwoma portugalskimi słowami pais i país. Różnica jest tylko w akcencie, jedno znaczy rodzice, drugie naród. Takich smaczków jest dużo więcej.
Zienek przywołuje przykład z języka niemieckiego: das Mädchen, zwracając uwagę na rodzajnik nijaki das. Sprawdziłem, z jakiego innego słowa bierze początek Mädchen. Okazuje się, że ma prosty rodowód: die Magd. Słowo to określa młodą muchachę, czyli wierząc na słowo Wojciechowi Cejrowskiemu - osobę od sprzątania i gotowania.
Rodzajnik zmienia się z das na die. Das Mädchen czy das Mädel (zdrobnienia od die Magd) może zyskać rodzajnik die również stając się żoną (die Frau). Może stać się przydatną i zyskać rolę w społeczeństwie już nie określaną nijako.
Dyrektor potrzebuje żony, bo: każdemu to, co mu się należy, prawda?
(Cytat z Elfriede Jelinek, Pożądanie (Lust), W.A.B. 2007, strona 144.)