Jazz na Przystanku Woodstock

W poprzednim tygodniu zakończył się szesnasty Przystanek Woodstock. Pewne było, że organizatorzy nie mogli (i prawdopodobnie nie byli w stanie) zrobić tegorocznego festiwalu na poziomie lepszym lub równym zeszłorocznemu, jubileuszowemu. Stąd, program obu scen, być może, nie prezentował się nad wyraz zachęcająco czy odkrywczo. Na dodatek nagłe usunięcie małej sceny i przeniesienie jej do namiotu ASP czy zakaz picia piwa w pobliżu scen wcale nie nastrajały optymistycznie woodstockowych chuliganów. Ale zaraz, zaraz! Przecież nie może być źle, jakoś to będzie. Choć być może odpowiedniej zapytać: A jazz, grasz?

Warto być Woodstockowym Chuliganem

Piętnasty Przystanek Woodstock był szczególnym wydarzeniem w całej historii tego festiwalu organizowanego przez Jurka Owsiaka i WOŚP. Czterdzieści lat temu odbył się legendarny amerykański Woodstock '69, co oczywiście nie umknęło uwadze organizatorom Przystanku.

Jestem Woodstockowym Chuliganem

Minęło już sporo czasu od zakończenia kolejnej edycji Przystanku Woodstock, dla mnie piątej. Tekst, który jest poniżej napisałem będąc wprost po koncertach. Nie jest to jakaś recenzja festiwalu, czy nawet relacja, ot taki zlepek myśli okołoprzystankowych.

Valid XHTML 1.0 Strict